Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Błąd w programie do dopasowywania napisów do filmu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kilka dni temu pobrałem film. Bez napisów, bo nie chciało mi się szukać, napisy pobrałem osobno. Oczywiście jak to zwykle bywa wśród 7 pobranych napisów ani jedne nie pasowały ani prędkością, ani samym dopasowaniem.

W związku z tym, że gdy się zorientowałem, że napisy nie pasują nie miałem dostępu do internetu, nie mogłem pobrać żadnego gotowego programu do dopasowania napisów i postanowiłem go napisać.

Jakieś 10 minut później wyszło coś takiego:

 

$from1="00:01:12"$to1="00:01:19"$from2="01:44:39"$to2="01:44:50"$fileinput="Pirates Of The Caribbean.txt"$fileoutput="Pirates Of The Caribbean2.txt"#include <File.au3>RepairInFile($fileinput, $fileoutput, $from1, $to1, $from2, $to2)Func RepairInFile($F1, $F2, $1a, $1b, $2a, $2b, $p=".{0,}(\d\d) \d\d) \d\d).{0,}")Local $aFile, $Write, $temp3[3]_FileReadToArray($F1, $aFile)$t1a=StringRegExp($1a, ".{0,}(\d\d) \d\d) \d\d).{0,}",3)$t1b=StringRegExp($1b, ".{0,}(\d\d) \d\d) \d\d).{0,}",3)$t2a=StringRegExp($2a, ".{0,}(\d\d) \d\d) \d\d).{0,}",3)$t2b=StringRegExp($2b, ".{0,}(\d\d) \d\d) \d\d).{0,}",3)$t1a=3600*$t1a[0]+60*$t1a[1]+$t1a[2];moment pierwszy przed naprawą(s)$t1b=3600*$t1b[0]+60*$t1b[1]+$t1b[2];moment pierwszy po naprawie(s)$t2a=3600*$t2a[0]+60*$t2a[1]+$t2a[2]$t2b=3600*$t2b[0]+60*$t2b[1]+$t2b[2]$t1=$t1b-$t1a$t2=$t2b-$t2a$acceleration=($t2a-$t1a)/($t2-$t1)ConsoleWrite("T1="&$t1&@CRLF&"T2="&$t2&@CRLF&"ACCELERATION="&$acceleration&@CRLF)For $licz=1 To $aFile[0]$temp1=StringRegExp($aFile[$licz], ".{0,}(\d\d) \d\d) \d\d).{0,}",3)if @error Then ContinueLoop$temp1=3600*$temp1[0]+60*$temp1[1]+$temp1[2];moment aktualnej linii(s)$temp2=int($temp1+$t1+($temp1-$t1a)/$acceleration)ConsoleWrite("<"&$temp2-$temp1&">")$temp3[0]=Int($temp2/3600)$temp3[1]=Int(($temp2-$temp3[0]*3600)/60)$temp3[2]=$temp2-$temp3[0]*3600-$temp3[1]*60If $temp3[0]<10 Then $temp3[0]=0&$temp3[0]If $temp3[1]<10 Then $temp3[1]=0&$temp3[1]If $temp3[2]<10 Then $temp3[2]=0&$temp3[2]$Write&=StringRegExpReplace($aFile[$licz], "(\d\d) \d\d) \d\d)", $temp3[0]&":"&$temp3[1]&":"&$temp3[2])&@CRLFNextFileWrite($F2, $Write)EndFunc

 

Następnie jeszcze dopisałem coś takiego, bo oczywiście zmiana kodowania nie pomogła w rozpoznawaniu polskich znaków.

 

$a=FileRead("Pirates Of The Caribbean2.txt")$a=StringReplace($a, "ą", "a")$a=StringReplace($a, "ę", "e")$a=StringReplace($a, "ó", "o")$a=StringReplace($a, "ł", "l")$a=StringReplace($a, "ż", "z")$a=StringReplace($a, "ź", "z")$a=StringReplace($a, "ś", "s")$a=StringReplace($a, "ć", "c")$a=StringReplace($a, "ń", "n")FileWrite("Pirates Of The Caribbean3.txt", $a)

 

 

I w rezultacie z takiego pliku:

 

 

00:00:02: do wersji - 733.071.360 MB - 25 kl/s - 02:12:56 -

00:00:04: PIRACI KARAIBÓW - Klątwa Czarnej Perły

00:00:10:...napisy i film ściągnięto w celach edukacyjnych:

00:00:15:...wykasuj ten film po 24 godz... | ...lub kup oryginał...

00:00:20:poprawki czasowe...stefan123...

00:00:48:Cisza, panienko.

00:00:49:Przeklęci piraci | pływają tymi morzami.

00:00:52:Teraz naprawdę mogą się zjawić.

00:00:54:Panie Gibbs, dosyć!

00:00:57:Ona śpiewała o piratach.

00:00:59:To może przynieść nieszczęście.

00:01:01:Zwłaszcza w tak cholernej mgle. | Zapamiętajcie moje słowa.

00:01:04:Śpiewała o piratach?

00:01:07:-Proszę odejść. | -Dobrze, poruczniku.

00:01:10:Kobieta na pokładzie również | może przynieść nieszczęście.

00:01:12:Nawet taka drobna.

00:01:15:A ja myślę, że spotkanie z piratami | zawsze jest bardzo ciekawe.

00:01:19:Proszę pomyśleć jeszcze raz, | panienko Swan.

00:01:22:Zdesperowane stworzenia.

00:01:25:Wszyscy bez wyjątku | są zwolennikami przemocy.

00:01:28:Zadbam o to, | aby każdy pirat został ukarany.

00:01:31:Żeby wisiał na linie.

00:01:37:Poruczniku Norringtone, | dziękuję za pomoc, jednak...

00:01:41:martwię się o to, że ta szczerość | źle wpłynie na moją córkę.

00:01:45:Proszę wybaczyć, panienko.

00:01:47:-Myślę, że piraci są wspaniali. | -Tak. To mnie właśnie niepokoi.

00:02:19:Patrzcie! | Tam, chłopak, w wodzie!

00:02:24:Człowiek za burtą!

00:02:40:On wciąż oddycha.

00:02:42:Matko Boska!

00:02:51:Co tam się stało?

00:02:54:Prawdopodobnie wybuchły | beczki z prochem w magazynie.

00:02:59:Handlowe statki tak się nie palą.

00:03:01:Wszyscy milczą, a ja powiem:...

00:03:05:...Piraci.

00:03:07:Nie mamy dowodów. | To był po prostu wypadek.

00:03:12:Natychmiast zawołajcie kapitana.

00:03:14:Zająć miejsca w łodziach! | Podnieść żagle!

00:03:19:Elizabeth, proszę, | zaopiekuj się chłopcem.

00:03:23:A my zajmiemy się tym statkiem.

00:03:25:Będziesz uważać?

00:03:46:Już dobrze.

00:03:48:Nazywam się Elizabeth Swan.

00:03:50:Will Tenner...

00:03:54:Zaopiekuję się tobą, Will.

00:04:08:Jesteś piratem!

00:04:10:-Powiedział coś?

00:04:12:-Nazywa się Merelin Tenner. | To wszystko, co wiem.

00:04:16:Zabierzcie go pod pokład.

00:05:28:Elizabeth!

00:05:32:Wszystko w porządku?

00:05:34:Jesteś ubrana?

00:05:36:Tak. Tak.

00:05:40:Wciąż leżysz w łóżku?

00:05:43:Taki piękny dzień.

00:05:47:Mam dla ciebie prezent.

00:05:52:To jest piękne!

00:05:54:Prawda?

00:05:56:Czy mogę cię spytać, | co to za okazja?

00:05:59:Czy ojciec potrzebuje okazji, | żeby robić prezenty córce?

00:06:03:Idźcie.

00:06:08:Chciałem zobaczyć cię | dziś na ceremonii.

00:06:14:Ceremonii?

00:06:16:Awansowanie Kapitan Norringtona.

00:06:18:Wiedziałam.

00:06:19:Komandor Norrington, od teraz.

00:06:22:Miły dżentelmen, nie sądzisz?

00:06:24:Podobasz mu się.

00:06:27:Elizabeth?

00:06:29:Jak leży?

00:06:30:Trudno powiedzieć.

00:06:33:Mówią, | że to jest ostatnia londyńska moda.

00:06:35:Prawdopodobnie kobiety w Londynie | nauczyły się nie oddychać.

00:06:40:Milordzie, ma pan gościa.

00:07:00:Pan Taten. | Dobrze pana widzieć znowu.

00:07:02:Dzień dobry, proszę pana.

00:07:06:Mam pana szablę.

00:07:14:Ostrze z najlepszej stali. | Rękojeść jest ozdobiona złotem.

00:07:19:Czy mogę?

00:07:23:Równowaga doskonała.

00:07:30:Imponujące, bardzo.

00:07:34:Komandor Norrington | będzie bardzo zadowolony.

00:07:38:Proszę przekazać | podziękowania mistrzowi.

00:07:43:Dobrze.

00:07:45:Zawsze przyjemnie słyszeć, | że ciężka praca jest doceniana.

00:07:51:Elizabeth.

00:07:52:Wyglądasz po prostu cudownie.

00:07:54:Naprawdę?

00:07:56:Bardzo się cieszę, | że pana widzę.

00:07:59:Miałam sen o panu.

00:08:01:O mnie?

00:08:03:Nie wypada o tym mówić.

00:08:04:-Pamięta pan o dniu naszego spotkania? | -Jak mogę zapomnieć, panno Swan?

00:08:08:Ile razy mam prosić, | nazywaj mnie Elizabeth.

00:08:11:Przynajmniej jeszcze jeden raz, | panno Swan. Jak zawsze.

00:08:15:Widzisz. | Chłopak jest bardzo zajęty i ma iść.

00:08:18:My również musimy iść. | Chodźmy.

00:08:22:Do widzenia, panie Tenner.

00:08:25:Chodźmy.

00:08:30:Do widzenia.

00:08:34:Elizabeth.

00:09:30:OSTRZEŻENIE DLA PIRATÓW

00:10:05:Co za...? | Hej, zaczekaj.

00:10:09:Postój łodzi w tym | porcie kosztuje szylinga.

00:10:14:Oprócz tego muszę | znać pana imię.

00:10:19:Zróbmy tak. Trzy szylingi. | l zapomnij o imieniu.

00:10:26:Witam w porcie Royal, | panie Smith.

00:11:05:Dwa kroki naprzód!

00:11:09:W tył zwrot!

00:11:14:Prezentuj broń!

00:11:40:Dla cywilów wejście | tutaj jest wzbronione.

00:11:43:Przepraszam bardzo, nie wiedziałem.

00:11:45:Jeżeli zobaczę cywila, | niezwłocznie poinformuję panów.

00:11:51:Wygląda na to, że nie | macie w porcie innej roboty?

00:11:55:Dlaczego takich dwóch wspaniałych | panów nie dostało zaproszenia?

00:12:01:Nie możemy puszczać | cywilów do tej dzielnicy portu.

00:12:04:Macie wspaniałe mundury, | jednak wydaje mi się...

00:12:08:Taki okręt jak ten, | jest rzeczywiście idealny do porwania.

00:12:13:Piratów na naszych morzach | jest wystarczająco dużo.

00:12:17:A Interceptor jest najszybszym | okrętem tego portu.

00:12:21:Znam jeden szybszy okręt. | Jeszcze nikt go nie złapał.

00:12:26:Czarna Perła.

00:12:27:To nie jest prawdziwy okręt.

00:12:30:I dlatego nie można go | porównywać z Interceptorem.

00:12:33:Ten okręt istnieje.

00:12:34:Nie.

00:12:36:Mówię poważnie. | Widziałem go.

00:12:38:-Ty widziałeś? | -Tak.

00:12:42:Nie mogłeś go widzieć.

00:12:43:-Widziałem go. | -Widziałeś ten okręt?

00:12:45:Z czarnymi żaglami?

00:12:48:Z załogą przeklętych?

00:12:50:Kapitan jest takim bandytą, że nawet | piekło wyrzuciło go z powrotem.

00:12:56:-Nie. | -Nie?

00:12:58:Jednak widziałem okręt | z czarnymi żaglami.

00:13:01:Jeżeli tam nie ma przeklętej | załogi i tego kapitana...

00:13:08:to nie może być Czarna Perła.

00:13:11:Nie mogłeś go widzieć.

00:13:12:Nie mogłem!

00:13:15:Właśnie o tym mówię. Żaden prawdziwy | okręt nie zrówna się z Interceptorem.

00:13:22:Hej, ty! | Wynoś się stąd!

00:13:29:Przyjacielu, wystarczy.

00:13:31:-Przepraszam. To taka piękna łódź. | To znaczy okręt. -Jak masz na imię?

00:13:34:Smith.

00:13:36:Smithy, jeżeli chcecie.

00:13:37:Czego szukasz w Port-Royal...

00:13:40:panie Smithy?

00:13:44:Przyznam się.

00:13:45:Zamierzam uprowadzić jeden z okrętów.

00:13:49:Wynająć załogę.

00:13:51:Zająć się piractwem.

00:13:52:-Powiedziałem, nie kłam. | -Wygląda na to, że on nie kłamie.

00:13:56:Jeżeli by nie kłamał, | to nic by nam nie powiedział.

00:13:59:Oczywiście wiedziałem, że nie uwierzycie | w prawdę, nawet jeżeli nie będę kłamał.

00:14:14:Czy możemy chwilę porozmawiać?

00:14:24:Wyglądasz cudownie, Elizabeth.

00:14:29:Przepraszam, | jednak będę mówił prawdę.

00:14:33:Muszę powiedzieć wszystko, | o czym myślę.

00:14:37:Chodzi o awans, którego na razie nie | dostałem... To ślub z piękną kobietą.

00:14:48:Jesteś piękną kobietą, Elizabeth.

00:14:52:Nie mogę oddychać!

00:14:54:Ja również trochę się denerwuję.

00:15:00:Potem zostałem ich kapitanem.

00:15:04:Elizabeth?

00:15:08:Elizabeth!

00:15:11:Skały!

00:15:12:Proszę pana! To jest | samobójstwo! Pan się rozbije.

00:15:16:-Będziecie ją ratować? | -Ja nie umiem pływać.

00:15:20:Jesteście dumą Floty | Jej Królewskiej Mości.

00:15:25:Nie zgubcie.

00:15:39:Nieźle.

00:16:26:-Nie oddycha? | -Odejdź.

00:16:34:W życiu nic takiego nie widziałem.

00:16:36:To znaczy, że nigdy | nie byłeś w Singapurze.

00:16:44:A to skąd masz?

00:16:48:Podnieś się.

00:16:55:Elizabeth, wszystko w porządku?

00:16:56:Tak, wszystko dobrze.

00:17:01:Zabić go.

00:17:03:Naprawdę chcesz zabić człowieka, | który mnie uratował?

00:17:13:Więc musimy mu się odwdzięczyć.

00:17:20:Mamy do czynienia z firmą | handlową West-India?

00:17:24:Pirat.

00:17:26:Powiesić go.

00:17:27:Pilnujcie go.

00:17:31:Przynieście kajdanki.

00:17:33:Słuchajcie. Jack Sparrow. | Kapitan Jack Sparrow.

00:17:37:Nie widzę statku, kapitanie.

00:17:40:Szukam.

00:17:43:Chciał jeden porwać.

00:17:46:Mówię wam, on nie kłamie.

00:17:49:To jest jego, proszę pana.

00:17:51:Ani zapasowych kul, ani prochu.

00:17:56:Kompas, który nie wie, | gdzie jest północ.

00:18:02:Myślałem, że jest drewniana.

00:18:08:Nigdy nie słyszałem | o piracie o imieniu Sparrow.

00:18:12:Zakładam się, | że pan o mnie słyszał.

00:18:16:Komandorze, czy nie można go zwolnić?

00:18:19:Wystarczy.

00:18:21:Ten człowiek uratował mi życie. | Co z tego, że jest piratem?

00:18:23:Jeden dobry uczynek nie wystarczy, | by wybaczyć człowiekowi,...

00:18:25:...który przez całe życie | popełniał przestępstwa.

00:18:28:Jednak nie sądzę, żebyście musieli | natychmiast skazywać go na karę śmierci.

00:18:32:Wreszcie.

00:18:34:Nie strzelać.

00:18:35:Co jest? | Komandorze Norringtonn?

00:18:40:Proszę o swoje rzeczy i kapelusz.

00:18:42:Komandorze?!

00:18:46:-Jak się nazywasz? Elizabeth? | -Panno Swan.

00:18:50:Dawajcie szybciej.

00:18:52:Przecież nie będziemy | czekali do wieczora.

00:18:56:Pani jest bardzo miła.

00:19:14:Uważaj z łupem, kochanie.

00:19:17:Jesteś nikczemnym potworem.

00:19:19:Plus i minus przyciągają się.

00:19:23:Uratowałem panią, pani uratuje mnie.

00:19:26:Proszę państwa!

00:19:27:Ten dzień zapamiętacie na zawsze,...

00:19:29:...kiedy prawie złapaliście | kapitana Jacka Sparrow.

00:19:52:Może teraz go zabijemy?

00:19:54:Ognia!

00:20:02:Żagle!

00:20:13:Nie zgubcie go!

00:20:21:Na pana Sparrow czeka szubienica.

00:20:26:Będzie mi bardzo przykro, | jeżeli ucieknie.

00:22:09:Właśnie tutaj cię zostawiłem.

00:22:18:Jednak ciebie zostawiłem w innym miejscu.

00:22:30:Więc to na ciebie polują?

00:22:33:Na pirata.

00:22:35:Skąd znam twoją twarz? | Wcześniej ci groziłem?

00:22:38:Coś mi się nie chce | rozmawiać z piratami.

00:22:40:Bardzo mi przykro. Jednak muszę | zrobić znak na twojej twarzy.

00:22:48:Przepraszam.

00:22:50:Myślisz, że to jest mądre, mały?

00:22:53:Myślisz, że dasz sobie radę | w walce z piratem?

00:22:56:Ty groziłeś pannie Swan.

00:23:01:l nie tylko pannie Swan.

00:23:16:Nie mogę cię nie pochwalić. | Jesteś w świetnej formie.

00:23:22:A co z pracą nóg?

00:23:54:To była wspaniała sztuczka.

00:23:57:Jednak powiem ci jeszcze raz, | że stoisz pomiędzy mną a wyjściem.

00:24:03:Teraz ty nie masz wyjścia.

00:24:26:Kto robi tę całą broń?

00:24:30:Ja.

00:24:31:l ćwiczę z jej pomocą.

00:24:34:Trzy godziny dziennie.

00:24:36:Lepiej byś sobie dziewczynę | znalazł, przyjacielu.

00:24:46:A może ćwiczysz trzy godziny | codziennie dlatego, że już ją znalazłeś?

00:24:50:l próbujesz zapomnieć o swoim żalu.

00:24:57:Czy ty nie jesteś czasem eunuchem?

00:24:58:Ćwiczę trzy godziny dziennie, żeby | zabić pirata, który może mnie zaatakować.

00:26:18:Jesteś oszustem.

00:26:20:Jestem piratem.

00:26:24:-Odejdź. | -Nie.

00:26:26:Proszę. Odejdź!

00:26:27:Nie!

00:26:29:Nie mogę odejść i pozwolić ci uciec.

00:26:34:Ten strzał jest | przeznaczony nie dla ciebie.

00:26:47:To on!

00:26:51:Świetna robota, panie Brown.

00:26:53:Pomógł pan schwytać | niebezpiecznego przestępcę.

00:26:57:Wykonuję tylko swój obowiązek, | proszę pana.

00:27:00:Ten dzień zapamiętam jako dzień, | kiedy kapitan Jack mógł uciec.

00:27:03:Prawdę mówię? | Zabierzcie go.

00:27:14:Chodź do mnie, mały.

00:27:18:chodź tu!

00:27:22:Możecie robić tak do końca życia, | pies i tak nie podejdzie.

00:27:27:Przepraszamy...

