Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Dowcipy o narkotykach


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nigdzie nie mogłem znaleźć ich w jednym skupisku więc daję:

 

 

Narkoman trafił do piekła.

Otwierają się wrota a tu całe łany marihuany.

Narkoman napalony biegnie i rwie całe naręcza.

Nagle słyszy głos diabła:

- No i po co rwiesz jak tam pełno narwane!

Patrzy, a tu faktycznie pełno świeżego ziela.

Biegnie i zaczyna przerzucać, żeby schło.

A tu diabeł:

- I po co suszysz jak już tam ususzone!

I rzeczywiście.

Narkoman podbiega i zaczyna skręcać skręty.

Skręca, skręca, na co diabeł:

- I czego skręcasz jak tam dalej tyle nakręcane!

Narkoman patrzy, a tam góry skrętów!

Wybiera największego i pyta diabła:

- Masz może ogień?

- Byłby ogień, to byłby raj!

 

 

Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600.

Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:

- Narkotyki?, broń?, dewizy?

- Oczywiście - odpowiada kierowca i otwiera walizki.

Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz.

Pierwsza wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo poukładane paczki 100 dolarowych banknotów.

- To wszystko pana?

- Nie - odpowiada młody człowiek - to jest Pana, moje jest w tamtym tirze.

 

 

Ciemny wieczór, mieszkanko w obskurnej kamienicy. Ojciec siedzi w fotelu i z namaszczeniem aplikując sobie dawkę amfetaminy, matka usypuje kolejną kreskę koki i wciąga zdecydowanym ruchem. W kiblu dziecko wącha klej. Wtem dzwonek do drzwi! Wszyscy zrywają się ze swoich miejsc i wystraszeni biegną sprawdzić, kto to. Otwierają drzwi, a tam stoi ich uśmiechnięty dziadek:

- Hej dzieciaki! Przywiozłem wam dla zdrowia worek marihuany, bo słyszałem, że tu u was w mieście to samą chemią żyjecie!

 

 

Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartej lodówce jedzącego zamrożone pierogi.

- Synku, mógłbyś je chociaż podgotować!

Syn wystraszony:

- Kto? Ja?! Ja nic nie paliłem!

 

 

Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział: - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki rożnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało. Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.

- Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa. - Kto tam? - Św. Piotr. - Co przytargałeś? - Marihuanę z Kolumbii. - Ok. wchodź.

- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Marek. - Co przytargałeś? - Haszysz z Amsterdamu. - Ok wchodź.

- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Paweł. - Co przytargałeś? - Konopie z Indii. - Ok wchodź.

- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Łukasz. - Co przytargałeś? - Opium z Indonezji. - Ok wchodź.

- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Krzysztof. - Co przytargałeś? - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie. - Ok. wchodź.

I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.

- Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze. - Kto tam? - Judasz. - Co przytargałeś? - FBI!!! Łapska w gore, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!

 

 

Policja złapała dwóch handlarzy narkotyków i zaprowadziła ich przed Sąd.

Sędzia: Wiecie, co, chłopaki? Wyglądacie mi generalnie na porządnych, więc dam wam jedną szansę. Wypuszczę was, ale pod warunkiem, że przekonacie kilka osób, aby przestały brać narkotyki. No więc już idźcie i jutro stawcie się u mnie i powiedzcie mi o swoich dokonaniach.

Nazajutrz obaj przychodzą.

- No i jak? - pyta sędzia pierwszego z nich.

- Udało mi się 7 ludzi odciągnąć od narkotyków.

- O, to nieźle, a w jaki sposób to zrobiłeś?

- No... narysowałem im dwa kolka - "O" i "o". Jedno większe, drugie mniejsze. No i wytłumaczyłem im, że to większe to jest mózg człowieka, który nie bierze, a to mniejsze to mózg człowieka, który ćpa.

- No to bardzo sprytnie. To zgodnie z umową jesteś wolny. A ty? Ilu ludzi przekonałeś? - zwraca się do drugiego.

- 75 osób.

- Ile?! A w jaki sposób?!

- No bardzo podobnie jak kolega. Też narysowałem im dwa kółka - "o" i "O" i powiedziałem, że to mniejsze to jest ich odbyt zanim trafią za narkotyki do pudła...

 

 

Na sali sądowej:

- Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?

- Nie dawałem.

- A żona oskarżonego dawała?

- Nadal mówimy o narkotykach?

 

 

Gra dla narkomanów. Potrzebne: pokój, stół, dwóch zawodników i

duużo haszyszu, siadaja na przeciwko siebie, upalają się do

granic możliwości, potem jeden wychodzi a drugi musi

odgadnąć, ....który wyszedł.

 

 

Jeśli znacie więcej to piszcie i dodam.

hevan.png

Kliknij na plusik ;d

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...