Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Kawały By Zooltar


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

CO DZIENNIE NOWE SUPER KAWAŁY

 

Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:

- Może byś naprawił kran?

Mąż mówi:

- A co ja, hydraulik?

Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona znowu pyta:

- Może byś skopał ogródek?

- A co ja, ogrodnik?

Na trzeci dzień mąż przychodzi, a krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż pyta żony:

- Kto wszystko zrobił?

A żona:

- Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za Ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.

- No i co mu upiekłaś?

A żona:

- A co ja, cukiernik?

 

Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:

- Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.

Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.

Teraz kolej Zajączka:

- A ja chciałbym motorek.

Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:

- Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.

Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.

Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:

- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.

Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz

Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:

- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.

 

Niedźwidź kupił sobie motor. Zadowolony jedzie przez las, spotkał zajączka i pyta się go:

- Ty zając, chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:

- Ty zając, zlałeś się ze strachu?

Na to zajączek ze spuszczoną głową:

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motor. Poszukał niedźwiedzia i pyta się go:

- Ty niedźwiedź, chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:

-Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?

Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową.

-Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając szczęsliwy odpowiada:

-No to zaraz się zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.

 

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie...

Rabin mówi do księdza:

- To niemożliwe, że żyjemy...

Ksiądz:

- No właśnie - to musi być znak od Szefa...

Rabin:

- Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.

Ksiądz:

- Tak, koniec waśni między religiami...

Rabin (wyciąga piersiówkę):

- Napijmy się, żeby to uczcić.

Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował. Ksiądz:

- A ty ???

Rabin:

- A ja poczekam, aż przyjedzie policja!

 

Hilary Clinton zmarla. Stanęła przed obliczem Św. Piotra. W jego gabinecie ujrzała mnóstwo zegarów i pyta:

- Cóz to za zegary, Święty?

- To liczniki kłamstw - odparł Świety Piotr

- Każdy Śmiertelnik ma taki zegar. Ilekroć skłamie wskazówka przesunie się o minutę

- Aha ... a te pierwsze dwa to czyje?

- Ten należał do Matki Teresy. Ani razu się nie poruszył, bo ona nigdy nie kłamała. A ten drugi to licznik Abrahama Lincolna. Wskazówka przesunęła się pięć razy.

Hilary obejrzała się po gabinecie z rosnącym niepokojem.

- Nigdzie nie widzę zegara mojego męża, Billa - powiedziała

- A zegar Billa to ja mam w sypialni - odparł Św. Piotr - używam go jako wiatraka.

 

NOWE:

 

Zając alkoholik spotyka misia który szpanuje nowym rowerem, zając podchodzi i pyta:

-Misiu masz taki fajny rowerek, dasz pojeździć ?

-Spadaj zając Ty byś rzucił ten alkohol, zarobił i kupił byś sobie własny.

Po miesiącu sytuacja podobna tylko ze mis podjeżdża nowym motocyklem, zając prosi:

-Misiu no daj się przejechać, taki fajny motor

-Mówiłem Ci, przestań chlać oszczędzaj to kupisz sobie własny !

Po miesiącu znów się spotykają, tym razem miś ma nowiutkiego mercedesa, zajączek znowu ma ochotę na przejażdżkę lecz miś mówi:

-Zając weź rzuć chlanie, zamiast na wódę to oszczędzaj i sobie kupisz !

Po tygodniu się spotykają a zajączek siedzi w nowiuteńkim odrzutowcu full wypasionym, misiowi szczena opadła z wrażenia i pyta :

-Ty zając jak ty to zrobiłeś, że kupiłeś takie cacko !?

-Sprzedałem butelki

 

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek. A sąsiad na to:

- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.

OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:

- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.

Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:

- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...

A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:

- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...

 

 

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić, l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:

"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:

- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;

- Jest 10 przykazań, a nie 12;

- Jest 12 apostołów, a nie 10;

- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";

- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;

- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie;

- Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn";

- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;

- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada;

- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;

- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą;

- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;

- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k**wa mać";

- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";

- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.

- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.

 

Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:

- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...

- Tutaj?! Jesteś nienormalny.

- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...

- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...

- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...

- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...

- No dawaj nie bądź taka...

- Powiedziałam Ci że nie i koniec!

- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.

- Nie!

W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:

- Tata mówi, że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest ku*** 3 rano!

 

 

Student chciał sobie dorobić i przyjął się jako przewodnik po Krakowie. Dostał wycieczkę Amerykanów i oprowadza ich. Pokazuje im bramę Floriańską i opowiada o murach obronnych.W pewnej chwili jeden turysta pyta się:

- Ile lat budowali te mury?

Student nie wie, ale odpowiada z głupa:

-10 lat

- U nas w Ameryce to by zbudowali je za 5 lat

Student nic nie mówi, tylko prowadzi turystów na rynek i opowiada o sukiennicach, nagle ten sam turysta się pyta:

- A ile lat budowali te sukiennice?

Student niewiele się namyślając mówi:

- 3 lata

- U nas to by wybudowali za 1,5 roku.

Studentowi gule na szyi wyszły, ale nic prowadzi wycieczkę dalej i przechodzi koło Wawelu i nic nie mówi.Turysta nie wytrzymał i pyta:

- Panie a to co za budynek?

- Nie wiem, wczoraj tego nie było.

[extract]3maj fason albo giń[/extract]

 

90% Nastolatków dostałoby załamania nerwowego, gdyby Justin Bieber stał na dachu wieżowca i miał zamiar skoczyć. Jeśli należysz do tych 10%, które wzięłoby krzesełko i popcorn i darło się: "Skacz lamusie!"- wklej to na swoją sygnaturę!

Opublikowano

Niedźwidź kupił sobie motor. Zadowolony jedzie przez las, spotkał zajączka i pyta się go:

- Ty zając, chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:

- Ty zając, zlałeś się ze strachu?

Na to zajączek ze spuszczoną głową:

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motor. Poszukał niedźwiedzia i pyta się go:

- Ty niedźwiedź, chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:

-Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?

Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową.

-Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając szczęsliwy odpowiada:

-No to zaraz się zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.

 

Za ten kawał masz 4x "+", chciałem dać 5 ale limit <_< . Jak przeczytałem to myslałem że nie wytrzymam xD

 

Ps. Ten drugi dosyć stary ale tak to wszystkie były zaje**** :P

Opublikowano

Zajebiste a szczególnie to :

 

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić, l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:

"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:

- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;

- Jest 10 przykazań, a nie 12;

- Jest 12 apostołów, a nie 10;

- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";

- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;

- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie;

- Nie wolno na Judasza mówić "ten sk**wysyn";

- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;

- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada;

- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;

- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą;

- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;

- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k**wa mać";

- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";

- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.

- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...