00:27:28:Ale mamy jeszcze trochę czasu do | szubienicy, w odróżnieniu od innych.

00:27:37: Tak będzie dobrze, panienko.

00:27:39: To był z pewnością ciężki dzień dla panienki.

00:27:41: Spodziewałam się oświadczyn komandora...

00:27:43: ale muszę przyznać, że nie byłam do końca na to przygotowana.

00:27:47: Miałam na myśli te groźby ze strony pirata...

00:27:49: ...przerażające !

00:27:51:OH, tak...

00:27:53:...to było przerażające.

00:27:55: A jednak komandor się oświadczył, coś takiego !

00:27:57:To dobra partia, panienko, jeśli nie jestem zbyt zuchwała...

00:28:01:Dobra partia.

00:28:04:Jest wspaniałym mężczyzną...

00:28:07:...o którym marzyłaby każda kobieta.

00:28:10:Ten Will Turner...

00:28:13:...jest także wspaniałym młodzieńcem.

00:28:15:To było zbyt poufałe!

00:28:17:Bardzo przepraszam, Panienko, to nie było na miejscu.

00:29:10:Moja córka przysłała panu odpowiedź?

00:29:13:Nie, nie przysłała.

00:29:15:Miała bardzo ciężki dzień.

00:29:19:Pogoda jest brzydka. | Co pan powie?

00:29:22:Tak, za dużo pada.

00:29:25:Co to jest?

00:29:27:Uwaga!

00:29:33:Co się stało?

00:29:41:Ogień.

00:29:45:Ogień nieprzyjaciela.

00:29:43:Czarna Perła.

00:29:45:Historia twierdzi, że ten okręt...

00:29:48:rabował statki i palił miasta przez | dziesięć lat, nie pozostawiając nikogo żywym.

00:29:54:Nikogo.

00:29:55:Nikogo? To Skąd się wzięła ta opowieść?

00:31:28:Atakujcie ich wręcz.

00:31:37:Zamknijcie się u mnie w pokoju.

00:31:40:To rozkaz.

00:32:01:Nie!

00:32:02:Cześć!

00:32:08:Na górze!

00:32:21:Panno Swan, | oni przyszli panią porwać.

00:32:24:Co?

00:32:26:Pani jest córką gubernatora.

00:32:30:Pani nikt nie widział?

00:32:32:Proszę szybciej uciekać do fortecy.

00:32:41:Mam cię!

00:32:53:Dawaj szybciej!

00:33:37:Wiemy, że jesteś tutaj, | laleczko.

00:33:41:Laluniu, wychodź.

00:33:44:Obiecujemy, że nie skrzywdzimy cię.

00:33:49:Znajdziemy cię, laluniu.

00:33:52:Masz coś naszego, | to co nas woła.

00:34:02:Złoto nas woła.

00:34:09:Złoto...

00:34:14:Cześć, laleczko.

00:34:19:Paly! | Korzystam z prawa Paly'ego.

00:34:23:Według prawa pirackiego musicie | odprowadzić mnie do kapitana.

00:34:28:Wiem.

00:34:29:Od tego momentu | nie możecie mnie skrzywdzić,...

00:34:31:...póki nie wykonacie | każdej moje prośby.

00:34:33:-Musimy odprowadzić ją do kapitana? | -Oczywiście.

00:34:38:Ona musi iść z nami.

00:34:41:Trzeba szanować kodeks.

00:34:44:I wykonywać bez pytań.

00:34:55:Żegnaj się z życiem!

00:35:01:Żegnaj.

00:35:07:Dawaj!

00:35:09:Elizabeth.

00:35:10:Gdzie?!

00:35:18:Precz z drogi, mały!

00:35:32:Przyjacielu, w ogóle nie masz szczęścia.

00:35:56:Chodź do mnie, mały.

00:36:00:Teraz pozostaliśmy sami.

00:36:02:Dawaj, dawaj. | Ty i stary Jack.

00:36:06:Dobrze, mały, dobrze. | Bardzo dobrze.

00:36:08:Mądry jesteś. Chodź tutaj.

00:36:10:Bliżej, bliżej. Dobrze.

00:36:13:Dobrze, szczeniaku, dobrze.

00:36:15:Chodź tu.

00:36:16:Pieprzony, brudny potworze.

00:36:18:Nie, nie, nie! | Żartowałem.

00:36:31:Dobrze, dobrze, dobrze.

00:36:33:Co my tutaj mamy?

00:36:36:On jest podobny do kapitana Jacka Sparrow.

00:36:41:Kiedy widziałem cię po raz | ostatni, byłeś całkowicie sam.

00:36:45:Na bezludnej wyspie.

00:36:48:W ogromnej jaskini. | Widzę, że nie masz szczęścia.

00:36:51:...ostatnie piętro piekła jest przeznaczone | dla was: zdrajców i bandytów.

00:37:03:Więc przekleństwo istnieje.

00:37:06:Bardzo interesujące.

00:37:09:Nic o nas nie wiesz.

00:37:18:To jest bardzo interesujące.

00:37:56:Ona jest niewolnicą.

00:37:58:Skorzystała z prawa.

00:38:02:Nic nie mów, jeżeli | nikt cię nie prosi.

00:38:07:A ty nie dotykaj tych, | którzy są pod osłoną prawa.

00:38:12:Dobrze.

00:38:16:Przepraszam bardzo.

00:38:18:Kapitanie Barbossa.

00:38:21:Jestem tutaj, żeby prosić | pana o opuszczenie Port-Royal.

00:38:25:Bardzo głośne słowa!

00:38:26:Jesteśmy zwykłymi piratami.

00:38:28:Czego pani chce?

00:38:32:Żebyście opuścili miasto | i nigdy nie wracali.

00:38:37:Pani prośba nie bardzo mi się podoba.

00:38:42:To znaczy, nie.

00:38:44:Bardzo dobrze.

00:38:48:Upuszczę to.

00:38:55:Ona myśli, że się martwimy?

00:38:58:Dlaczego?

00:39:01:Dlatego, że to jest to, | czego szukaliście.

00:39:04:Poznaję ten okręt. Widziałam go | osiem lat temu koło wybrzeża Anglii.

00:39:08:Naprawdę?

00:39:12:Dobrze.

00:39:14:Jeżeli ta rzecz jest wam niepotrzebna, | to po co ją trzymam w rękach?

00:39:31:Pani ma imię?

00:39:35:Elizabeth Turner.

00:39:38:Jestem służącą gubernatora.

00:39:42:Pani Turner?

00:39:47:Kłamie.

00:39:53:Skąd służąca ma taką drogą zabawkę? | Może to jest rodzinny klejnot.

00:39:59:Nie ukradłam jej | w odróżnieniu od was.

00:40:02:Może wysłać panią tam, | skąd nie można wrócić?

00:40:20:Mamy interes?

00:40:25:Musimy atakować! | Przygotujcie się.

00:40:28:Zaczekajcie!

00:40:30:Musicie się wycofać!

00:40:31:To jest kodeks piratów.

00:40:34:Niczego nie obiecywałem, | dlatego nie muszę robić czegokolwiek.

00:40:39:Żeby mogła pani korzystać z kodeksu | piratów, pani musi być piratem.

00:40:43:Najwidoczniej pani nie jest piratem.

00:40:44:l w ogóle kodeks - to nie są ścisłe | przepisy, to raczej ogólne cechy.

00:40:49:Witam na pokładzie Czarnej Perły, | pani Turner.

00:41:12:Ona została porwana! | Piraci porwali Elizabeth!

00:41:15:Proszę zabrać tego człowieka, | panie Murdor.

00:41:18:Musimy ją znaleźć i uratować!

00:41:20:Od czego proponujesz zacząć?

00:41:23:Przecież to moja córka. | Proszę powiedzieć, od czego mamy zacząć?

00:41:29:To Jack Sparrow.

00:41:32:On mówił o Czarnej Perle.

00:41:33:Tak mówił. To prawda.

00:41:36:Kilka razy.

00:41:37:Spytajcie go, gdzie jest ten okręt.

00:41:39:Możemy się z nim dogadać | i on pokaże nam, gdzie jest okręt.

00:41:41:Nie.

00:41:42:To nie byli jego sojusznicy. | On jest zamknięty w fortecy.

00:41:48:Panie gubernatorze, | niech pan zaplanuje kurs.

00:41:51:Dosyć tego!

00:41:54:Panie Turner.

00:41:56:Pan nie jest ani wojskowym, | ani marynarzem.

00:42:00:Pan jest kowalem.

00:42:01:Nie możemy teraz się śpieszyć.

00:42:06:I niech pan nie myśli, | że jest pan jedyną osobą...

00:42:09:która martwi się o los Elizabeth.

00:42:23:-Hej, Sparrow. | -Co?

00:42:25:Znasz ten okręt, Czarną Perłę?

00:42:28:-Słyszałem o nim. | -Gdzie jest jego rodzimy port?

00:42:31:Jaki rodzimy port?

00:42:33:Nie słyszałeś historii?

00:42:37:Kapitan Barbossa i jego załoga,...

00:42:41:składająca się z nikczemnych | potworów, pływa wiele lat...

00:42:44:Nie można znaleźć tego okrętu.

00:42:47:I nikt nie wie, gdzie on jest.

00:42:50:Jednak jest dość prawdziwy. | l gdzieś rzuca kotwicę. -Gdzie?

00:42:55:Pytasz mnie?

00:42:58:Przecież jesteś piratem.

00:42:59:A ty jesteś lepszy od piratów.

00:43:03:Nie mówiłem tak.

00:43:07:Zabrali mi szablę.

00:43:11:Oczywiście chcesz znaleźć dziewczynę?

00:43:13:Dobrze.

00:43:14:Chcesz odważnie uratować damę, | żeby zakochała się w tobie?

00:43:21:Nie pomogę ci. | Co będę miał w zamian?

00:43:24:Mogę cię uwolnić.

00:43:25:Drzwi są zamknięte.

00:43:29:Ja wykułem te kraty.

00:43:32:Zawiasy są zrobione | z metalu do beczek.

00:43:36:Jeżeli zastosować dość długą | dźwignię, drzwi z łatwością sie otworzą.

00:43:40:Jak masz na imię?

00:43:43:Will Turner.

00:43:45:To znaczy William, tak?

00:43:47:Dobre imię.

00:43:50:l oczywiście ojciec | również tak się nazywał?

00:43:53:Tak.

00:43:57:Więc, panie Turner,...

00:44:00:zmieniłem zdanie.

00:44:01:Jeżeli wyciągniesz mnie z tej klatki,...

00:44:03:...przysięgam, | odprowadzę cię do Czarnej Perły.

00:44:05:I do twojej pięknej pani.

00:44:08:Dobrze?

00:44:13:Dobrze.

00:44:15:Cudownie.

00:44:16:Zaczynaj.

00:44:20:-Sybciej, ktoś na pewno słyszał. | -Żaden problem.

00:44:30:Chcemy porwać statek?

00:44:34:-Ten statek? -Nie, ten skonfiskujemy.

00:44:40:Spytam tylko o jedną rzecz, mały.

00:44:43:Jak daleko możesz się posunąć, | by uratować tę dziewczynę?

00:44:49:Umrę za nią.

00:44:51:To dobrze.

00:45:12:To jest jakaś głupota.

00:45:15:Spokojnie. | Tak nas nikt nie zauważy.

00:45:49:Cicho! Cicho!

00:45:52:Ten statek jest nasz!

00:45:53:Tak.

00:45:57:Ten statek potrzebuje dużej załogi.

00:46:01:Czy możecie opuścić pokład?

00:46:04:Synu, ja, kapitan Jack Sparrow.

00:46:09:Zrozumiałeś?

00:46:13:Komandorze!

00:46:20:Oni porwali statek!

00:46:23:Sparrow i Turner porwali statek!

00:46:26:Coś za szybko. | Za szybko.

00:46:30:Bez wątpienia to jest najgorszy pirat, | jakiego kiedykolwiek widziałem.

00:46:37:To oni.

00:46:44:Zawracajcie! Zawracajcie!

00:46:53:Przeszukajcie cały pokład, | wszystkie pokoje. Do samej ładowni.

00:47:12:Natychmiast wracajcie na Interceptor! | Natychmiast!

00:47:21:Dzięki, komandorze, | że pomogliście nam wyjść z portu.

00:47:26:Teraz cała zatoka | jest do naszej dyspozycji.

00:47:30:Podnieść żagle. | Ścigamy ich.

00:47:33:Jednak nie dogonimy ich. | Wiatr jest za słaby.

00:47:35:Wiem o tym.

00:47:38:Przygotować się do walki! | Przygotować armaty!

00:47:43:Strzelać do naszego statku?

00:47:45:Niech lepiej leży na dnie, | niż zostanie zdobyczą piratów.

00:47:50:Komandorze! | On obciął ster!

00:47:57:Opuścić statek!

00:48:05:Prawdopodobnie to jest najlepszy pirat, | jakiego kiedykolwiek widziałem.

00:48:08:Również zaczynam tak uważać.

00:48:19:Kiedy byłem mały i mieszkałem w Anglii, | matka wychowywała mnie sama.

00:48:24:Gdy zmarła, przyjechałem tutaj.

00:48:27:Szukałem ojca.

00:48:29:Tak?

00:48:32:Mój ojciec, Bill Turner,...

00:48:35:On naprawę był dumny ze swego imienia.

00:48:40:Nie jestem zwykłym piratem, | Jack. Jestem rzemieślnikiem.

00:48:44:Znałeś mego ojca?

00:48:51:Tak, znałem.

00:48:52:Byłem jednym z niewielu, | którzy dobrze go znali.

00:48:55:Wszystcy inni nazywali go | Fuksiarzem Billy.

00:48:58:Fuksiarzem Billy?

00:49:00:Był dobrym gościem.

00:49:03:Był piratem. Jesteś jego kopią.

00:49:05:Nieprawda!

00:49:06:Był handlarzem. Dobrym człowiekiem.

00:49:10:Był piratem, do jasnej cholery.

00:49:13:Prawdziwym piratem.

00:49:15:Mój ojciec nie był piratem!

00:49:17:Przestań, synu.

00:49:20:Ta sprzeczka nie jest | warta twej kolejnej klęski.

00:49:22:Nie pokonałeś mnie.

00:49:26:Ty naruszyłeś reguły | prowadzenia walki.

00:49:28:Więc zabiję cię. Lecz nie myślę, | że to jest najlepszy sposób na naukę.

00:49:36:Póki tam wisisz, | słuchaj mnie uważnie.

00:49:40:Jedyna naprawdę bardzo | ważna reguła jest taka:...

00:49:45:co można robić, a czego nie można.

00:49:48:Na przykład...

00:49:49:Możesz przyjąć ten fakt, że twój | ojciec był dobrym człowiekiem i piratem.

00:49:54:Pirat siedzi u ciebie we krwi, więc | kiedyś będziesz musiał o tym pomyśleć.

00:49:58:Mogę pozwolić ci utonąć.

00:50:00:Jednak nie mogę samodzielnie | sterować tym statkiem.

00:50:03:Zrozumiałeś? | Tak.

00:50:10:Czy będziesz słuchał | na morzu rozkazów pirata?

00:50:14:Czy nie?

00:50:18:Będziesz Fuksiarzem?

00:50:20:Będę Fuksiarzem.

00:51:09:Scarlet!

00:51:12:Zasługiwałem na to.

00:51:15:Jusel.

00:51:17:-Dawaj drugi policzek. | -Co?

00:51:21:Może na to też również zasługiwałem.

00:51:25:Hej, idioto, dosyć spania!

00:51:30:Matko jedyna.

00:51:31:Jack!

00:51:35:Czy nie wiesz, że nie można | straszyć człowieka, który śpi?

00:51:37:To przynosi niepowodzenie.

00:51:39:Teraz wiem, | jak zwalczyć niepowodzenie.

00:51:41:Ten, kto budzi, | nalewa temu, kto śpi.

00:51:46:I póki ten, kto śpi, pije, | ten słucha propozycji tego, kto budzi.

00:51:52:Dobrze.

00:51:59:Cholera jasna! | Już obudziłem się.

00:52:01:To na ten smród!

00:52:13:Uważaj.

00:52:23:Więc co chciałeś mi powiedzieć?

00:52:27:Ścigam Czarną Perłę.

00:52:33:Wiem, gdzie ona jest.

00:52:35:I ja ją porwę.

00:52:37:Jack!

00:52:39:To jest głupi pomysł. | Przecież jesteś doświadczonym gościem.

00:52:41:Czarnej Perły nie da się porwać.

00:52:44:Wiem o planach Barbossy.

00:52:47:Potrzebuję jedynie załogi.

00:52:50:Mogę powiedzieć tylko jedną rzecz:...

00:52:53:kapitana Barbossa nie znosi...

00:52:54:...osłów i nigdy nie prowadzi | z nimi wspólnego interesu.

00:52:55:Więc dobrze, że nie | jestem osłem, tak?

00:52:57:Dlaczego myślisz, że Barbossa | odda ci swój okręt?

00:53:02:Powiem ci, że jestem | po prostu tego pewien.

00:53:22:Dziecko?

00:53:24:To syn Fuksiarza, Billy'ego Turnera.

00:53:28:To jest jego jedyne dziecko. | Zrozumiałeś?

00:53:31:Niewiarygodne.

00:53:36:Myślisz, że jesteś pewien?

00:53:38:A ja czuję, | że wiatr zmienia kierunek.

00:53:41:Znajdę dla was załogę.

00:53:44:Na tej skale są szaleńcy, | podobni do ciebie.

00:53:46:Dlaczego nie?

00:53:49:Bierz wszystko, co możesz, | i niczego nie oddawaj.

00:54:15:Będziesz jadła kolację z kapitanem.

00:54:17:To jest jego prośba.

00:54:20:Możecie powiedzieć kapitanowi, że | nie bardzo chcę wykonywać jego prośby.

00:54:24:Ostrzegał, że to powiesz.

00:54:30:Powiedział, że w takim razie | będziesz jadła kolację z nami. Nago.

00:54:40:Dobrze.

00:54:58:Nie zamierzałem wywierać | na tobie złego wrażenia.

00:55:02:Pomyślałem, że po prostu | jesteś głodna.

00:55:21:Skosztuj wina.

00:55:27:I teraz jabłko.

00:55:39:Jest zatrute.

00:55:42:Po co mam zabijać Panią, | panno Turner?

00:55:44:Więc proszę mnie uwolnić.

00:55:49:Ta zabawka nic dla pani nie znaczyła.

00:55:54:Pani nie wiedziała, co to jest?

00:55:56:Piracki medalion.

00:55:57:To jest złoto Azteków.

00:56:01:Są 882 takie medaliony. | Są jednakowe.

00:56:02:Zostały przywiezione | statkami samego Corteza.

00:56:08:Pani nie może nawet sobie wyobrazić, | ilu ludzi zginęło, próbując je zdobyć.

00:56:12:Jednak żądza Corteza | była bezgraniczna.

00:56:17:Dlatego Bogowie przeklęli to złoto.

00:56:21:To jest koszmarne przekleństwo.

00:56:25:Każdy śmiertelnik, | który weźmie z tego...

00:56:27:...kamiennego grobu | przynajmniej jedną rzecz,...

00:56:29:zostanie ukarany na wieki.

00:56:35:Nie wierzę w te głupie bajki, | kapitanie Barbossa.

00:56:41:Ja również tak myślałem, gdy po | raz pierwszy usłyszałem tę bajkę.

00:56:44:Głupoty.

00:56:47:Myślałem, że tego złota | nie można znaleźć.

00:56:50:Dlatego, że nie można znaleźć tych, | którzy wiedzą, gdzie zostało schowane.

00:56:53:Jednak znaleźliśmy wielki kufer...

00:56:55:pełen złota.

00:56:58:Wzięliśmy wszystko.

00:57:02:Wzięliśmy go, kupiliśmy za to statek, jedzenie, wino.

00:57:07:I im więcej wydawaliśmy tego | złota, tym lepiej rozumieliśmy...

00:57:13:żadne wino i żadne jedzenie nie | pomogą nam nasycić naszej żądzy...

00:57:27:Jesteśmy przeklętymi ludźmi,...

00:57:30:panno Turner.

00:57:31:Stało się to przez naszą żądzę.

00:57:34:I teraz nas pożera.

00:57:48:Istnieje jeden sposób, który | pomoże nam pozbyć się przekleństwa...

00:57:55:Musimy zebrać wszystkie | kawałki złota Azteków.

00:57:59:I za to dostaniemy nagrodę.

00:58:04:Dzięki pani mamy ostatni kawałek.

00:58:10:I krew zostanie zmyta | z waszych rąk?

00:58:12:Dlatego nie ma sensu | zabijać pani. Na razie.

00:58:20:Jabłka?

00:58:37:Jestem ciekaw. Jeżeli by pani mnie | zabiła, co pani robiła by na tym statku?

00:59:46:Patrz!

00:59:47:Nie możemy ukryć swojej | prawdziwej natury w świetle księżyca.

00:59:51:Nas nie ma wśród żywych, | dlatego nie możemy umrzeć.

00:59:57:Za długo pożerała mnie ta żądza, | której nie można nasycić.

01:00:01:Za długo głodowałem, | czekając na śmierć.

01:00:03:Jednak nie zmarłem.

01:00:06:Nie boję się niczego.

01:00:08:Ani wiatru...

01:00:10:ani wody...

01:00:12:ani kobiecego ciała.

01:00:17:Radzę pani zacząć wierzyć | w historie z widmami, panno Turner.

01:00:20:Pani znajduje się w środku | jednej z nich.

01:00:40:Na co patrzycie! | Do roboty!

01:00:51:Panie kapitanie, niech pan popatrzy! | Jedynie wierni ludzie!

01:00:56:Każdy człowiek jest | najlepszym marynarzem.

01:00:59:I każdy z nich jest | największym świrem.

01:01:01:To jest nasza załoga?

01:01:10:-Ty, marynarzu! | -Cotton.

01:01:12:Panie Cotton!

01:01:14:Czy nie będziesz się bał | niebezpieczeństwa, gorszego od śmierci?

01:01:20:Panie Cotton! | Odpowiadaj, cholera!

01:01:23:On jest niemy, proszę pana.

01:01:26:Wyrwano mu język, dlatego | za niego mówi inny pirat...

01:01:33:Papuga pana Cottona.

01:01:36:Pytanie jest to samo.

01:01:38:Podnieść żagle! Podnieść żagle!

01:01:41:-O ile pan zrozumiał, to znaczy tak. | -Oczywiście.

01:01:45:Jesteś zadowolony?

01:01:47:Jednak oni naprawdę są szaleńcami.

01:01:49:A na nas nikt nie zwraca uwagi?

01:02:01:Anna Maria.

01:02:05:Sądzę, że na to również zasługiwałeś.

01:02:06:-Nie zasłużyłem. | -Nie, zasłużyłeś?!

01:02:09:Uprowadziłeś moją łódź.

01:02:11:Faktycznie...

01:02:14:Dobrze, dobrze.

01:02:15:Po prostu wypożyczyłem | ją bez pozwolenia.

01:02:16:Zamierzałem ją zwrócić.

01:02:18:Jednak nie zwróciłeś!

01:02:20:Dam ci inną.

01:02:23:Dobrze.

01:02:24:Lepszą.

01:02:27:-Tą. | -Którą?!

01:02:32:Tą?!

01:02:36:Dobrze.

01:02:37:Tą.

01:02:38:-Co powiecie?! | -Tak!

01:02:43:Nie, nie, nie.

01:02:44:Kobieta na pokładzie | przynosi nieszczęście.

01:02:48:Nie wierzę w przesądy.

01:03:23:Jak możemy płynąć na wyspę, | której nikt nie może znaleźć?!

01:03:27:Z kompasem, który nie działa?!

01:03:30:Jaka różnica? | Wiem, gdzie jest północ!

01:03:45:Boję się złamać maszty.

01:03:48:Mocniej trzymaj ster.

01:03:51:Dlaczego pan jest taki | zadowolony, panie kapitanie?

01:03:55:Doganiamy ich!

01:04:12:Idziemy, laleczko.

01:05:10:Nie gadać głupot!

01:05:17:Ile uczciwych dusz marynarzy | zabrały te cholerne skały!

01:05:36:Jak Jack trafił używając zepsutego kompasu?

01:05:39:To jest pamiątka z jego byłego statku.

01:05:43:Gdy go spotkałem, | był kapitanem Czarnej Perły.

01:05:49:Co?

01:05:55:O tym nie wspominał.

01:05:57:Tak, ta noc była bardzo trudna.

01:06:01:Chciał zabrać jedynie połowę skarbu.

01:06:06:Jack zgodził się na propozycję.

01:06:09:Jednak w nocy rozpoczął się bunt.

01:06:12:Jack został wyrzucony | na bezludnej wyspie.

01:06:17:Oszalał bez wody.

01:06:23:Dlatego jest taki?

01:06:28:Umysł nie jest tu winien.

01:06:30:Bill...

01:06:31:Gdy pirat dostaje pistolet | z jedną kulą...

01:06:35:nie ma sensu polować, tak?

01:06:39:Jednak po trzech tygodniach głodu | ten pistolet wygląda bardzo przyjemnie.

01:06:46:Powiem ci, że nie użył tej | kuli i uratował się z wyspy.

01:06:53:Zaoszczędził ją dla swojego wroga, | dla tego, który rozpoczął bunt.

01:06:55:-Dla swego pierwszego | pomocnika, Barbossy? -Tak.

01:06:58:W jaki sposób Jackowi | udało się uratować?

01:06:59:Czekał na przypływ | trzy dni i trzy noce.

01:07:06:Wszystkie morskie potwory | przyzwyczaiły się do jego obecności.

01:07:11:I pewnego ranka związał | kilka wielkich żółwi...

01:07:16:i zrobił z nich tratwę.

01:07:19:-Wielkich żółwi? | -Tak, wielkich żółwi.

01:07:25:A z czego zrobił linę?

01:07:32:Z ludzkiego włosa.

01:07:34:Z pleców.

01:07:37:Odejdźcie od burty!

01:07:41:Panie Turner, | chcę z panem porozmawiać.

01:07:44:Kapitanie, co może stać się | z nami w najgorszym przypadku?

01:07:48:-Zajmij się swoimi sprawami. Możesz | przeczytać kodeks. -Tak, oczywiście. Kodeks.

01:08:18:Dzięsięć lat wałęsaliśmy się po morzu.

01:08:20:I wreszcie uwolnimy się.

01:08:29:Gdy tylko przekleństwo zniknie, | będziemy bogaci.

01:08:33:I kupisz sobie wielki dom.

01:08:36:To jest jakiś koszmar.

01:08:41:Przestań się wygłupiać.

01:09:01:Jaki kodeks pozwala | zabijać słabszych?

01:09:04:Kodeks piratów.

01:09:07:Gdy ktoś pozostaje z tyłu, | koledzy go zabijają.

01:09:12:Wśród złodziei nie ma | bohaterów, tak?

01:09:15:Bardzo dobrze znasz | kodeks piratów.

01:09:17:Prawdopodobnie wkrótce | zechcesz zostać piratem?

01:09:21:To ty uciekłeś z królewskiego | portu, uprowadziłeś statek.

01:09:31:I oprócz tego masz obsesję | na punkcie skarbów.

01:09:38:To nieprawda.

01:09:39:Nie mam obsesji na punkcie skarbów.

01:09:48:Nie wszystkie skarby są | złote lub srebrne, stary.

01:09:51:Przyszliśmy tutaj, żeby się uwolnić!

01:09:54:Złoto jest nasze!

01:09:58:Wolność jest bliska!

01:10:01:Elizabeth...

01:10:02:Dziesięć lat wałęsaliśmy się | po morzach!

01:10:06:Każdy z nas udowodnił, | że jest dobrym marynarzem!

01:10:10:Wreszcie możemy zejść na ziemię!

01:10:16:Zostaliśmy ukarani. Wszyscy.

01:10:21:To jest proporcjonalne do naszej winy !

01:10:28:Oto ono!

01:10:30:Przeklęty skarb Corteza.

01:10:35:Każdy grosz, który wydaliśmy, | zwróciliśmy z powrotem.

01:10:40:Popatrz na to!

01:10:42:Zaczekaj.

01:10:46:Czekaj na dobry moment.

01:10:52:Kiedy będzie taki moment?

01:10:53:Prawdopodobnie to będzie | dobry moment dla ciebie?

01:10:56:Czy mogę cię o coś spytać?

01:10:58:Dlaczego myślisz, że cię | zdradzę? Masz jakiś powód?

01:11:02:Rozumiem, że będzie ci ciężko. | Jednak proszę, zostań tutaj.

01:11:07:I postaraj się nie robić głupot.

01:11:13:Zapłaciliśmy krwią za nasze zbrodnie!

01:11:18:Musimy zwrócić naszą krew!

01:11:25:Wiecie, co zrobię, | gdy zniknie przekleństwo?

01:11:31:Kupię całą beczkę jabłek.

01:11:38:Krew! Krew! Krew! Krew!

01:11:45:Niech przeleje się krew!

01:11:51:Przepraszam, Jack, | nie będę czekał na twój rozkaz.

01:12:04:I to wszystko?

01:12:07:Boję się, że nie.

01:12:46:Już?

01:12:48:Nic nie czuję.

01:12:49:Skąd mamy wiedzieć?

01:12:58:Nie zmarłeś!

01:13:00:Nie.

01:13:03:On strzelił do mnie.

01:13:06:To nie działa! | Wciąż jesteśmy przeklęci.

01:13:12:Ty! Jak się nazywał twój ojciec?

01:13:15:William Turner?

01:13:18:Nie.

01:13:19:A gdzie jest dziecko?

01:13:20:Które miało na imię William Turner?

01:13:22:Gdzie?

01:13:33:Wy dwaj!

01:13:35:To nie ta krew.

01:13:39:Nie.

01:13:41:Wiek się zgadza. | Ona mogła być jego córką.

01:13:52:Pomyliliśmy się!

01:13:54:Kto jest winny? | Ty jesteś winny?

01:13:59:To ty jesteś winny! Każda twoja decyzja | prowadziła od złego do gorszego!

01:14:05:Skąd teraz weźmiemy tego | martwego pirata-Fuksiarza?

01:14:11:Kto doprowadził nas tutaj?

01:14:16:On pierwszy rzucił mi wyzwanie.

01:14:20:Niech mówi.

01:14:21:Ja proponuję zabić ją i wylać | całą krew. Na wszelki wypadek.

01:14:35:Medalion! Ukradła go!

01:14:38:Za nią!

01:14:51:Nie ma jej! | Znajdźcie ją!

01:15:03:Ty?!

01:15:06:Przecież zabiliśmy cię!

01:15:08:Niestety, nie zabiliście.

01:15:34:To on! | Parles!

01:15:40:Parles! | Cholera!

01:15:42:Kto ci powiedział o Parlesie?

01:15:46:Francuzi.

01:16:00:Więcej piratów nie trzeba.

01:16:01:Witaj na pokładzie.

01:16:04:Pan Gibbs?

01:16:06:Mały, a gdzie jest Jack?

01:16:08:Jack?

01:16:10:Jack Sparrow?

01:16:13:Spóźnia się.

01:16:21:Trzeba pamiętać o kodeksie.

01:16:35:Jak ci się udało wydostać | z tej wyspy?

01:16:39:Gdy zostawialiście mnie tutaj, | na tej cholernej wyspie ,...

01:16:44:zapomnieliście o jednej, | bardzo ważnej rzeczy.

01:16:47:Ja, kapitan Jack Sparrow.

01:16:50:Więcej tego błędu nie popełnię.

01:16:55:Panowie, mam nadzieję, | że pamiętacie kapitana Jacka Sparrow?

01:17:00:Zabić go.

01:17:03:Krew dziewczyny nie pomogła, tak?

01:17:08:Wstrzymać ogień!

01:17:16:Wiesz, jakiej krwi potrzebujemy?

01:17:20:Wiem, jakiej krwi potrzebujecie.

01:17:29:Który człowiek może zamienić | normalne życie na statek?

01:17:32:Pirat.

01:17:36:Czy mogę zobaczyć? | Dzięki.

01:17:40:Czemu podałaś kapitanowi Barbossa | moje nazwisko zamiast swojego?

01:17:44:Dlaczego nie podałaś | swego prawdziwego nazwiska?

01:17:49:Nie wiem.

01:17:52:Przepraszam.

01:17:53:To ręce kowala.

01:17:56:Oczywiście.

01:18:02:Proszę nie przestawać.

01:18:12:Elizabeth.

01:18:29:To twoje.

01:18:35:Myślałem, że straciłem to tego | dnia, gdy zostałem uratowany.

01:18:38:To był prezent od mojego ojca.

01:18:41:Przysłał go mi.

01:18:48:Dlaczego go wzięłaś?

01:18:51:Ponieważ bałam się, | że jesteś piratem.

01:18:56:To by był koszmar.

01:19:01:Oni nie potrzebowali twojej krwi.

01:19:06:Oni potrzebowali krwi mego ojca.

01:19:10:Mojej krwi.

01:19:17:Krwi pirata.

01:19:19:Bardzo mi przykro. | Proszę, wybacz mi.

01:19:34:Więc mam stać na brzegu i patrzeć | na to, jak odpływasz moim statkiem?

01:19:44:Oczywiście, że nie. | Jednak zostanie na brzegu bez nazwy.

01:19:49:I ja będę płynął swoim statkiem.

01:19:52:A potem podam ci nazwę, zrozumiałeś?

01:19:56:Wszystko jedno, | to mi się nie podoba.

01:19:58:Stoję na brzegu bez znania nazwy statku | i bez twej obietnicy, której tak potrzebuję.

01:20:03:Z nas dwóch...

01:20:05:jedynie ja nie rozpoczynałem buntu.

01:20:09:Więc ludzie uwierzą memu słowu.

01:20:13:A tobie mogę podziękować za to, | że jeżeli bym was posłuchał...

01:20:21:był bym teraz przeklęty, | podobnie jak wy.

01:20:25:To jest zabawne, tak?

01:20:31:Kapitanie, zbliżamy się.

01:20:46:Mam pomysł, Barbosso.

01:20:50:Co, jeżeli zawrzemy pokój | na kilka godzin?

01:20:51:Zadbamy o Interceptor, | a następnie porozmawiamy.

01:20:57:Widzisz, Jack,...

01:20:59:Właśnie przez takie pomysły | straciłeś Perłę.

01:21:01:Jest mi to obojętnie, | ponieważ jestem martwy.

01:21:05:Zamknijcie go.

01:21:19:Podnieść wszystkie żagle! | Wiatr nam pomoże!

01:21:24:Co się dzieje?

01:21:27:Dogania nas Perła!

01:21:33:To najszybszy statek na Morzu Karaibskim.

01:21:35:Powiesz to, gdy nas złapią.

01:21:37:Kierujemy się do wybrzeża?

01:21:40:Tak.

01:21:41:Tam możemy się schować?

01:21:45:Oczywiście.

01:21:47:Zmieniam kierunek!

01:21:50:Musimy walczyć!

01:22:02:Najwidoczniej tutaj jest dziura.

01:22:19:Przygotować armaty do walki!

01:22:23:Teraz się zabawimy.

01:22:53:To nam się przyda.

01:23:03:Tak, to był dobry plan. | Do tego momentu.

01:23:07:Wygląda na to, | że będziemy musieli walczyć.

01:23:09:Musimy walczyć!

01:23:11:-Mamy armaty! | -I to wszystko.

01:23:13:Nie! | Musimy użyć wszystkiego, co mamy!

01:23:16:Wszystkiego, co pozostało!

01:23:19:Ładujcie armaty!

01:23:21:Ładujcie armaty gwoźdźmi, | nożami i widelcami! Wszystkim!

01:23:50:Do Perły ćwierć mili. | Nie trafimy!

01:23:55:Manewr prawą burtą.

01:23:58:Wykonuj rozkaz!

01:24:00:W ten sposób zaskoczymy ich!

01:24:02:Oszaleliście! | Obaj oszaleliście!

01:24:05:Nie sądzę.

01:24:06:Zawracajcie! | Rzucajcie kotwicę!

01:24:31:Zwalniaj!

01:24:38:Zawracaj! | Armaty do walki!

01:24:56:Dobra robota.

01:25:05:Dawaj!

01:25:06:Ognia!

01:25:17:Przestańcie psuć mój statek!

01:26:06:Czy masz może jeszcze jakieś pomysły?

01:26:08:Twoja kolej.

01:26:10:Walczcie!

01:26:12:Ona wie, czego oni szukają.

01:26:14:Rzuć pistolet!

01:26:18:Medalion.

01:26:43:Starczy już obijania się, | karaluchy przeklęte.

01:26:47:Przygotujcie się do abordażu!

01:27:23:Wy dwaj, do składu prochu!

01:27:28:Reszta niech szuka medalionu!

01:28:22:Wielkie dzięki.

01:28:37:Jack?!

01:28:39:Puste, cholera jasna!

01:28:57:Nie jesteś zbyt uprzejma.

01:29:04:Gdzie medalion?

01:29:09:A gdzie jest William?

01:29:12:Will...

01:29:17:Elizabeth!

01:29:21:Małpa!

01:29:29:Nie mogę podnieść tej pokrywy.

01:29:33:Elizabeth!

01:29:46:Dzięki, Jack.

01:29:49:Nie ma za co.

01:29:50:Nie tobie dziękuję. | Moja małpa nazywa się Jack.

01:29:54:Panowie! | Nadzieja wróciła do nas!

01:30:33:Jeżeli przynajmniej ktoś z was | pomyśli o Parlese, usmażę was.

01:30:48:William!

01:30:49:-Przestań! | -Witaj z powrotem.

01:30:54:Zeszłego razu skorzystała | z naszej gościnności.

01:30:57:Myślę, że teraz pani musi | zapłacić nam z przysługę.

01:31:06:Barbossa!

01:31:09:Bill?

01:31:13:Ona jest wolna!

01:31:15:Co masz w ręce, mały?

01:31:18:Ona jest wolna!

01:31:20:Masz jedną kulę, | a wiesz, że nie możemy umrzeć.

01:31:23:Nie zrób nic głupiego.

01:31:28:Wy nie możecie? | Ale ja mogę!

01:31:35:A ty kto?

01:31:37:Nikt.

01:31:38:Brat męża mojej kuzynki.

01:31:41:Niezły gość, mimo że jest eunuchem.

01:31:44:Nazywam się Will Turner.

01:31:49:Moim ojcem był Fuksiarz Bill Turner.

01:31:51:Jego krew płynie w moich żyłach.

01:31:52:On jest bardzo podobny do Billa.

01:31:56:Teraz słuchacie moich rozkazów.

01:31:58:Albo nacisnę na spust i wtedy | pożegnacie się ze swoim marzeniem.

01:32:03:Jakie są warunki twojej | umowy, panie Turner?

01:32:05:Zwalniacie Elizabeth.

01:32:07:To już słyszeliśmy.

01:32:08:Coś jeszcze?

01:32:12:l załoga! | Załogi nie tykajcie!

01:32:20:Dobrze.

01:32:41:Jesteś kłamcą, Barbosso.

01:32:44:Powiedziałeś, że zwolnisz Elizabeth.

01:32:45:Nigdy nie mów, | że jestem kłamcą, mały.

01:32:48:Ja obiecałem, że zwolnię ją.

01:32:50:Jednak ty mi nie | powiedziałeś kiedy i jak.

01:32:59:Oczywiście szkoda stracić taką | piękność, prawda, kochanie?

01:33:04:Ale suknię to nam zwrócisz.

01:33:17:To pasuje do twego czarnego serca.

01:33:20:Jest jeszcze ciepła.

01:33:25:ldź!

01:33:28:Dawaj!

01:33:33:Za długo!

01:33:45:Miałem nadzieję, że nie | będziesz postępował tak brutalnie.

01:33:49:Jack, Jack...

01:33:53:Czy niczego nie zauważyłeś?

01:33:55:To jest ta sama wyspa, gubernatorem | której zrobiliśmy ciebie wiele lat temu.

01:34:00:Zauważyłem.

01:34:02:Może uda ci się wynaleźć jeszcze | jeden plan cudownej ucieczki?

01:34:06:Jednak wątpię w to.

01:34:11:ldź.

01:34:13:Wiele lat temu pozostawiłeś | mi pistolet z jedną kulą.

01:34:16:Tak, dobrze.

01:34:18:Gdzie jest pistolet Jacka?

01:34:20:Przynieście go.

01:34:24:O ile będziemy tam razem z Elizabeth...

01:34:28:może dał byś nam dwa pistolety?

01:34:29:Będzie jeden pistolet, jak wcześniej.

01:34:31:Możesz zabić damę, | a sam umrzesz z głodu.

01:35:00:Już drugi raz ten gówniarz | ukradł mi mój statek.

01:35:06:Jednak wcześniej | już byłeś na tej wyspie.

01:35:08:Możesz spróbować uciec.

01:35:11:Dokąd i w jaki sposób?

01:35:13:Czarnej Perły nie ma.

01:35:15:Może masz u siebie w kieszeniach | kupę żagli? Wątpię.

01:35:21:Młody pan Turner będzie martwy, | zanim zdążysz do niego dotrzeć.

01:35:27:Jednak to ty jesteś | kapitan Jack Sparrow.

01:35:29:Ty uciekłeś od siedmiu | żołnierzy firmy West-India.

01:35:33:Bez żadnego strzału.

01:35:37:Ty jesteś tym, | o kim czytałam, czy nie?

01:35:41:Jak uciekłeś pierwszy raz?

01:35:50:Pierwszy raz byłem tutaj trzy dni.

01:35:56:Zrozumiałaś?

01:35:58:Wtedy przemytnicy wykorzystywali | tą piwnicę jako magazyn.

01:36:06:Jednak oni już dawno | nie zajmują się przemytem.

01:36:08:I to wszystko przez twego | cholernego Norringtona.

01:36:14:Więc tak to było...

01:36:16:Taka jest tajemnica | słynnego Jacka Sparrow.

01:36:21:Spędził trzy dni na plaży pijąc rum.

01:36:28:Witaj na Morzu Karaibskim.

01:36:49:Lubię tę piosenkę!

01:36:55:Prawda!

01:37:02:Gdy odzyskam Perłę...

01:37:03:nauczę całą załogę tej piosenki.

01:37:06:-Będziemy ją śpiewali. -I ty na pewno | będziesz najstraszniejszym z piratów.

01:37:12:Hiszpańskim piratem.

01:37:15:W całym oceanie...

01:37:19:będziemy wolni.

01:37:21:Wiesz, to nie jest zwykły statek...

01:37:23:To nie tylko kadłub | z masztami i żaglami...

01:37:28:Czarna Perła - to wolność.

01:37:32:To jest prawdziwa wolność.

01:37:39:Jack...

01:37:42:...że koszmarnie się czujesz na tej wyspie | i bardzo się martwisz o swój statek.

01:37:46:Tak.

01:37:48:Jednak towarzystwo tutaj jest | znacznie lepsze, niż zeszłego razu.

01:37:55:Myślę, że jesteś dość przyjemna.

01:37:57:Panie Sparrow, nie jestem pewna,...

01:37:59:...że wypiłam dosyć rumu, | aby pozwolić ci na takie rozmowy.

01:38:04:Bardzo dobrze cię rozumiem.

01:38:13:Za wolność!

01:38:18:Za Czarną Perłę.

01:38:49:Nie trzeba!

01:38:51:Zaczekaj!

01:38:53:Nie, Boże!

01:38:54:Co robisz?

01:38:55:Spaliłaś całe jedzenie.

01:38:57:Całe picie. Rum.

01:38:58:Tak, więcej rumu nie ma.

01:39:00:A dlaczego nie ma rumu?

01:39:01:Po pierwsze, to jest złe picie,...

01:39:05:które rozpuszcza najlepszych ludzi.

01:39:08:Po drugie, to jest sygnał, | widziany z bardzo daleka.

01:39:09:Szuka mnie cała flota królewska.

01:39:14:Jak myślisz, zobaczą sygnał?

01:39:15:Jednak po co palić rum?

01:39:18:Zaczekaj, kapitanie Sparrow.

01:39:20:Za kilka godzin zobaczysz | na horyzoncie białe żagle.

01:39:32:To był koszmar.

01:39:35:Bill teraz gdzieś umiera.

01:39:36:I co ja mogę zrobić?

01:39:46:Boję się, że się nie schowamy.

01:39:49:-Trzeba uratować Williama. | -Nie.

01:39:53:Uratowaliśmy cię.

01:39:54:Natychmiast wracamy do portu Royal. | A piraci mnie nie interesują.

01:39:56:Ale on zginie bez naszej pomocy.

01:39:59:Tak, chłopak ma ciężki los.

01:40:02:Jednak on sam podjął | decyzję, zająć się piractwem.

01:40:05:Chciał mnie uratować, | żeby nic złego mi się nie stało.

01:40:09:Pozwolę sobie mimo tego, że | jestem piratem, dodać parę słów.

01:40:13:Perła została uszkodzona podczas walki.

01:40:16:Wątpię, że płynie szybko.

01:40:19:Proszę o tym pomyśleć.

01:40:20:Czarna Perła - to ostatni | prawdziwy, piracki statek,...

01:40:23:...który grozi Morzu Karaibskiemu.

01:40:27:Przecież to wielki zaszczyt, co?

01:40:31:Pamiętam o tym, że służę innym, | panie Sparrow, a nie sobie samemu.

01:40:35:Proszę pana.

01:40:37:Proszę zrobić to dla mnie. | Niech to będzie prezent ślubny.

01:40:40:Proszę wykonać jego prośbę.

01:40:44:Przyjmujesz propozycję komandora?

01:40:49:Tak.

01:40:51:Ślub! Świetnie! | Dawajcie coś pić!

01:40:56:Czy możecie mi zdjąć kajdanki?

01:41:01:Panie Sparrow.

01:41:04:Pan pójdzie z tymi ludźmi.

01:41:07:Dajcie mu chleba i wody.

01:41:09:Podczas tej podróży będzie pan | myślał o swoim zachowaniu.

01:41:16:Rozumie mnie pan?

01:41:17:Oczywiście.

01:41:27:Skąd ten dźwięk?

01:41:33:Znałeś Turnera?

01:41:36:Mówisz o Billu? | Znałem.

01:41:41:Przed buntem przeciw Sparrow.

01:41:45:Powiedział, że działa według kodeksu | i dlatego część skarbu wysłał tobie.

01:41:50:Powiedział, że | zasługujemy na przekleństwo.

01:41:55:Zasługujemy na to, | żeby pozostać przeklętymi.

01:42:01:Przeklęty, jest dobrym człowiekiem.

01:42:05:Możesz sobie wyobrazić.

01:42:07:Kapitanowi to nie bardzo się spodobało.

01:42:09:Kapitanowi to w ogóle się nie spodobało.

01:42:10:l dlatego Barbossa rozpoczął bunt.

01:42:14:Ja opowiadam historię, czy ty?!

01:42:19:Więc...

01:42:21:Co zrobił kapitan?

01:42:23:Przywiązał liny do armat.

01:42:27:Ostatnie, co widzieliśmy | - to jak stary leciał.

01:42:30:A później dowiedzieliśmy się,...

01:42:32:...że jedynie przy pomocy jego krwi, | można pozbyć się przekleństwa.

01:42:42:To nazywa się żartem losu.

01:42:49:Dawajcie go!

01:42:57:Sytuacja mnie nie interesuje.

01:42:59:Każda próba zaatakowania | fortecy, skończy się klęską.

01:43:03:Po co atakować?

01:43:06:Spróbuję przekonać | Barbossę, żeby oddał Willa.

01:43:10:A wy przybliżacie się i strzelacie | ze wszystkich armat. Dobrze?

01:43:16:Macie coś do stracenia?

01:43:18:Nic, czego mógłbym żałować.

01:43:22:Prawdę mówiąc, istnieje | oczywiście niewielkie ryzyko.

01:43:31:Proszę pani. Robimy to | dla pani bezpieczeństwa.

01:43:32:Co wy robicie?!

01:43:35:To są niezwykli piraci!

01:43:37:Ich nie można zabić!

01:43:38:Niech się pani nie martwi.

01:43:41:Już wiem o tym. | Cały pokład zna tę historię.

01:43:45:To wszystko wymyślił Jack Sparrow!

01:43:58:Nie bój się.

01:44:00:Zrobimy jedynie dwie małe dziurki. | Potrzebujemy dwóch kropli krwi.

01:44:03:Tym razem nie popełnimy błędów.

01:44:04:Żadnych dwóch kropli. | Tym razem wylejemy całą krew.

01:44:10:Mimo wszystko istnieje | powód, aby się bać.

01:44:27:Przepraszam.

01:44:28:Niech przeleje się krew!

01:44:29:-Przepraszam. | -Krew!

01:44:33:Jack!

01:44:35:To niemożliwe.

01:44:37:Nie, to jest możliwe, jednak | prawdopodobieństwo jest bardzo małe.

01:44:39:Gdzie jest Elizabeth?

01:44:40:Jest bezpieczna.

01:44:43:Tak jak obiecałem.

01:44:44:A ona chce wyjść za mąż | za Norringtona, jak obiecała.

01:44:47:A ty umrzesz, jak obiecałeś.

01:44:52:Widzisz, wszyscy dotrzymują | swoich obietnic.

01:44:55:Zamknij się!

01:44:56:Jesteś następny!

01:45:00:Nie radzę ci tego robić.

01:45:02:Ja myślę, że muszę to zrobić.

01:45:06:Twój pogrzeb.

01:45:11:Dlaczego?

01:45:14:Dlatego, że...

01:45:16:Dlatego, że okręt Aceman | jest dumą królewskiej floty.

01:45:21:I znajduje się bardzo blisko was.

01:45:25:Czeka na was.

01:45:34:Co my tutaj robimy?

01:45:37:Piraci wybiegną niegotowi. | To jest zasadzka.

01:45:41:Będzie ogień krzyżowy | i zatopimy ich statek.

01:45:47:Nie, mówię o tym, dlaczego robimy | to, co powiedział pan Sparrow?

01:45:55:Dlatego, że pan Sparrow | dobrze zna się na piratach.

01:46:01:Może nie powiedział prawdy?

01:46:04:Słuchaj mnie.

01:46:06:Robię to dla swojej starej załogi.

01:46:10:Wy możecie zabić Anglików.

01:46:12:I wtedy będziesz miał dwa statki.

01:46:15:To będzie początek | twojej własnej floty.

01:46:18:Oczywiście jeden statek już | masz, nie będę się sprzeczał.

01:46:21:Mówię o Czarnej Perle.

01:46:24:Zrób mnie swoim kapitanem.

01:46:26:Będę słuchał twoich rozkazów.

01:46:29:Będę oddawał 10% łupu.

01:46:32:Będę przedstawicielem komandora Barbossy.

01:46:34:Zrozumiałeś?

01:46:36:I w zamian prawdopodobnie chcesz, | żebym nie zabijał tego gówniarza?

01:46:39:Nie, możesz go zabić, jeśli chcesz.

01:46:42:Jednak nie teraz.

01:46:45:Zaczekaj ze zdjęciem przekleństwa.

01:46:48:Zaczekaj, bo za chwilę | rozpocznie się walka.

01:46:57:Zaczekaj, dopóki nie zabijesz | wszystkich ludzi Norringtona.

01:47:00:Wszystkich po kolei.

01:47:14:Zaplanowałeś to od samego początku!

01:47:17:Od tego momentu, gdy | dowiedziałeś się, jak mam na imię.

01:47:20:Tak.

01:47:22:Dam ci 15% łupu.

01:47:25:25%.

01:47:28:Bardzo dobrze, komandorze.

01:47:36:To będzie nasz wspólny interes.

01:47:39:Zająć miejsca na pokładzie!

01:47:42:Przepraszam.

01:47:44:Rozkazy wydajesz ty.

01:47:47:Proszę państwa!

01:47:49:Zaczyna się zabawa!

01:47:55:Trzeba atakować statek.

01:48:56:Nie strzelajcie.

01:49:01:Tak samo robiliśmy zeszłego razu.

01:49:05:Jednak wtedy | nie mogłem założyć sukni.

01:49:23:Czy mogę na chwilę?

01:49:28:Elizabeth.

01:49:32:Chiałem ci powiedzieć, że...

01:49:35:wydaje mi się, że dziś podjęłaś | bardzo dobrą decyzję.

01:49:38:Jestem bardzo dumny z ciebie.

01:49:41:Mimo, że powody tej decyzji są błędne, | decyzji nie można nazwać nieprawidłową.

01:49:56:Poruczniku!

01:50:16:Elizabeth?

01:50:19:Jesteś tam?

01:50:23:Elizabeth, czy w ogóle mnie słuchasz?

01:50:53:Coś ty zrobiła?

01:50:56:Przestań. | Czuję się jak idiota.

01:50:59:Niestety, nie mogę przestać.

01:51:43:Muszę przyznać, Jack, | myślałem, że cię zrozumiałem.

01:51:47:Jednak twego zachowania | nie można przewidzieć.

01:51:50:Jestem złym i nieuczciwym.

01:51:52:Nieuczciwemu człowiekowi | zawsze można ufać.

01:51:57:A uczciwy zachowuje się w sposób niezrozumiały | i może zrobić cos naprawdę głupiego.

01:52:39:Nie, przyjacielu, | tutaj są potwory.

01:52:41:A potworów nie | da się łatwo zniszczyć.

01:52:51:Co weźmiemy sobie po zwycięstwie?

01:52:55:Żeby być gotowymi, | gdy nadejdzie czas.

01:53:23:Co to było?

01:53:46:To Elizabeth!

01:54:07:Na statek! | Szybko!

01:55:03:Nie pokonasz mnie, Jack.

01:55:29:To jest ciekawe.

01:55:42:Nie mogę stać w bezruchu, przyjacielu.

01:56:50:Przepraszam.

01:57:00:Co teraz, Jack Sparrow?

01:57:01:Jesteśmy nieśmiertelni.

01:57:03:Tak, i będziemy walczyć do sądnego dnia?

01:57:08:Możesz się poddać.

01:57:37:Za mną!

01:57:38:Musicie go uratować!

01:57:40:Jesteście gotowi?

01:57:49:Potrzebuję waszej pomocy! | Proszę!

01:57:52:Po co coś robić?

01:57:54:On ma rację. | Perła jest nasza.

01:57:57:A Jack? | Nie możemy go zostawić.

01:57:58:Możemy uratować | albo Jacka, albo statek.

01:58:01:Trzeba pamiętać o kodeksie.

01:58:03:O kodeksie?

01:58:06:Zapomnijcie o tym, że jesteście | piratami! Zapomnijcie o kodeksie!

01:58:10:Mimo wszystko kodeks | - to są ogólne pojęcia.

01:58:16:Piraci, cholera jasna!

01:58:30:Nie rób tak!

01:58:32:Nasz statek został porwany!

01:58:35:Piraci przeklęci!

01:58:49:Zabijcie ich!

01:59:38:Pokażę ci teraz, | co to jest ból!

01:59:40:Nie znasz się na bólu.

01:59:43:Spróbuj założyć gorset!

01:59:55:Po czyjej stronie walczy Jack?

01:59:57:Teraz czy w ogóle?

02:00:34:To nie fair!

02:00:59:Nosiłeś ten pistolet dziesięć lat. | A teraz zmarnowałeś kulę?

02:01:05:Nie zmarnowałem.

02:01:32:Czuję.

02:01:38:Zimno.

02:02:42:Parles?

02:02:45:Statek jest nasz, proszę państwa!

02:03:35:Myślałam, że zostałeś zabity.

02:03:39:Twój narzeczony prawdopodobnie | chce się upewnić, czy jesteś.

02:03:53:Czekałeś na dogodny moment?

02:03:57:To właśnie był dogodny moment.

02:04:00:A teraz będę bardzo wdzięczny, jeżeli | pozwolicie mi zostać na moim statku.

02:04:09:Przepraszam, Jack.

02:04:14:Wszystko w porządku.

02:04:16:Więcej nie oczekiwałem.

02:04:33:Jack Sparrow.

02:04:36:Kapitan, kapitan Jack Sparrow.

02:04:39:Za przestępstwa przeciw korinie...

02:04:44:za morderstwa i przelaną krew...

02:04:49:za przemyt i złodziejstwo...

02:04:55:To niedobrze.

02:04:58:Komandor Norrington pamięta o prawie.

02:05:00:Ty również musisz pamiętać o prawie.

02:05:03:za zbrodnie przeciw flocie | królewskiej i kościoła angielskiego...

02:05:10:Oczywiście.

02:05:13:za porwania...

02:05:14:za piractwo...

02:05:25:Za te przestępstwa...

02:05:27:dziś zostaje skazany na karę śmierci.

02:05:33:Niech Bóg chroni twoją duszę.

02:05:38:Komandorze.

02:05:41:Elizabeth.

02:05:43:Chciałem powiedzieć ci to wcześniej, | gdy po raz pierwszy cię poznałem.

02:05:49:Kocham cię.

02:06:07:Piechota!

02:06:08:Boże!

02:06:12:Elizabeth!

02:06:16:Z drogi!

02:06:40:Precz z drogi!

02:07:30:Wiedziałem, że spróbuje uciec.

02:07:34:Jednak nie myślałem, | że będziesz mu pomagał.

02:07:37:Wracając do Port-Royal, | obiecywałem panu pomóc.

02:07:40:Tak mi się pan odwdzięczył? | Został piratem?

02:07:46:I dobrym człowiekiem.

02:07:50:Jednak wygląda na to, że teraz będzie | dwóch skazanych, zamiast jednego.

02:07:55:Przynajmniej moje sumienie jest czyste.

02:07:57:Zpominasz o swoim miejscu, Turner.

02:08:01:Ono jest tutaj.

02:08:03:Między tobą a Jackiem.

02:08:09:Moje miejsce również jest tutaj.

02:08:13:Zabierzcie broń.

02:08:15:Boże, zabierzcie broń.

02:08:22:Więc to jest ten, | którego kocha twoje serce?

02:08:26:Tak.

02:08:37:A to mi się podoba.

02:08:40:Mamy tutaj bardzo ciekawą sytuację.

02:08:43:Fizyczną, duchowną i gramatyczną.

02:08:49:Przyjacielu, będę ci kibicował.

02:08:58:Elizabeth.

02:09:02:Niestety nie możemy | stworzyć rodziny, kochanie.

02:09:06:Bardzo mi przykro.

02:09:09:Will!

02:09:13:Fajny kapelusz.

02:09:20:Ten dzień będziecie zawsze | pamiętali. To jest dzień, kiedy...

02:09:30:Idiota! Stąd nie ma innej drogi. | Jedynie z powrotem do pętli.

02:09:44:Co pan zamierza robić?

02:09:48:Proszę pana?

02:09:54:Prawdopodobnie czasami | piraci mogą robić dobre rzeczy.

02:10:00:I takie piractwo może być wyczynem.

02:10:08:Panie Turner!

02:10:15:Jestem gotów, | przyjąć skutki swoich czynów.

02:10:24:To jest piękny miecz.

02:10:28:Mam nadzieję, że człowiek, | który go stworzył...

02:10:30:...tak samo dba o inne | strony swego życia.

02:10:37:Dziękuję.

02:10:42:Komandorze!

02:10:43:A co ze Sparrow?

02:10:46:Mam nadzieję, że możemy | dać mu jeden dzień przewagi na ucieczkę?

02:10:58:Więc taką drogę wybrałaś?

02:11:03:Przecież on jest zwykłym kowalem.

02:11:08:Nie.

02:11:14:On jest piratem.

02:11:53:I co z kodeksem?

02:11:55:Zrozumieliśmy, że jest | zbiorem ogólnych pojęć.

02:12:03:Dziękuję.

02:12:06:Kapitanie Sparrow.

02:12:12:Czarna Perła jest pana.

02:12:29:Dlaczego się obijacie?!

02:12:32:Szybko zająć miejsca!

02:12:33:Psia krew!

02:12:37:Tak.

02:12:38:A teraz chcę dotrzeć do horyzontu.

02:12:48:Chcę walki z wrogiem.

02:12:53:Chcę wypić twoją krew.

02:13:10:...napisy i film ściągnięto w celach edukacyjnych:

02:13:15:...wykasuj ten film po 24 godz... | ...lub kup oryginał...

02:13:20:...stefan123...

02:13:21:...stefan123...

02:13:22:...stefan123...

02:13:26:Odwiedź www.NAPiSY.info

 

 

Otrzymałem taki:

 

 

00:00:08: do wersji - 733.071.360 MB - 25 kl/s - 02:13:08 -

00:00:10: PIRACI KARAIBoW - Klatwa Czarnej Perly

00:00:16:...napisy i film sciagnieto w celach edukacyjnych:

00:00:21:...wykasuj ten film po 24 godz... | ...lub kup oryginal...

00:00:26:poprawki czasowe...stefan123...

00:00:54:Cisza, panienko.

00:00:55:Przekleci piraci | plywaja tymi morzami.

00:00:58:Teraz naprawde moga sie zjawic.

00:01:00:Panie Gibbs, dosyc!

00:01:03:Ona spiewala o piratach.

00:01:05:To moze przyniesc nieszczescie.

00:01:07:Zwlaszcza w tak cholernej mgle. | Zapamietajcie moje slowa.

00:01:10:spiewala o piratach?

00:01:13:-Prosze odejsc. | -Dobrze, poruczniku.

00:01:16:Kobieta na pokladzie rowniez | moze przyniesc nieszczescie.

00:01:19:Nawet taka drobna.

00:01:22:A ja mysle, ze spotkanie z piratami | zawsze jest bardzo ciekawe.

00:01:26:Prosze pomyslec jeszcze raz, | panienko Swan.

00:01:29:Zdesperowane stworzenia.

00:01:32:Wszyscy bez wyjatku | sa zwolennikami przemocy.

00:01:35:Zadbam o to, | aby kazdy pirat zostal ukarany.

00:01:38:zeby wisial na linie.

00:01:44:Poruczniku Norringtone, | dziekuje za pomoc, jednak...

00:01:48:martwie sie o to, ze ta szczerosc | zle wplynie na moja corke.

00:01:52:Prosze wybaczyc, panienko.

00:01:54:-Mysle, ze piraci sa wspaniali. | -Tak. To mnie wlasnie niepokoi.

00:02:26:Patrzcie! | Tam, chlopak, w wodzie!

00:02:31:Czlowiek za burta!

00:02:47:On wciaz oddycha.

00:02:49:Matko Boska!

00:02:58:Co tam sie stalo?

00:03:01:Prawdopodobnie wybuchly | beczki z prochem w magazynie.

00:03:06:Handlowe statki tak sie nie pala.

00:03:08:Wszyscy milcza, a ja powiem:...

00:03:12:...Piraci.

00:03:14:Nie mamy dowodow. | To byl po prostu wypadek.

00:03:19:Natychmiast zawolajcie kapitana.

00:03:21:Zajac miejsca w lodziach! | Podniesc zagle!

00:03:26:Elizabeth, prosze, | zaopiekuj sie chlopcem.

00:03:30:A my zajmiemy sie tym statkiem.

00:03:32:Bedziesz uwazac?

00:03:53:Juz dobrze.

00:03:55:Nazywam sie Elizabeth Swan.

00:03:57:Will Tenner...

00:04:01:Zaopiekuje sie toba, Will.

00:04:15:Jestes piratem!

00:04:17:-Powiedzial cos?

00:04:19:-Nazywa sie Merelin Tenner. | To wszystko, co wiem.

00:04:23:Zabierzcie go pod poklad.

00:05:35:Elizabeth!

00:05:39:Wszystko w porzadku?

00:05:41:Jestes ubrana?

00:05:43:Tak. Tak.

00:05:47:Wciaz lezysz w lozku?

00:05:50:Taki piekny dzien.

00:05:54:Mam dla ciebie prezent.

00:05:59:To jest piekne!

00:06:01:Prawda?

00:06:03:Czy moge cie spytac, | co to za okazja?

00:06:06:Czy ojciec potrzebuje okazji, | zeby robic prezenty corce?

00:06:10:Idzcie.

00:06:15:Chcialem zobaczyc cie | dzis na ceremonii.

00:06:21:Ceremonii?

00:06:23:Awansowanie Kapitan Norringtona.

00:06:25:Wiedzialam.

00:06:26:Komandor Norrington, od teraz.

00:06:29:Mily dzentelmen, nie sadzisz?

00:06:31:Podobasz mu sie.

00:06:34:Elizabeth?

00:06:36:Jak lezy?

00:06:37:Trudno powiedziec.

00:06:40:Mowia, | ze to jest ostatnia londynska moda.

00:06:42:Prawdopodobnie kobiety w Londynie | nauczyly sie nie oddychac.

00:06:47:Milordzie, ma pan goscia.

00:07:07:Pan Taten. | Dobrze pana widziec znowu.

00:07:09:Dzien dobry, prosze pana.

00:07:13:Mam pana szable.

00:07:21:Ostrze z najlepszej stali. | Rekojesc jest ozdobiona zlotem.

00:07:26:Czy moge?

00:07:30:Rownowaga doskonala.

00:07:37:Imponujace, bardzo.

00:07:41:Komandor Norrington | bedzie bardzo zadowolony.

00:07:45:Prosze przekazac | podziekowania mistrzowi.

00:07:50:Dobrze.

00:07:52:Zawsze przyjemnie slyszec, | ze ciezka praca jest doceniana.

00:07:58:Elizabeth.

00:07:59:Wygladasz po prostu cudownie.

00:08:01:Naprawde?

00:08:03:Bardzo sie ciesze, | ze pana widze.

00:08:06:Mialam sen o panu.

00:08:08:O mnie?

00:08:10:Nie wypada o tym mowic.

00:08:11:-Pamieta pan o dniu naszego spotkania? | -Jak moge zapomniec, panno Swan?

00:08:15:Ile razy mam prosic, | nazywaj mnie Elizabeth.

00:08:18:Przynajmniej jeszcze jeden raz, | panno Swan. Jak zawsze.

00:08:22:Widzisz. | Chlopak jest bardzo zajety i ma isc.

00:08:25:My rowniez musimy isc. | Chodzmy.

00:08:29:Do widzenia, panie Tenner.

00:08:32:Chodzmy.

00:08:37:Do widzenia.

00:08:41:Elizabeth.

00:09:37:OSTRZEzENIE DLA PIRAToW

00:10:12:Co za...? | Hej, zaczekaj.

00:10:16:Postoj lodzi w tym | porcie kosztuje szylinga.

00:10:21:Oprocz tego musze | znac pana imie.

00:10:26:Zrobmy tak. Trzy szylingi. | l zapomnij o imieniu.

00:10:33:Witam w porcie Royal, | panie Smith.

00:11:12:Dwa kroki naprzod!

00:11:16:W tyl zwrot!

00:11:21:Prezentuj bron!

00:11:47:Dla cywilow wejscie | tutaj jest wzbronione.

00:11:50:Przepraszam bardzo, nie wiedzialem.

00:11:52:Jezeli zobacze cywila, | niezwlocznie poinformuje panow.

00:11:58:Wyglada na to, ze nie | macie w porcie innej roboty?

00:12:02:Dlaczego takich dwoch wspanialych | panow nie dostalo zaproszenia?

00:12:08:Nie mozemy puszczac | cywilow do tej dzielnicy portu.

00:12:11:Macie wspaniale mundury, | jednak wydaje mi sie...

00:12:15:Taki okret jak ten, | jest rzeczywiscie idealny do porwania.

00:12:20:Piratow na naszych morzach | jest wystarczajaco duzo.

00:12:24:A Interceptor jest najszybszym | okretem tego portu.

00:12:28:Znam jeden szybszy okret. | Jeszcze nikt go nie zlapal.

00:12:33:Czarna Perla.

00:12:34:To nie jest prawdziwy okret.

00:12:37:I dlatego nie mozna go | porownywac z Interceptorem.

00:12:40:Ten okret istnieje.

00:12:41:Nie.

00:12:43:Mowie powaznie. | Widzialem go.

00:12:45:-Ty widziales? | -Tak.

00:12:49:Nie mogles go widziec.

00:12:50:-Widzialem go. | -Widziales ten okret?

00:12:52:Z czarnymi zaglami?

00:12:55:Z zaloga przekletych?

00:12:57:Kapitan jest takim bandyta, ze nawet | pieklo wyrzucilo go z powrotem.

00:13:03:-Nie. | -Nie?

00:13:05:Jednak widzialem okret | z czarnymi zaglami.

00:13:08:Jezeli tam nie ma przekletej | zalogi i tego kapitana...

00:13:15:to nie moze byc Czarna Perla.

00:13:18:Nie mogles go widziec.

00:13:19:Nie moglem!

00:13:22:Wlasnie o tym mowie. zaden prawdziwy | okret nie zrowna sie z Interceptorem.

00:13:29:Hej, ty! | Wynos sie stad!

00:13:36:Przyjacielu, wystarczy.

00:13:38:-Przepraszam. To taka piekna lodz. | To znaczy okret. -Jak masz na imie?

00:13:41:Smith.

00:13:43:Smithy, jezeli chcecie.

00:13:44:Czego szukasz w Port-Royal...

00:13:47:panie Smithy?

00:13:51:Przyznam sie.

00:13:52:Zamierzam uprowadzic jeden z okretow.

00:13:56:Wynajac zaloge.

00:13:58:Zajac sie piractwem.

00:13:59:-Powiedzialem, nie klam. | -Wyglada na to, ze on nie klamie.

00:14:03:Jezeli by nie klamal, | to nic by nam nie powiedzial.

00:14:06:Oczywiscie wiedzialem, ze nie uwierzycie | w prawde, nawet jezeli nie bede klamal.

00:14:21:Czy mozemy chwile porozmawiac?

00:14:31:Wygladasz cudownie, Elizabeth.

00:14:36:Przepraszam, | jednak bede mowil prawde.

00:14:40:Musze powiedziec wszystko, | o czym mysle.

00:14:44:Chodzi o awans, ktorego na razie nie | dostalem... To slub z piekna kobieta.

00:14:55:Jestes piekna kobieta, Elizabeth.

00:14:59:Nie moge oddychac!

00:15:01:Ja rowniez troche sie denerwuje.

00:15:07:Potem zostalem ich kapitanem.

00:15:11:Elizabeth?

00:15:15:Elizabeth!

00:15:18:Skaly!

00:15:19:Prosze pana! To jest | samobojstwo! Pan sie rozbije.

00:15:23:-Bedziecie ja ratowac? | -Ja nie umiem plywac.

00:15:27:Jestescie duma Floty | Jej Krolewskiej Mosci.

00:15:32:Nie zgubcie.

00:15:46:Niezle.

00:16:33:-Nie oddycha? | -Odejdz.

00:16:41:W zyciu nic takiego nie widzialem.

00:16:43:To znaczy, ze nigdy | nie byles w Singapurze.

00:16:51:A to skad masz?

00:16:55:Podnies sie.

00:17:02:Elizabeth, wszystko w porzadku?

00:17:03:Tak, wszystko dobrze.

00:17:08:Zabic go.

00:17:10:Naprawde chcesz zabic czlowieka, | ktory mnie uratowal?

00:17:20:Wiec musimy mu sie odwdzieczyc.

00:17:27:Mamy do czynienia z firma | handlowa West-India?

00:17:31:Pirat.

00:17:33:Powiesic go.

00:17:34:Pilnujcie go.

00:17:38:Przyniescie kajdanki.

00:17:40:Sluchajcie. Jack Sparrow. | Kapitan Jack Sparrow.

00:17:44:Nie widze statku, kapitanie.

00:17:47:Szukam.

00:17:50:Chcial jeden porwac.

00:17:53:Mowie wam, on nie klamie.

00:17:56:To jest jego, prosze pana.

00:17:58:Ani zapasowych kul, ani prochu.

00:18:03:Kompas, ktory nie wie, | gdzie jest polnoc.

00:18:09:Myslalem, ze jest drewniana.

00:18:15:Nigdy nie slyszalem | o piracie o imieniu Sparrow.

00:18:19:Zakladam sie, | ze pan o mnie slyszal.

00:18:23:Komandorze, czy nie mozna go zwolnic?

00:18:26:Wystarczy.

00:18:28:Ten czlowiek uratowal mi zycie. | Co z tego, ze jest piratem?

00:18:30:Jeden dobry uczynek nie wystarczy, | by wybaczyc czlowiekowi,...

00:18:32:...ktory przez cale zycie | popelnial przestepstwa.

00:18:35:Jednak nie sadze, zebyscie musieli | natychmiast skazywac go na kare smierci.

00:18:39:Wreszcie.

00:18:41:Nie strzelac.

00:18:42:Co jest? | Komandorze Norringtonn?

00:18:47:Prosze o swoje rzeczy i kapelusz.

00:18:49:Komandorze?!

00:18:53:-Jak sie nazywasz? Elizabeth? | -Panno Swan.

00:18:57:Dawajcie szybciej.

00:18:59:Przeciez nie bedziemy | czekali do wieczora.

00:19:03:Pani jest bardzo mila.

00:19:21:Uwazaj z lupem, kochanie.

00:19:24:Jestes nikczemnym potworem.

00:19:26:Plus i minus przyciagaja sie.

00:19:30:Uratowalem pania, pani uratuje mnie.

00:19:33:Prosze panstwa!

00:19:34:Ten dzien zapamietacie na zawsze,...

00:19:36:...kiedy prawie zlapaliscie | kapitana Jacka Sparrow.

00:19:59:Moze teraz go zabijemy?

00:20:01:Ognia!

00:20:09:zagle!

00:20:20:Nie zgubcie go!

00:20:28:Na pana Sparrow czeka szubienica.

00:20:33:Bedzie mi bardzo przykro, | jezeli ucieknie.

00:22:16:Wlasnie tutaj cie zostawilem.

00:22:25:Jednak ciebie zostawilem w innym miejscu.

00:22:37:Wiec to na ciebie poluja?

00:22:40:Na pirata.

00:22:42:Skad znam twoja twarz? | Wczesniej ci grozilem?

00:22:45:Cos mi sie nie chce | rozmawiac z piratami.

00:22:47:Bardzo mi przykro. Jednak musze | zrobic znak na twojej twarzy.

00:22:55:Przepraszam.

00:22:57:Myslisz, ze to jest madre, maly?

00:23:00:Myslisz, ze dasz sobie rade | w walce z piratem?

00:23:03:Ty groziles pannie Swan.

00:23:08:l nie tylko pannie Swan.

00:23:23:Nie moge cie nie pochwalic. | Jestes w swietnej formie.

00:23:29:A co z praca nog?

00:24:01:To byla wspaniala sztuczka.

00:24:04:Jednak powiem ci jeszcze raz, | ze stoisz pomiedzy mna a wyjsciem.

00:24:10:Teraz ty nie masz wyjscia.

00:24:33:Kto robi te cala bron?

00:24:37:Ja.

00:24:38:l cwicze z jej pomoca.

00:24:41:Trzy godziny dziennie.

00:24:43:Lepiej bys sobie dziewczyne | znalazl, przyjacielu.

00:24:53:A moze cwiczysz trzy godziny | codziennie dlatego, ze juz ja znalazles?

00:24:57:l probujesz zapomniec o swoim zalu.

00:25:04:Czy ty nie jestes czasem eunuchem?

00:25:05:cwicze trzy godziny dziennie, zeby | zabic pirata, ktory moze mnie zaatakowac.

00:26:25:Jestes oszustem.

00:26:27:Jestem piratem.

00:26:31:-Odejdz. | -Nie.

00:26:33:Prosze. Odejdz!

00:26:34:Nie!

00:26:36:Nie moge odejsc i pozwolic ci uciec.

00:26:41:Ten strzal jest | przeznaczony nie dla ciebie.

00:26:54:To on!

00:26:58:swietna robota, panie Brown.

00:27:00:Pomogl pan schwytac | niebezpiecznego przestepce.

00:27:04:Wykonuje tylko swoj obowiazek, | prosze pana.

00:27:07:Ten dzien zapamietam jako dzien, | kiedy kapitan Jack mogl uciec.

00:27:10:Prawde mowie? | Zabierzcie go.

00:27:22:Chodz do mnie, maly.

00:27:26:chodz tu!

00:27:30:Mozecie robic tak do konca zycia, | pies i tak nie podejdzie.

00:27:35:Przepraszamy...

00:27:36:Ale mamy jeszcze troche czasu do | szubienicy, w odroznieniu od innych.

00:27:45: Tak bedzie dobrze, panienko.

00:27:47: To byl z pewnoscia ciezki dzien dla panienki.

00:27:49: Spodziewalam sie oswiadczyn komandora...

00:27:51: ale musze przyznac, ze nie bylam do konca na to przygotowana.

00:27:55: Mialam na mysli te grozby ze strony pirata...

00:27:57: ...przerazajace !

00:27:59:OH, tak...

00:28:01:...to bylo przerazajace.

00:28:03: A jednak komandor sie oswiadczyl, cos takiego !

00:28:05:To dobra partia, panienko, jesli nie jestem zbyt zuchwala...

00:28:09:Dobra partia.

00:28:12:Jest wspanialym mezczyzna...

00:28:15:...o ktorym marzylaby kazda kobieta.

00:28:18:Ten Will Turner...

00:28:21:...jest takze wspanialym mlodziencem.

00:28:23:To bylo zbyt poufale!

00:28:25:Bardzo przepraszam, Panienko, to nie bylo na miejscu.

00:29:18:Moja corka przyslala panu odpowiedz?

00:29:21:Nie, nie przyslala.

00:29:23:Miala bardzo ciezki dzien.

00:29:27:Pogoda jest brzydka. | Co pan powie?

00:29:30:Tak, za duzo pada.

00:29:33:Co to jest?

00:29:35:Uwaga!

00:29:41:Co sie stalo?

00:29:49:Ogien.

00:29:53:Ogien nieprzyjaciela.

00:29:51:Czarna Perla.

00:29:53:Historia twierdzi, ze ten okret...

00:29:56:rabowal statki i palil miasta przez | dziesiec lat, nie pozostawiajac nikogo zywym.

00:30:02:Nikogo.

00:30:03:Nikogo? To Skad sie wziela ta opowiesc?

00:31:36:Atakujcie ich wrecz.

00:31:45:Zamknijcie sie u mnie w pokoju.

00:31:48:To rozkaz.

00:32:09:Nie!

00:32:10:Czesc!

00:32:16:Na gorze!

00:32:29:Panno Swan, | oni przyszli pania porwac.

00:32:32:Co?

00:32:34:Pani jest corka gubernatora.

00:32:38:Pani nikt nie widzial?

00:32:40:Prosze szybciej uciekac do fortecy.

00:32:49:Mam cie!

00:33:01:Dawaj szybciej!

00:33:45:Wiemy, ze jestes tutaj, | laleczko.

00:33:49:Laluniu, wychodz.

00:33:52:Obiecujemy, ze nie skrzywdzimy cie.

00:33:57:Znajdziemy cie, laluniu.

00:34:00:Masz cos naszego, | to co nas wola.

00:34:10:Zloto nas wola.

00:34:17:Zloto...

00:34:22:Czesc, laleczko.

00:34:27:Paly! | Korzystam z prawa Paly'ego.

00:34:31:Wedlug prawa pirackiego musicie | odprowadzic mnie do kapitana.

00:34:36:Wiem.

00:34:37:Od tego momentu | nie mozecie mnie skrzywdzic,...

00:34:39:...poki nie wykonacie | kazdej moje prosby.

00:34:41:-Musimy odprowadzic ja do kapitana? | -Oczywiscie.

00:34:46:Ona musi isc z nami.

00:34:49:Trzeba szanowac kodeks.

00:34:52:I wykonywac bez pytan.

00:35:03:zegnaj sie z zyciem!

00:35:09:zegnaj.

00:35:15:Dawaj!

00:35:17:Elizabeth.

00:35:18:Gdzie?!

00:35:26:Precz z drogi, maly!

00:35:40:Przyjacielu, w ogole nie masz szczescia.

00:36:04:Chodz do mnie, maly.

00:36:08:Teraz pozostalismy sami.

00:36:10:Dawaj, dawaj. | Ty i stary Jack.

00:36:14:Dobrze, maly, dobrze. | Bardzo dobrze.

00:36:16:Madry jestes. Chodz tutaj.

00:36:18:Blizej, blizej. Dobrze.

00:36:21:Dobrze, szczeniaku, dobrze.

00:36:23:Chodz tu.

00:36:24:Pieprzony, brudny potworze.

00:36:26:Nie, nie, nie! | zartowalem.

00:36:39:Dobrze, dobrze, dobrze.

00:36:41:Co my tutaj mamy?

00:36:44:On jest podobny do kapitana Jacka Sparrow.

00:36:49:Kiedy widzialem cie po raz | ostatni, byles calkowicie sam.

00:36:53:Na bezludnej wyspie.

00:36:56:W ogromnej jaskini. | Widze, ze nie masz szczescia.

00:36:59:...ostatnie pietro piekla jest przeznaczone | dla was: zdrajcow i bandytow.

00:37:11:Wiec przeklenstwo istnieje.

00:37:14:Bardzo interesujace.

00:37:17:Nic o nas nie wiesz.

00:37:26:To jest bardzo interesujace.

00:38:04:Ona jest niewolnica.

00:38:06:Skorzystala z prawa.

00:38:10:Nic nie mow, jezeli | nikt cie nie prosi.

00:38:15:A ty nie dotykaj tych, | ktorzy sa pod oslona prawa.

00:38:20:Dobrze.

00:38:24:Przepraszam bardzo.

00:38:26:Kapitanie Barbossa.

00:38:29:Jestem tutaj, zeby prosic | pana o opuszczenie Port-Royal.

00:38:33:Bardzo glosne slowa!

00:38:34:Jestesmy zwyklymi piratami.

00:38:36:Czego pani chce?

00:38:40:zebyscie opuscili miasto | i nigdy nie wracali.

00:38:45:Pani prosba nie bardzo mi sie podoba.

00:38:50:To znaczy, nie.

00:38:52:Bardzo dobrze.

00:38:56:Upuszcze to.

00:39:03:Ona mysli, ze sie martwimy?

00:39:06:Dlaczego?

00:39:09:Dlatego, ze to jest to, | czego szukaliscie.

00:39:12:Poznaje ten okret. Widzialam go | osiem lat temu kolo wybrzeza Anglii.

00:39:16:Naprawde?

00:39:20:Dobrze.

00:39:22:Jezeli ta rzecz jest wam niepotrzebna, | to po co ja trzymam w rekach?

00:39:39:Pani ma imie?

00:39:43:Elizabeth Turner.

00:39:46:Jestem sluzaca gubernatora.

00:39:50:Pani Turner?

00:39:55:Klamie.

00:40:01:Skad sluzaca ma taka droga zabawke? | Moze to jest rodzinny klejnot.

00:40:07:Nie ukradlam jej | w odroznieniu od was.

00:40:10:Moze wyslac pania tam, | skad nie mozna wrocic?

00:40:28:Mamy interes?

00:40:33:Musimy atakowac! | Przygotujcie sie.

00:40:36:Zaczekajcie!

00:40:38:Musicie sie wycofac!

00:40:39:To jest kodeks piratow.

00:40:42:Niczego nie obiecywalem, | dlatego nie musze robic czegokolwiek.

00:40:47:zeby mogla pani korzystac z kodeksu | piratow, pani musi byc piratem.

00:40:51:Najwidoczniej pani nie jest piratem.

00:40:52:l w ogole kodeks - to nie sa scisle | przepisy, to raczej ogolne cechy.

00:40:57:Witam na pokladzie Czarnej Perly, | pani Turner.

00:41:20:Ona zostala porwana! | Piraci porwali Elizabeth!

00:41:23:Prosze zabrac tego czlowieka, | panie Murdor.

00:41:26:Musimy ja znalezc i uratowac!

00:41:28:Od czego proponujesz zaczac?

00:41:31:Przeciez to moja corka. | Prosze powiedziec, od czego mamy zaczac?

00:41:37:To Jack Sparrow.

00:41:40:On mowil o Czarnej Perle.

00:41:41:Tak mowil. To prawda.

00:41:44:Kilka razy.

00:41:45:Spytajcie go, gdzie jest ten okret.

00:41:47:Mozemy sie z nim dogadac | i on pokaze nam, gdzie jest okret.

00:41:49:Nie.

00:41:50:To nie byli jego sojusznicy. | On jest zamkniety w fortecy.

00:41:56:Panie gubernatorze, | niech pan zaplanuje kurs.

00:41:59:Dosyc tego!

00:42:02:Panie Turner.

00:42:04:Pan nie jest ani wojskowym, | ani marynarzem.

00:42:08:Pan jest kowalem.

00:42:09:Nie mozemy teraz sie spieszyc.

00:42:14:I niech pan nie mysli, | ze jest pan jedyna osoba...

00:42:17:ktora martwi sie o los Elizabeth.

00:42:31:-Hej, Sparrow. | -Co?

00:42:33:Znasz ten okret, Czarna Perle?

00:42:36:-Slyszalem o nim. | -Gdzie jest jego rodzimy port?

00:42:39:Jaki rodzimy port?

00:42:41:Nie slyszales historii?

00:42:45:Kapitan Barbossa i jego zaloga,...

00:42:49:skladajaca sie z nikczemnych | potworow, plywa wiele lat...

00:42:52:Nie mozna znalezc tego okretu.

00:42:55:I nikt nie wie, gdzie on jest.

00:42:58:Jednak jest dosc prawdziwy. | l gdzies rzuca kotwice. -Gdzie?

00:43:03:Pytasz mnie?

00:43:06:Przeciez jestes piratem.

00:43:07:A ty jestes lepszy od piratow.

00:43:11:Nie mowilem tak.

00:43:15:Zabrali mi szable.

00:43:19:Oczywiscie chcesz znalezc dziewczyne?

00:43:21:Dobrze.

00:43:22:Chcesz odwaznie uratowac dame, | zeby zakochala sie w tobie?

00:43:29:Nie pomoge ci. | Co bede mial w zamian?

00:43:32:Moge cie uwolnic.

00:43:33:Drzwi sa zamkniete.

00:43:37:Ja wykulem te kraty.

00:43:40:Zawiasy sa zrobione | z metalu do beczek.

00:43:44:Jezeli zastosowac dosc dluga | dzwignie, drzwi z latwoscia sie otworza.

00:43:48:Jak masz na imie?

00:43:51:Will Turner.

00:43:53:To znaczy William, tak?

00:43:55:Dobre imie.

00:43:58:l oczywiscie ojciec | rowniez tak sie nazywal?

00:44:01:Tak.

00:44:05:Wiec, panie Turner,...

00:44:08:zmienilem zdanie.

00:44:09:Jezeli wyciagniesz mnie z tej klatki,...

00:44:11:...przysiegam, | odprowadze cie do Czarnej Perly.

00:44:13:I do twojej pieknej pani.

00:44:16:Dobrze?

00:44:21:Dobrze.

00:44:23:Cudownie.

00:44:24:Zaczynaj.

00:44:28:-Sybciej, ktos na pewno slyszal. | -zaden problem.

00:44:38:Chcemy porwac statek?

00:44:42:-Ten statek? -Nie, ten skonfiskujemy.

00:44:48:Spytam tylko o jedna rzecz, maly.

00:44:51:Jak daleko mozesz sie posunac, | by uratowac te dziewczyne?

00:44:57:Umre za nia.

00:44:59:To dobrze.

00:45:20:To jest jakas glupota.

00:45:23:Spokojnie. | Tak nas nikt nie zauwazy.

00:45:57:Cicho! Cicho!

00:46:00:Ten statek jest nasz!

00:46:01:Tak.

00:46:05:Ten statek potrzebuje duzej zalogi.

00:46:09:Czy mozecie opuscic poklad?

00:46:12:Synu, ja, kapitan Jack Sparrow.

00:46:17:Zrozumiales?

00:46:21:Komandorze!

00:46:28:Oni porwali statek!

00:46:31:Sparrow i Turner porwali statek!

00:46:34:Cos za szybko. | Za szybko.

00:46:38:Bez watpienia to jest najgorszy pirat, | jakiego kiedykolwiek widzialem.

00:46:45:To oni.

00:46:52:Zawracajcie! Zawracajcie!

00:47:01:Przeszukajcie caly poklad, | wszystkie pokoje. Do samej ladowni.

00:47:20:Natychmiast wracajcie na Interceptor! | Natychmiast!

00:47:29:Dzieki, komandorze, | ze pomogliscie nam wyjsc z portu.

00:47:34:Teraz cala zatoka | jest do naszej dyspozycji.

00:47:38:Podniesc zagle. | scigamy ich.

00:47:41:Jednak nie dogonimy ich. | Wiatr jest za slaby.

00:47:43:Wiem o tym.

00:47:46:Przygotowac sie do walki! | Przygotowac armaty!

00:47:51:Strzelac do naszego statku?

00:47:53:Niech lepiej lezy na dnie, | niz zostanie zdobycza piratow.

00:47:58:Komandorze! | On obcial ster!

00:48:05:Opuscic statek!

00:48:13:Prawdopodobnie to jest najlepszy pirat, | jakiego kiedykolwiek widzialem.

00:48:16:Rowniez zaczynam tak uwazac.

00:48:27:Kiedy bylem maly i mieszkalem w Anglii, | matka wychowywala mnie sama.

00:48:32:Gdy zmarla, przyjechalem tutaj.

00:48:35:Szukalem ojca.

00:48:37:Tak?

00:48:40:Moj ojciec, Bill Turner,...

00:48:43:On naprawe byl dumny ze swego imienia.

00:48:48:Nie jestem zwyklym piratem, | Jack. Jestem rzemieslnikiem.

00:48:52:Znales mego ojca?

00:48:59:Tak, znalem.

00:49:00:Bylem jednym z niewielu, | ktorzy dobrze go znali.

00:49:03:Wszystcy inni nazywali go | Fuksiarzem Billy.

00:49:06:Fuksiarzem Billy?

00:49:08:Byl dobrym gosciem.

00:49:11:Byl piratem. Jestes jego kopia.

00:49:13:Nieprawda!

00:49:14:Byl handlarzem. Dobrym czlowiekiem.

00:49:18:Byl piratem, do jasnej cholery.

00:49:21:Prawdziwym piratem.

00:49:23:Moj ojciec nie byl piratem!

00:49:25:Przestan, synu.

00:49:28:Ta sprzeczka nie jest | warta twej kolejnej kleski.

00:49:30:Nie pokonales mnie.

00:49:34:Ty naruszyles reguly | prowadzenia walki.

00:49:36:Wiec zabije cie. Lecz nie mysle, | ze to jest najlepszy sposob na nauke.

00:49:44:Poki tam wisisz, | sluchaj mnie uwaznie.

00:49:48:Jedyna naprawde bardzo | wazna regula jest taka:...

00:49:53:co mozna robic, a czego nie mozna.

00:49:56:Na przyklad...

00:49:57:Mozesz przyjac ten fakt, ze twoj | ojciec byl dobrym czlowiekiem i piratem.

00:50:02:Pirat siedzi u ciebie we krwi, wiec | kiedys bedziesz musial o tym pomyslec.

00:50:06:Moge pozwolic ci utonac.

00:50:08:Jednak nie moge samodzielnie | sterowac tym statkiem.

00:50:11:Zrozumiales? | Tak.

00:50:18:Czy bedziesz sluchal | na morzu rozkazow pirata?

00:50:22:Czy nie?

00:50:26:Bedziesz Fuksiarzem?

00:50:28:Bede Fuksiarzem.

00:51:17:Scarlet!

00:51:20:Zaslugiwalem na to.

00:51:23:Jusel.

00:51:25:-Dawaj drugi policzek. | -Co?

00:51:29:Moze na to tez rowniez zaslugiwalem.

00:51:33:Hej, idioto, dosyc spania!

00:51:38:Matko jedyna.

00:51:39:Jack!

00:51:43:Czy nie wiesz, ze nie mozna | straszyc czlowieka, ktory spi?

00:51:45:To przynosi niepowodzenie.

00:51:47:Teraz wiem, | jak zwalczyc niepowodzenie.

00:51:49:Ten, kto budzi, | nalewa temu, kto spi.

00:51:54:I poki ten, kto spi, pije, | ten slucha propozycji tego, kto budzi.

00:52:00:Dobrze.

00:52:07:Cholera jasna! | Juz obudzilem sie.

00:52:09:To na ten smrod!

00:52:21:Uwazaj.

00:52:31:Wiec co chciales mi powiedziec?

00:52:35:scigam Czarna Perle.

00:52:41:Wiem, gdzie ona jest.

00:52:43:I ja ja porwe.

00:52:45:Jack!

00:52:47:To jest glupi pomysl. | Przeciez jestes doswiadczonym gosciem.

00:52:49:Czarnej Perly nie da sie porwac.

00:52:52:Wiem o planach Barbossy.

00:52:55:Potrzebuje jedynie zalogi.

00:52:58:Moge powiedziec tylko jedna rzecz:...

00:53:01:kapitana Barbossa nie znosi...

00:53:02:...oslow i nigdy nie prowadzi | z nimi wspolnego interesu.

00:53:03:Wiec dobrze, ze nie | jestem oslem, tak?

00:53:06:Dlaczego myslisz, ze Barbossa | odda ci swoj okret?

00:53:11:Powiem ci, ze jestem | po prostu tego pewien.

00:53:31:Dziecko?

00:53:33:To syn Fuksiarza, Billy'ego Turnera.

00:53:37:To jest jego jedyne dziecko. | Zrozumiales?

00:53:40:Niewiarygodne.

00:53:45:Myslisz, ze jestes pewien?

00:53:47:A ja czuje, | ze wiatr zmienia kierunek.

00:53:50:Znajde dla was zaloge.

00:53:53:Na tej skale sa szalency, | podobni do ciebie.

00:53:55:Dlaczego nie?

00:53:58:Bierz wszystko, co mozesz, | i niczego nie oddawaj.

00:54:24:Bedziesz jadla kolacje z kapitanem.

00:54:26:To jest jego prosba.

00:54:29:Mozecie powiedziec kapitanowi, ze | nie bardzo chce wykonywac jego prosby.

00:54:33:Ostrzegal, ze to powiesz.

00:54:39:Powiedzial, ze w takim razie | bedziesz jadla kolacje z nami. Nago.

00:54:49:Dobrze.

00:55:07:Nie zamierzalem wywierac | na tobie zlego wrazenia.

00:55:11:Pomyslalem, ze po prostu | jestes glodna.

00:55:30:Skosztuj wina.

00:55:36:I teraz jablko.

00:55:48:Jest zatrute.

00:55:51:Po co mam zabijac Pania, | panno Turner?

00:55:53:Wiec prosze mnie uwolnic.

00:55:58:Ta zabawka nic dla pani nie znaczyla.

00:56:03:Pani nie wiedziala, co to jest?

00:56:05:Piracki medalion.

00:56:06:To jest zloto Aztekow.

00:56:10:Sa 882 takie medaliony. | Sa jednakowe.

00:56:11:Zostaly przywiezione | statkami samego Corteza.

00:56:17:Pani nie moze nawet sobie wyobrazic, | ilu ludzi zginelo, probujac je zdobyc.

00:56:21:Jednak zadza Corteza | byla bezgraniczna.

00:56:26:Dlatego Bogowie przekleli to zloto.

00:56:30:To jest koszmarne przeklenstwo.

00:56:34:Kazdy smiertelnik, | ktory wezmie z tego...

00:56:36:...kamiennego grobu | przynajmniej jedna rzecz,...

00:56:38:zostanie ukarany na wieki.

00:56:44:Nie wierze w te glupie bajki, | kapitanie Barbossa.

00:56:50:Ja rowniez tak myslalem, gdy po | raz pierwszy uslyszalem te bajke.

00:56:53:Glupoty.

00:56:56:Myslalem, ze tego zlota | nie mozna znalezc.

00:56:59:Dlatego, ze nie mozna znalezc tych, | ktorzy wiedza, gdzie zostalo schowane.

00:57:02:Jednak znalezlismy wielki kufer...

00:57:04:pelen zlota.

00:57:07:Wzielismy wszystko.

00:57:11:Wzielismy go, kupilismy za to statek, jedzenie, wino.

00:57:16:I im wiecej wydawalismy tego | zlota, tym lepiej rozumielismy...

00:57:22:zadne wino i zadne jedzenie nie | pomoga nam nasycic naszej zadzy...

00:57:36:Jestesmy przekletymi ludzmi,...

00:57:39:panno Turner.

00:57:40:Stalo sie to przez nasza zadze.

00:57:43:I teraz nas pozera.

00:57:57:Istnieje jeden sposob, ktory | pomoze nam pozbyc sie przeklenstwa...

00:58:04:Musimy zebrac wszystkie | kawalki zlota Aztekow.

00:58:08:I za to dostaniemy nagrode.

00:58:13:Dzieki pani mamy ostatni kawalek.

00:58:19:I krew zostanie zmyta | z waszych rak?

00:58:21:Dlatego nie ma sensu | zabijac pani. Na razie.

00:58:29:Jablka?

00:58:46:Jestem ciekaw. Jezeli by pani mnie | zabila, co pani robila by na tym statku?

00:59:55:Patrz!

00:59:56:Nie mozemy ukryc swojej | prawdziwej natury w swietle ksiezyca.

01:00:00:Nas nie ma wsrod zywych, | dlatego nie mozemy umrzec.

01:00:06:Za dlugo pozerala mnie ta zadza, | ktorej nie mozna nasycic.

01:00:10:Za dlugo glodowalem, | czekajac na smierc.

01:00:12:Jednak nie zmarlem.

01:00:15:Nie boje sie niczego.

01:00:17:Ani wiatru...

01:00:19:ani wody...

01:00:21:ani kobiecego ciala.

01:00:26:Radze pani zaczac wierzyc | w historie z widmami, panno Turner.

01:00:29:Pani znajduje sie w srodku | jednej z nich.

01:00:49:Na co patrzycie! | Do roboty!

01:01:00:Panie kapitanie, niech pan popatrzy! | Jedynie wierni ludzie!

01:01:05:Kazdy czlowiek jest | najlepszym marynarzem.

01:01:08:I kazdy z nich jest | najwiekszym swirem.

01:01:10:To jest nasza zaloga?

01:01:19:-Ty, marynarzu! | -Cotton.

01:01:21:Panie Cotton!

01:01:23:Czy nie bedziesz sie bal | niebezpieczenstwa, gorszego od smierci?

01:01:29:Panie Cotton! | Odpowiadaj, cholera!

01:01:32:On jest niemy, prosze pana.

01:01:35:Wyrwano mu jezyk, dlatego | za niego mowi inny pirat...

01:01:42:Papuga pana Cottona.

01:01:45:Pytanie jest to samo.

01:01:47:Podniesc zagle! Podniesc zagle!

01:01:50:-O ile pan zrozumial, to znaczy tak. | -Oczywiscie.

01:01:54:Jestes zadowolony?

01:01:56:Jednak oni naprawde sa szalencami.

01:01:58:A na nas nikt nie zwraca uwagi?

01:02:10:Anna Maria.

01:02:14:Sadze, ze na to rowniez zaslugiwales.

01:02:15:-Nie zasluzylem. | -Nie, zasluzyles?!

01:02:18:Uprowadziles moja lodz.

01:02:20:Faktycznie...

01:02:23:Dobrze, dobrze.

01:02:24:Po prostu wypozyczylem | ja bez pozwolenia.

01:02:25:Zamierzalem ja zwrocic.

01:02:27:Jednak nie zwrociles!

01:02:29:Dam ci inna.

01:02:32:Dobrze.

01:02:33:Lepsza.

01:02:36:-Ta. | -Ktora?!

01:02:41:Ta?!

01:02:45:Dobrze.

01:02:46:Ta.

01:02:47:-Co powiecie?! | -Tak!

01:02:52:Nie, nie, nie.

01:02:53:Kobieta na pokladzie | przynosi nieszczescie.

01:02:57:Nie wierze w przesady.

01:03:32:Jak mozemy plynac na wyspe, | ktorej nikt nie moze znalezc?!

01:03:36:Z kompasem, ktory nie dziala?!

01:03:39:Jaka roznica? | Wiem, gdzie jest polnoc!

01:03:54:Boje sie zlamac maszty.

01:03:57:Mocniej trzymaj ster.

01:04:00:Dlaczego pan jest taki | zadowolony, panie kapitanie?

01:04:04:Doganiamy ich!

01:04:21:Idziemy, laleczko.

01:05:19:Nie gadac glupot!

01:05:26:Ile uczciwych dusz marynarzy | zabraly te cholerne skaly!

01:05:45:Jak Jack trafil uzywajac zepsutego kompasu?

01:05:48:To jest pamiatka z jego bylego statku.

01:05:52:Gdy go spotkalem, | byl kapitanem Czarnej Perly.

01:05:58:Co?

01:06:04:O tym nie wspominal.

01:06:06:Tak, ta noc byla bardzo trudna.

01:06:10:Chcial zabrac jedynie polowe skarbu.

01:06:15:Jack zgodzil sie na propozycje.

01:06:18:Jednak w nocy rozpoczal sie bunt.

01:06:21:Jack zostal wyrzucony | na bezludnej wyspie.

01:06:26:Oszalal bez wody.

01:06:32:Dlatego jest taki?

01:06:37:Umysl nie jest tu winien.

01:06:39:Bill...

01:06:40:Gdy pirat dostaje pistolet | z jedna kula...

01:06:44:nie ma sensu polowac, tak?

01:06:48:Jednak po trzech tygodniach glodu | ten pistolet wyglada bardzo przyjemnie.

01:06:55:Powiem ci, ze nie uzyl tej | kuli i uratowal sie z wyspy.

01:07:02:Zaoszczedzil ja dla swojego wroga, | dla tego, ktory rozpoczal bunt.

01:07:04:-Dla swego pierwszego | pomocnika, Barbossy? -Tak.

01:07:07:W jaki sposob Jackowi | udalo sie uratowac?

01:07:08:Czekal na przyplyw | trzy dni i trzy noce.

01:07:15:Wszystkie morskie potwory | przyzwyczaily sie do jego obecnosci.

01:07:20:I pewnego ranka zwiazal | kilka wielkich zolwi...

01:07:25:i zrobil z nich tratwe.

01:07:28:-Wielkich zolwi? | -Tak, wielkich zolwi.

01:07:34:A z czego zrobil line?

01:07:41:Z ludzkiego wlosa.

01:07:43:Z plecow.

01:07:46:Odejdzcie od burty!

01:07:50:Panie Turner, | chce z panem porozmawiac.

01:07:53:Kapitanie, co moze stac sie | z nami w najgorszym przypadku?

01:07:57:-Zajmij sie swoimi sprawami. Mozesz | przeczytac kodeks. -Tak, oczywiscie. Kodeks.

01:08:27:Dziesiec lat walesalismy sie po morzu.

01:08:29:I wreszcie uwolnimy sie.

01:08:38:Gdy tylko przeklenstwo zniknie, | bedziemy bogaci.

01:08:42:I kupisz sobie wielki dom.

01:08:45:To jest jakis koszmar.

01:08:50:Przestan sie wyglupiac.

01:09:10:Jaki kodeks pozwala | zabijac slabszych?

01:09:13:Kodeks piratow.

01:09:16:Gdy ktos pozostaje z tylu, | koledzy go zabijaja.

01:09:21:Wsrod zlodziei nie ma | bohaterow, tak?

01:09:24:Bardzo dobrze znasz | kodeks piratow.

01:09:26:Prawdopodobnie wkrotce | zechcesz zostac piratem?

01:09:30:To ty uciekles z krolewskiego | portu, uprowadziles statek.

01:09:40:I oprocz tego masz obsesje | na punkcie skarbow.

01:09:47:To nieprawda.

01:09:48:Nie mam obsesji na punkcie skarbow.

01:09:57:Nie wszystkie skarby sa | zlote lub srebrne, stary.

01:10:00:Przyszlismy tutaj, zeby sie uwolnic!

01:10:03:Zloto jest nasze!

01:10:07:Wolnosc jest bliska!

01:10:10:Elizabeth...

01:10:11:Dziesiec lat walesalismy sie | po morzach!

01:10:15:Kazdy z nas udowodnil, | ze jest dobrym marynarzem!

01:10:19:Wreszcie mozemy zejsc na ziemie!

01:10:25:Zostalismy ukarani. Wszyscy.

01:10:30:To jest proporcjonalne do naszej winy !

01:10:37:Oto ono!

01:10:39:Przeklety skarb Corteza.

01:10:44:Kazdy grosz, ktory wydalismy, | zwrocilismy z powrotem.

01:10:49:Popatrz na to!

01:10:51:Zaczekaj.

01:10:55:Czekaj na dobry moment.

01:11:01:Kiedy bedzie taki moment?

01:11:02:Prawdopodobnie to bedzie | dobry moment dla ciebie?

01:11:05:Czy moge cie o cos spytac?

01:11:07:Dlaczego myslisz, ze cie | zdradze? Masz jakis powod?

01:11:11:Rozumiem, ze bedzie ci ciezko. | Jednak prosze, zostan tutaj.

01:11:16:I postaraj sie nie robic glupot.

01:11:22:Zaplacilismy krwia za nasze zbrodnie!

01:11:27:Musimy zwrocic nasza krew!

01:11:34:Wiecie, co zrobie, | gdy zniknie przeklenstwo?

01:11:40:Kupie cala beczke jablek.

01:11:47:Krew! Krew! Krew! Krew!

01:11:54:Niech przeleje sie krew!

01:12:00:Przepraszam, Jack, | nie bede czekal na twoj rozkaz.

01:12:13:I to wszystko?

01:12:16:Boje sie, ze nie.

01:12:55:Juz?

01:12:57:Nic nie czuje.

01:12:58:Skad mamy wiedziec?

01:13:07:Nie zmarles!

01:13:09:Nie.

01:13:12:On strzelil do mnie.

01:13:15:To nie dziala! | Wciaz jestesmy przekleci.

01:13:21:Ty! Jak sie nazywal twoj ojciec?

01:13:24:William Turner?

01:13:27:Nie.

01:13:28:A gdzie jest dziecko?

01:13:29:Ktore mialo na imie William Turner?

01:13:31:Gdzie?

01:13:42:Wy dwaj!

01:13:44:To nie ta krew.

01:13:48:Nie.

01:13:50:Wiek sie zgadza. | Ona mogla byc jego corka.

01:14:01:Pomylilismy sie!

01:14:03:Kto jest winny? | Ty jestes winny?

01:14:08:To ty jestes winny! Kazda twoja decyzja | prowadzila od zlego do gorszego!

01:14:14:Skad teraz wezmiemy tego | martwego pirata-Fuksiarza?

01:14:20:Kto doprowadzil nas tutaj?

01:14:25:On pierwszy rzucil mi wyzwanie.

01:14:29:Niech mowi.

01:14:30:Ja proponuje zabic ja i wylac | cala krew. Na wszelki wypadek.

01:14:44:Medalion! Ukradla go!

01:14:47:Za nia!

01:15:00:Nie ma jej! | Znajdzcie ja!

01:15:12:Ty?!

01:15:15:Przeciez zabilismy cie!

01:15:17:Niestety, nie zabiliscie.

01:15:43:To on! | Parles!

01:15:49:Parles! | Cholera!

01:15:51:Kto ci powiedzial o Parlesie?

01:15:55:Francuzi.

01:16:09:Wiecej piratow nie trzeba.

01:16:10:Witaj na pokladzie.

01:16:13:Pan Gibbs?

01:16:15:Maly, a gdzie jest Jack?

01:16:17:Jack?

01:16:19:Jack Sparrow?

01:16:22:Spoznia sie.

01:16:30:Trzeba pamietac o kodeksie.

01:16:44:Jak ci sie udalo wydostac | z tej wyspy?

01:16:48:Gdy zostawialiscie mnie tutaj, | na tej cholernej wyspie ,...

01:16:53:zapomnieliscie o jednej, | bardzo waznej rzeczy.

01:16:56:Ja, kapitan Jack Sparrow.

01:16:59:Wiecej tego bledu nie popelnie.

01:17:04:Panowie, mam nadzieje, | ze pamietacie kapitana Jacka Sparrow?

01:17:09:Zabic go.

01:17:12:Krew dziewczyny nie pomogla, tak?

01:17:17:Wstrzymac ogien!

01:17:25:Wiesz, jakiej krwi potrzebujemy?

01:17:29:Wiem, jakiej krwi potrzebujecie.

01:17:38:Ktory czlowiek moze zamienic | normalne zycie na statek?

01:17:41:Pirat.

01:17:45:Czy moge zobaczyc? | Dzieki.

01:17:49:Czemu podalas kapitanowi Barbossa | moje nazwisko zamiast swojego?

01:17:53:Dlaczego nie podalas | swego prawdziwego nazwiska?

01:17:58:Nie wiem.

01:18:01:Przepraszam.

01:18:02:To rece kowala.

01:18:05:Oczywiscie.

01:18:11:Prosze nie przestawac.

01:18:21:Elizabeth.

01:18:38:To twoje.

01:18:44:Myslalem, ze stracilem to tego | dnia, gdy zostalem uratowany.

01:18:47:To byl prezent od mojego ojca.

01:18:50:Przyslal go mi.

01:18:58:Dlaczego go wzielas?

01:19:01:Poniewaz balam sie, | ze jestes piratem.

01:19:06:To by byl koszmar.

01:19:11:Oni nie potrzebowali twojej krwi.

01:19:16:Oni potrzebowali krwi mego ojca.

01:19:20:Mojej krwi.

01:19:27:Krwi pirata.

01:19:29:Bardzo mi przykro. | Prosze, wybacz mi.

01:19:44:Wiec mam stac na brzegu i patrzec | na to, jak odplywasz moim statkiem?

01:19:54:Oczywiscie, ze nie. | Jednak zostanie na brzegu bez nazwy.

01:19:59:I ja bede plynal swoim statkiem.

01:20:02:A potem podam ci nazwe, zrozumiales?

01:20:06:Wszystko jedno, | to mi sie nie podoba.

01:20:08:Stoje na brzegu bez znania nazwy statku | i bez twej obietnicy, ktorej tak potrzebuje.

01:20:13:Z nas dwoch...

01:20:15:jedynie ja nie rozpoczynalem buntu.

01:20:19:Wiec ludzie uwierza memu slowu.

01:20:23:A tobie moge podziekowac za to, | ze jezeli bym was posluchal...

01:20:31:byl bym teraz przeklety, | podobnie jak wy.

01:20:35:To jest zabawne, tak?

01:20:41:Kapitanie, zblizamy sie.

01:20:56:Mam pomysl, Barbosso.

01:21:00:Co, jezeli zawrzemy pokoj | na kilka godzin?

01:21:01:Zadbamy o Interceptor, | a nastepnie porozmawiamy.

01:21:07:Widzisz, Jack,...

01:21:09:Wlasnie przez takie pomysly | straciles Perle.

01:21:11:Jest mi to obojetnie, | poniewaz jestem martwy.

01:21:15:Zamknijcie go.

01:21:29:Podniesc wszystkie zagle! | Wiatr nam pomoze!

01:21:34:Co sie dzieje?

01:21:37:Dogania nas Perla!

01:21:43:To najszybszy statek na Morzu Karaibskim.

01:21:45:Powiesz to, gdy nas zlapia.

01:21:47:Kierujemy sie do wybrzeza?

01:21:50:Tak.

01:21:51:Tam mozemy sie schowac?

01:21:55:Oczywiscie.

01:21:57:Zmieniam kierunek!

01:22:00:Musimy walczyc!

01:22:12:Najwidoczniej tutaj jest dziura.

01:22:29:Przygotowac armaty do walki!

01:22:33:Teraz sie zabawimy.

01:23:03:To nam sie przyda.

01:23:13:Tak, to byl dobry plan. | Do tego momentu.

01:23:17:Wyglada na to, | ze bedziemy musieli walczyc.

01:23:19:Musimy walczyc!

01:23:21:-Mamy armaty! | -I to wszystko.

01:23:23:Nie! | Musimy uzyc wszystkiego, co mamy!

01:23:26:Wszystkiego, co pozostalo!

01:23:29:ladujcie armaty!

01:23:31:ladujcie armaty gwozdzmi, | nozami i widelcami! Wszystkim!

01:24:00:Do Perly cwierc mili. | Nie trafimy!

01:24:05:Manewr prawa burta.

01:24:08:Wykonuj rozkaz!

01:24:10:W ten sposob zaskoczymy ich!

01:24:12:Oszaleliscie! | Obaj oszaleliscie!

01:24:15:Nie sadze.

01:24:16:Zawracajcie! | Rzucajcie kotwice!

01:24:41:Zwalniaj!

01:24:48:Zawracaj! | Armaty do walki!

01:25:06:Dobra robota.

01:25:15:Dawaj!

01:25:16:Ognia!

01:25:27:Przestancie psuc moj statek!

01:26:16:Czy masz moze jeszcze jakies pomysly?

01:26:18:Twoja kolej.

01:26:20:Walczcie!

01:26:22:Ona wie, czego oni szukaja.

01:26:24:Rzuc pistolet!

01:26:28:Medalion.

01:26:53:Starczy juz obijania sie, | karaluchy przeklete.

01:26:57:Przygotujcie sie do abordazu!

01:27:33:Wy dwaj, do skladu prochu!

01:27:38:Reszta niech szuka medalionu!

01:28:32:Wielkie dzieki.

01:28:47:Jack?!

01:28:49:Puste, cholera jasna!

01:29:07:Nie jestes zbyt uprzejma.

01:29:14:Gdzie medalion?

01:29:19:A gdzie jest William?

01:29:22:Will...

01:29:27:Elizabeth!

01:29:31:Malpa!

01:29:39:Nie moge podniesc tej pokrywy.

01:29:43:Elizabeth!

01:29:56:Dzieki, Jack.

01:29:59:Nie ma za co.

01:30:00:Nie tobie dziekuje. | Moja malpa nazywa sie Jack.

01:30:04:Panowie! | Nadzieja wrocila do nas!

01:30:43:Jezeli przynajmniej ktos z was | pomysli o Parlese, usmaze was.

01:30:58:William!

01:30:59:-Przestan! | -Witaj z powrotem.

01:31:04:Zeszlego razu skorzystala | z naszej goscinnosci.

01:31:07:Mysle, ze teraz pani musi | zaplacic nam z przysluge.

01:31:16:Barbossa!

01:31:19:Bill?

01:31:23:Ona jest wolna!

01:31:25:Co masz w rece, maly?

01:31:28:Ona jest wolna!

01:31:30:Masz jedna kule, | a wiesz, ze nie mozemy umrzec.

01:31:33:Nie zrob nic glupiego.

01:31:38:Wy nie mozecie? | Ale ja moge!

01:31:45:A ty kto?

01:31:47:Nikt.

01:31:48:Brat meza mojej kuzynki.

01:31:51:Niezly gosc, mimo ze jest eunuchem.

01:31:54:Nazywam sie Will Turner.

01:31:59:Moim ojcem byl Fuksiarz Bill Turner.

01:32:01:Jego krew plynie w moich zylach.

01:32:02:On jest bardzo podobny do Billa.

01:32:06:Teraz sluchacie moich rozkazow.

01:32:08:Albo nacisne na spust i wtedy | pozegnacie sie ze swoim marzeniem.

01:32:13:Jakie sa warunki twojej | umowy, panie Turner?

01:32:15:Zwalniacie Elizabeth.

01:32:17:To juz slyszelismy.

01:32:18:Cos jeszcze?

01:32:22:l zaloga! | Zalogi nie tykajcie!

01:32:30:Dobrze.

01:32:51:Jestes klamca, Barbosso.

01:32:54:Powiedziales, ze zwolnisz Elizabeth.

01:32:55:Nigdy nie mow, | ze jestem klamca, maly.

01:32:58:Ja obiecalem, ze zwolnie ja.

01:33:00:Jednak ty mi nie | powiedziales kiedy i jak.

01:33:09:Oczywiscie szkoda stracic taka | pieknosc, prawda, kochanie?

01:33:14:Ale suknie to nam zwrocisz.

01:33:27:To pasuje do twego czarnego serca.

01:33:30:Jest jeszcze ciepla.

01:33:35:ldz!

01:33:38:Dawaj!

01:33:43:Za dlugo!

01:33:55:Mialem nadzieje, ze nie | bedziesz postepowal tak brutalnie.

01:33:59:Jack, Jack...

01:34:03:Czy niczego nie zauwazyles?

01:34:05:To jest ta sama wyspa, gubernatorem | ktorej zrobilismy ciebie wiele lat temu.

01:34:10:Zauwazylem.

01:34:12:Moze uda ci sie wynalezc jeszcze | jeden plan cudownej ucieczki?

01:34:16:Jednak watpie w to.

01:34:21:ldz.

01:34:23:Wiele lat temu pozostawiles | mi pistolet z jedna kula.

01:34:26:Tak, dobrze.

01:34:28:Gdzie jest pistolet Jacka?

01:34:30:Przyniescie go.

01:34:34:O ile bedziemy tam razem z Elizabeth...

01:34:38:moze dal bys nam dwa pistolety?

01:34:39:Bedzie jeden pistolet, jak wczesniej.

01:34:41:Mozesz zabic dame, | a sam umrzesz z glodu.

01:35:10:Juz drugi raz ten gowniarz | ukradl mi moj statek.

01:35:16:Jednak wczesniej | juz byles na tej wyspie.

01:35:18:Mozesz sprobowac uciec.

01:35:21:Dokad i w jaki sposob?

01:35:23:Czarnej Perly nie ma.

01:35:25:Moze masz u siebie w kieszeniach | kupe zagli? Watpie.

01:35:31:Mlody pan Turner bedzie martwy, | zanim zdazysz do niego dotrzec.

01:35:37:Jednak to ty jestes | kapitan Jack Sparrow.

01:35:39:Ty uciekles od siedmiu | zolnierzy firmy West-India.

01:35:43:Bez zadnego strzalu.

01:35:47:Ty jestes tym, | o kim czytalam, czy nie?

01:35:51:Jak uciekles pierwszy raz?

01:36:00:Pierwszy raz bylem tutaj trzy dni.

01:36:06:Zrozumialas?

01:36:08:Wtedy przemytnicy wykorzystywali | ta piwnice jako magazyn.

01:36:16:Jednak oni juz dawno | nie zajmuja sie przemytem.

01:36:18:I to wszystko przez twego | cholernego Norringtona.

01:36:24:Wiec tak to bylo...

01:36:26:Taka jest tajemnica | slynnego Jacka Sparrow.

01:36:31:Spedzil trzy dni na plazy pijac rum.

01:36:38:Witaj na Morzu Karaibskim.

01:36:59:Lubie te piosenke!

01:37:05:Prawda!

01:37:12:Gdy odzyskam Perle...

01:37:13:naucze cala zaloge tej piosenki.

01:37:16:-Bedziemy ja spiewali. -I ty na pewno | bedziesz najstraszniejszym z piratow.

01:37:22:Hiszpanskim piratem.

01:37:25:W calym oceanie...

01:37:29:bedziemy wolni.

01:37:31:Wiesz, to nie jest zwykly statek...

01:37:33:To nie tylko kadlub | z masztami i zaglami...

01:37:38:Czarna Perla - to wolnosc.

01:37:42:To jest prawdziwa wolnosc.

01:37:49:Jack...

01:37:52:...ze koszmarnie sie czujesz na tej wyspie | i bardzo sie martwisz o swoj statek.

01:37:56:Tak.

01:37:58:Jednak towarzystwo tutaj jest | znacznie lepsze, niz zeszlego razu.

01:38:05:Mysle, ze jestes dosc przyjemna.

01:38:07:Panie Sparrow, nie jestem pewna,...

01:38:09:...ze wypilam dosyc rumu, | aby pozwolic ci na takie rozmowy.

01:38:14:Bardzo dobrze cie rozumiem.

01:38:23:Za wolnosc!

01:38:28:Za Czarna Perle.

01:38:59:Nie trzeba!

01:39:01:Zaczekaj!

01:39:03:Nie, Boze!

01:39:04:Co robisz?

01:39:05:Spalilas cale jedzenie.

01:39:07:Cale picie. Rum.

01:39:08:Tak, wiecej rumu nie ma.

01:39:10:A dlaczego nie ma rumu?

01:39:11:Po pierwsze, to jest zle picie,...

01:39:15:ktore rozpuszcza najlepszych ludzi.

01:39:18:Po drugie, to jest sygnal, | widziany z bardzo daleka.

01:39:19:Szuka mnie cala flota krolewska.

01:39:24:Jak myslisz, zobacza sygnal?

01:39:25:Jednak po co palic rum?

01:39:28:Zaczekaj, kapitanie Sparrow.

01:39:30:Za kilka godzin zobaczysz | na horyzoncie biale zagle.

01:39:42:To byl koszmar.

01:39:45:Bill teraz gdzies umiera.

01:39:46:I co ja moge zrobic?

01:39:56:Boje sie, ze sie nie schowamy.

01:39:59:-Trzeba uratowac Williama. | -Nie.

01:40:03:Uratowalismy cie.

01:40:04:Natychmiast wracamy do portu Royal. | A piraci mnie nie interesuja.

01:40:06:Ale on zginie bez naszej pomocy.

01:40:09:Tak, chlopak ma ciezki los.

01:40:12:Jednak on sam podjal | decyzje, zajac sie piractwem.

01:40:15:Chcial mnie uratowac, | zeby nic zlego mi sie nie stalo.

01:40:19:Pozwole sobie mimo tego, ze | jestem piratem, dodac pare slow.

01:40:23:Perla zostala uszkodzona podczas walki.

01:40:26:Watpie, ze plynie szybko.

01:40:29:Prosze o tym pomyslec.

01:40:30:Czarna Perla - to ostatni | prawdziwy, piracki statek,...

01:40:33:...ktory grozi Morzu Karaibskiemu.

01:40:37:Przeciez to wielki zaszczyt, co?

01:40:41:Pamietam o tym, ze sluze innym, | panie Sparrow, a nie sobie samemu.

01:40:45:Prosze pana.

01:40:47:Prosze zrobic to dla mnie. | Niech to bedzie prezent slubny.

01:40:50:Prosze wykonac jego prosbe.

01:40:54:Przyjmujesz propozycje komandora?

01:40:59:Tak.

01:41:01:slub! swietnie! | Dawajcie cos pic!

01:41:06:Czy mozecie mi zdjac kajdanki?

01:41:11:Panie Sparrow.

01:41:14:Pan pojdzie z tymi ludzmi.

01:41:17:Dajcie mu chleba i wody.

01:41:19:Podczas tej podrozy bedzie pan | myslal o swoim zachowaniu.

01:41:26:Rozumie mnie pan?

01:41:27:Oczywiscie.

01:41:37:Skad ten dzwiek?

01:41:43:Znales Turnera?

01:41:46:Mowisz o Billu? | Znalem.

01:41:51:Przed buntem przeciw Sparrow.

01:41:55:Powiedzial, ze dziala wedlug kodeksu | i dlatego czesc skarbu wyslal tobie.

01:42:00:Powiedzial, ze | zaslugujemy na przeklenstwo.

01:42:05:Zaslugujemy na to, | zeby pozostac przekletymi.

01:42:11:Przeklety, jest dobrym czlowiekiem.

01:42:15:Mozesz sobie wyobrazic.

01:42:17:Kapitanowi to nie bardzo sie spodobalo.

01:42:19:Kapitanowi to w ogole sie nie spodobalo.

01:42:20:l dlatego Barbossa rozpoczal bunt.

01:42:24:Ja opowiadam historie, czy ty?!

01:42:29:Wiec...

01:42:31:Co zrobil kapitan?

01:42:33:Przywiazal liny do armat.

01:42:37:Ostatnie, co widzielismy | - to jak stary lecial.

01:42:40:A pozniej dowiedzielismy sie,...

01:42:42:...ze jedynie przy pomocy jego krwi, | mozna pozbyc sie przeklenstwa.

01:42:52:To nazywa sie zartem losu.

01:42:59:Dawajcie go!

01:43:07:Sytuacja mnie nie interesuje.

01:43:09:Kazda proba zaatakowania | fortecy, skonczy sie kleska.

01:43:13:Po co atakowac?

01:43:16:Sprobuje przekonac | Barbosse, zeby oddal Willa.

01:43:20:A wy przyblizacie sie i strzelacie | ze wszystkich armat. Dobrze?

01:43:26:Macie cos do stracenia?

01:43:28:Nic, czego moglbym zalowac.

01:43:32:Prawde mowiac, istnieje | oczywiscie niewielkie ryzyko.

01:43:41:Prosze pani. Robimy to | dla pani bezpieczenstwa.

01:43:42:Co wy robicie?!

01:43:45:To sa niezwykli piraci!

01:43:47:Ich nie mozna zabic!

01:43:48:Niech sie pani nie martwi.

01:43:51:Juz wiem o tym. | Caly poklad zna te historie.

01:43:55:To wszystko wymyslil Jack Sparrow!

01:44:08:Nie boj sie.

01:44:10:Zrobimy jedynie dwie male dziurki. | Potrzebujemy dwoch kropli krwi.

01:44:13:Tym razem nie popelnimy bledow.

01:44:14:zadnych dwoch kropli. | Tym razem wylejemy cala krew.

01:44:20:Mimo wszystko istnieje | powod, aby sie bac.

01:44:37:Przepraszam.

01:44:38:Niech przeleje sie krew!

01:44:39:-Przepraszam. | -Krew!

01:44:43:Jack!

01:44:45:To niemozliwe.

01:44:47:Nie, to jest mozliwe, jednak | prawdopodobienstwo jest bardzo male.

01:44:50:Gdzie jest Elizabeth?

01:44:51:Jest bezpieczna.

01:44:54:Tak jak obiecalem.

01:44:55:A ona chce wyjsc za maz | za Norringtona, jak obiecala.

01:44:58:A ty umrzesz, jak obiecales.

01:45:03:Widzisz, wszyscy dotrzymuja | swoich obietnic.

01:45:06:Zamknij sie!

01:45:07:Jestes nastepny!

01:45:11:Nie radze ci tego robic.

01:45:13:Ja mysle, ze musze to zrobic.

01:45:17:Twoj pogrzeb.

01:45:22:Dlaczego?

01:45:25:Dlatego, ze...

01:45:27:Dlatego, ze okret Aceman | jest duma krolewskiej floty.

01:45:32:I znajduje sie bardzo blisko was.

01:45:36:Czeka na was.

01:45:45:Co my tutaj robimy?

01:45:48:Piraci wybiegna niegotowi. | To jest zasadzka.

01:45:52:Bedzie ogien krzyzowy | i zatopimy ich statek.

01:45:58:Nie, mowie o tym, dlaczego robimy | to, co powiedzial pan Sparrow?

01:46:06:Dlatego, ze pan Sparrow | dobrze zna sie na piratach.

01:46:12:Moze nie powiedzial prawdy?

01:46:15:Sluchaj mnie.

01:46:17:Robie to dla swojej starej zalogi.

01:46:21:Wy mozecie zabic Anglikow.

01:46:23:I wtedy bedziesz mial dwa statki.

01:46:26:To bedzie poczatek | twojej wlasnej floty.

01:46:29:Oczywiscie jeden statek juz | masz, nie bede sie sprzeczal.

01:46:32:Mowie o Czarnej Perle.

01:46:35:Zrob mnie swoim kapitanem.

01:46:37:Bede sluchal twoich rozkazow.

01:46:40:Bede oddawal 10% lupu.

01:46:43:Bede przedstawicielem komandora Barbossy.

01:46:45:Zrozumiales?

01:46:47:I w zamian prawdopodobnie chcesz, | zebym nie zabijal tego gowniarza?

01:46:50:Nie, mozesz go zabic, jesli chcesz.

01:46:53:Jednak nie teraz.

01:46:56:Zaczekaj ze zdjeciem przeklenstwa.

01:46:59:Zaczekaj, bo za chwile | rozpocznie sie walka.

01:47:08:Zaczekaj, dopoki nie zabijesz | wszystkich ludzi Norringtona.

01:47:11:Wszystkich po kolei.

01:47:25:Zaplanowales to od samego poczatku!

01:47:28:Od tego momentu, gdy | dowiedziales sie, jak mam na imie.

01:47:31:Tak.

01:47:33:Dam ci 15% lupu.

47:27:21:25%.

01:47:39:Bardzo dobrze, komandorze.

01:47:47:To bedzie nasz wspolny interes.

01:47:50:Zajac miejsca na pokladzie!

01:47:53:Przepraszam.

01:47:55:Rozkazy wydajesz ty.

01:47:58:Prosze panstwa!

01:48:00:Zaczyna sie zabawa!

01:48:06:Trzeba atakowac statek.

01:49:07:Nie strzelajcie.

01:49:12:Tak samo robilismy zeszlego razu.

01:49:16:Jednak wtedy | nie moglem zalozyc sukni.

01:49:34:Czy moge na chwile?

01:49:39:Elizabeth.

01:49:43:Chialem ci powiedziec, ze...

01:49:46:wydaje mi sie, ze dzis podjelas | bardzo dobra decyzje.

01:49:49:Jestem bardzo dumny z ciebie.

01:49:52:Mimo, ze powody tej decyzji sa bledne, | decyzji nie mozna nazwac nieprawidlowa.

01:50:07:Poruczniku!

01:50:27:Elizabeth?

01:50:30:Jestes tam?

01:50:34:Elizabeth, czy w ogole mnie sluchasz?

01:51:04:Cos ty zrobila?

01:51:07:Przestan. | Czuje sie jak idiota.

01:51:10:Niestety, nie moge przestac.

01:51:54:Musze przyznac, Jack, | myslalem, ze cie zrozumialem.

01:51:58:Jednak twego zachowania | nie mozna przewidziec.

01:52:01:Jestem zlym i nieuczciwym.

01:52:03:Nieuczciwemu czlowiekowi | zawsze mozna ufac.

01:52:08:A uczciwy zachowuje sie w sposob niezrozumialy | i moze zrobic cos naprawde glupiego.

01:52:50:Nie, przyjacielu, | tutaj sa potwory.

01:52:52:A potworow nie | da sie latwo zniszczyc.

01:53:02:Co wezmiemy sobie po zwyciestwie?

01:53:06:zeby byc gotowymi, | gdy nadejdzie czas.

01:53:34:Co to bylo?

01:53:57:To Elizabeth!

01:54:18:Na statek! | Szybko!

01:55:14:Nie pokonasz mnie, Jack.

01:55:40:To jest ciekawe.

01:55:53:Nie moge stac w bezruchu, przyjacielu.

01:57:01:Przepraszam.

01:57:11:Co teraz, Jack Sparrow?

01:57:12:Jestesmy niesmiertelni.

01:57:14:Tak, i bedziemy walczyc do sadnego dnia?

01:57:19:Mozesz sie poddac.

01:57:48:Za mna!

01:57:49:Musicie go uratowac!

01:57:51:Jestescie gotowi?

01:58:00:Potrzebuje waszej pomocy! | Prosze!

01:58:03:Po co cos robic?

01:58:05:On ma racje. | Perla jest nasza.

01:58:08:A Jack? | Nie mozemy go zostawic.

01:58:09:Mozemy uratowac | albo Jacka, albo statek.

01:58:12:Trzeba pamietac o kodeksie.

01:58:14:O kodeksie?

01:58:17:Zapomnijcie o tym, ze jestescie | piratami! Zapomnijcie o kodeksie!

01:58:21:Mimo wszystko kodeks | - to sa ogolne pojecia.

01:58:27:Piraci, cholera jasna!

01:58:41:Nie rob tak!

01:58:43:Nasz statek zostal porwany!

01:58:46:Piraci przekleci!

01:59:00:Zabijcie ich!

01:59:49:Pokaze ci teraz, | co to jest bol!

01:59:51:Nie znasz sie na bolu.

01:59:54:Sprobuj zalozyc gorset!

02:00:06:Po czyjej stronie walczy Jack?

02:00:08:Teraz czy w ogole?

02:00:45:To nie fair!

02:01:10:Nosiles ten pistolet dziesiec lat. | A teraz zmarnowales kule?

02:01:16:Nie zmarnowalem.

02:01:43:Czuje.

02:01:49:Zimno.

02:02:53:Parles?

02:02:56:Statek jest nasz, prosze panstwa!

02:03:46:Myslalam, ze zostales zabity.

02:03:50:Twoj narzeczony prawdopodobnie | chce sie upewnic, czy jestes.

02:04:04:Czekales na dogodny moment?

02:04:08:To wlasnie byl dogodny moment.

02:04:11:A teraz bede bardzo wdzieczny, jezeli | pozwolicie mi zostac na moim statku.

02:04:20:Przepraszam, Jack.

02:04:25:Wszystko w porzadku.

02:04:27:Wiecej nie oczekiwalem.

02:04:44:Jack Sparrow.

02:04:47:Kapitan, kapitan Jack Sparrow.

02:04:50:Za przestepstwa przeciw korinie...

02:04:55:za morderstwa i przelana krew...

02:05:00:za przemyt i zlodziejstwo...

02:05:06:To niedobrze.

02:05:09:Komandor Norrington pamieta o prawie.

02:05:11:Ty rowniez musisz pamietac o prawie.

02:05:14:za zbrodnie przeciw flocie | krolewskiej i kosciola angielskiego...

02:05:21:Oczywiscie.

02:05:24:za porwania...

02:05:25:za piractwo...

02:05:36:Za te przestepstwa...

02:05:38:dzis zostaje skazany na kare smierci.

02:05:44:Niech Bog chroni twoja dusze.

02:05:49:Komandorze.

02:05:52:Elizabeth.

02:05:54:Chcialem powiedziec ci to wczesniej, | gdy po raz pierwszy cie poznalem.

02:06:00:Kocham cie.

02:06:18:Piechota!

02:06:19:Boze!

02:06:23:Elizabeth!

02:06:27:Z drogi!

02:06:51:Precz z drogi!

02:07:41:Wiedzialem, ze sprobuje uciec.

02:07:45:Jednak nie myslalem, | ze bedziesz mu pomagal.

02:07:48:Wracajac do Port-Royal, | obiecywalem panu pomoc.

02:07:51:Tak mi sie pan odwdzieczyl? | Zostal piratem?

02:07:57:I dobrym czlowiekiem.

02:08:01:Jednak wyglada na to, ze teraz bedzie | dwoch skazanych, zamiast jednego.

02:08:06:Przynajmniej moje sumienie jest czyste.

02:08:08:Zpominasz o swoim miejscu, Turner.

02:08:12:Ono jest tutaj.

02:08:14:Miedzy toba a Jackiem.

02:08:20:Moje miejsce rowniez jest tutaj.

02:08:24:Zabierzcie bron.

02:08:26:Boze, zabierzcie bron.

02:08:33:Wiec to jest ten, | ktorego kocha twoje serce?

02:08:37:Tak.

02:08:48:A to mi sie podoba.

02:08:51:Mamy tutaj bardzo ciekawa sytuacje.

02:08:54:Fizyczna, duchowna i gramatyczna.

02:09:00:Przyjacielu, bede ci kibicowal.

02:09:09:Elizabeth.

02:09:13:Niestety nie mozemy | stworzyc rodziny, kochanie.

02:09:17:Bardzo mi przykro.

02:09:20:Will!

02:09:24:Fajny kapelusz.

02:09:31:Ten dzien bedziecie zawsze | pamietali. To jest dzien, kiedy...

02:09:41:Idiota! Stad nie ma innej drogi. | Jedynie z powrotem do petli.

02:09:55:Co pan zamierza robic?

02:09:59:Prosze pana?

02:10:05:Prawdopodobnie czasami | piraci moga robic dobre rzeczy.

02:10:11:I takie piractwo moze byc wyczynem.

02:10:19:Panie Turner!

02:10:26:Jestem gotow, | przyjac skutki swoich czynow.

02:10:35:To jest piekny miecz.

02:10:39:Mam nadzieje, ze czlowiek, | ktory go stworzyl...

02:10:41:...tak samo dba o inne | strony swego zycia.

02:10:49:Dziekuje.

02:10:54:Komandorze!

02:10:55:A co ze Sparrow?

02:10:58:Mam nadzieje, ze mozemy | dac mu jeden dzien przewagi na ucieczke?

02:11:10:Wiec taka droge wybralas?

02:11:15:Przeciez on jest zwyklym kowalem.

02:11:20:Nie.

02:11:26:On jest piratem.

02:12:05:I co z kodeksem?

02:12:07:Zrozumielismy, ze jest | zbiorem ogolnych pojec.

02:12:15:Dziekuje.

02:12:18:Kapitanie Sparrow.

02:12:24:Czarna Perla jest pana.

02:12:41:Dlaczego sie obijacie?!

02:12:44:Szybko zajac miejsca!

02:12:45:Psia krew!

02:12:49:Tak.

02:12:50:A teraz chce dotrzec do horyzontu.

02:13:00:Chce walki z wrogiem.

02:13:05:Chce wypic twoja krew.

02:13:22:...napisy i film sciagnieto w celach edukacyjnych:

02:13:27:...wykasuj ten film po 24 godz... | ...lub kup oryginal...

02:13:32:...stefan123...

02:13:33:...stefan123...

02:13:34:...stefan123...

02:13:38:Odwiedz www.NAPiSY.info

 

 

 

I wszystko ładnie, idealnie dopasowane do filmu, gdy nagle gdzieś tak 1:30:00-1:40:00 napisy przestają się wyświetlać. Tylko dlaczego? Jak sprawdziłem, to z pierwszym plikiem wszystko działa, nie działa tylko po zamianie moim programem.

Law of Revelation: The hidden flaw never remains hidden.

Opublikowano

Mam VLC nie obsługującego polskich liter mimo zmiany kodowania ;)

Oczywiście pewnie nie miał bym większego problemu, żeby znaleźć inny program, który te napisy odczyta, ale mnie konkretnie interesuje ten przypadek - dlaczego napisy przerobione moim programem zacinają się w połowie filmu i ewentualnie co zmienić w kodzie, żeby tego uniknąć. Bo napisy przed przerobieniem się nie zacinają.

EDIT: Przy okazji - sprawdziłem w kilku innych programach i innych wersjach VLC - wychodzi na to, że w napisach nie ma błędu logicznego, bo Media Player Classic nie ma z nimi problemu, ale jednak wszystkie wersje VLC, które sprawdziłem i WMP nie chcą ich dobrze odtwarzać. A VLC i WMP odtwarzają, gdy nie są przerobione moim programem.

Law of Revelation: The hidden flaw never remains hidden.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...