Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Kilka Dowcipów Od Dralusa-Part-7-


Dralus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skoro tutaj na forum nuda, nikt nic nowego nie dał już od miesiąca postanowiłem napisać krótki, skromny, nie śmieszny, kolejny i nudny part dowcipów

Bo jak wiadomo inne się nie podobały oczywiście, no cóż ;p

Na następny part przewiduję 20-40 dowcipów oczywiście jeśli chcecie :)

 

 

1-Dobrze ubrany biznesmen idzie ulicą i mały, umazany sadzą chłopiec pyta go z respektem:

- Proszę pana, może mi pan powiedzieć, która jest godzina?

Korpulentny facet zatrzymał się, ostrożnie rozpiął płaszcz i marynarkę, wyciągnął zegarek z kieszeni kamizelki, spojrzał na niego i powiedział:

- Za piętnaście trzecia, młody człowieku.

- Dziękuję - powiedział chłopiec - Dokładnie o trzeciej możesz mnie pocałować w dupę!

Po tych słowach malec zaczął uciekać, a wzburzony biznesmen ze łzami złości zaczął go gonić. Nie pobiegł daleko, kiedy zatrzymał go kumpel.

- Czemu tak biegasz w twoim wieku? - pyta kumpel.

Zadyszany biznesmen rzuca w furii:

- Ten bachor spytał mnie, która jest godzina, a kiedy mu powiedziałem, że jest za piętnaście trzecia, powiedział mi, że dokładnie o trzeciej mogę pocałować go w dupę!

- No to po co się śpieszysz? - mówi kumpel - Masz całe dziesięć minut.

 

 

 

 

2-Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.

Piszą na tablicy wielkimi literami:

"KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!"

W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód.

Wychodzi kierowca i krzyczy:

- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!

Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.

Po chwili słychać wielki huk i trzask...

Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:

- Eeee... może po prostu napisać "Most jest zniszczony!". Co?

 

 

 

3-Miał król trzy córki. Postanowił je za mąż wydać. Dał każdej po strzale. Wystrzeliła najstarsza. Strzała wpadła do banku, a jej mężem został bankier. Wystrzeliła środkowa. Strzała wpadła do biura, a jej mężem został biznesmen. Wystrzeliła najmłodsza. Strzała wpadła w błoto. Podeszła młoda do bajora, patrzy a tam żaba. Standard. Od małego każdą królewnę uczą, co należy zrobić w takiej sytuacji. Nabrała powietrza w płuca i pocałowała żabę. Nic się nie stało. Nabrała powietrza w płuca i pocałowała jeszcze raz. Znowu bez efektu. Żaba mówi:

- Widocznie jestem mocno zaczarowany... Trzeba będzie possać...

 

 

4-New York. W barze do extra-dz*wki podchodzi gość i mówi, ze chciałby się zabawić.

- Zgoda, ale pamiętaj, ze jestem najlepszą dz*wką w tym mieście i drogo się cenię.

- Mam 100$ - może być?

- Za 100$ mogę cię najwyżej zaspokoić ręką.

- Co??? Za 100$ ręką??? Chyba żartujesz!!!

- Wyjdź przed bar, coś ci pokażę. Wychodzą.

- Widzisz to ferrari? Jest moje. Mam je Tylko za robienie ręką.

Jestem najlepsza. W końcu gość zgadza się. Jest mu dobrze jak nigdy dotąd.

"Rzeczywiście jest najlepsza" - myśli.

Następnego dnia przychodzi znów do baru, podchodzi do dz*wki i mówi:

- Dziś mam 500$, zabawimy się?

- Za 500$ mogę ci najwyżej zrobić loda.

- Co??? Loda za 500$???

- Wyjdź przed bar, coś ci pokażę.

Wychodzą.

- Widzisz ten wieżowiec? Jestem jego właścicielką. Tylko za robienie loda.

Jestem najlepsza. Gość zgadza się i ma taki orgazm, jak nigdy w życiu.

Następnego dnia wraca do baru:

- Dziś mam 1000$ i chciałbym się pobawić twoją cipką.

- Wyjdźmy przed bar.

Wychodzą. Dz*wka pokazuje gościowi widoczną w oddali panoramę Manhattanu.

Gość łapie się za głowę i krzyczy:

- No nie!!! Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że...

Na to dz*wka:

- No co ty. Gdybym miała cipkę, to wszystko byłoby moje

(chyba był, nie pamiętam ;p

 

 

5-Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają.

- Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i chyba całkiem przestaniemy się kochać...

- Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... To w ogóle zapomniałbym co to seks!

 

 

 

6-- Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"?

- A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?

- Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do dupy.

 

 

7-Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:

- Tato, a co to jest?

- To są prezerwatywy, synu - odpowiada ojciec.

- A po co one są? - kontynuuje malec.

- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.

- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za wygrana chłopczyk.

- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedziele.

- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6 sztuk? - pyta synek.

- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedziele - mówi ojciec.

- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12 sztuk? - kontynuuje malec.

- Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn: raz w ...styczniu, raz w lutym, raz w marcu...

 

 

8-JEJ pamiętnik:

 

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.

Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z

koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja

wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie

powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc

ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,

intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był

jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się

zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak

zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego

odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu

objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi

tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć

jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie

kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w

tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam

z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś

zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się

skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć

minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o

dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas

był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać

znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.

Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna

że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

 

JEGO pamiętnik

 

"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"

 

 

9-Szef daje pracownikowi urlop, w którym może udać się na finansowane przez firmę wakacje. Zastrzega, żeby z wszystkich wydatków przywieźć fakturę.

 

Po dwóch tygodniach pracownik wraca i pokazuje fakturę szefowi:

 

- Wyżywienie 120zł

- Nocleg 400zł

- Wycieczki 300zł

- Seks w burdelu 2000zł

 

Szef czyta i mówi:

- Na przyszłość proszę nie pisać wulgarnie "Seks w burdelu" tylko powiedzmy "Wbijanie gwoździ"

 

Za rok pracownik znów ma darmowe wakacje,Wraca i pokazuje fakturę:

 

- Wyżywienie 200zł

- Nocleg 1000zł

- Wycieczki 200zł

- Wbijanie gwoździ 6000zł

.....

- Naprawa młotka 5000zł

(to był ostatni erotyczny ;p)

 

 

10-Za górami, za lasami

żył Bin Laden z Talibami.

Aż pewnego dnia we wtorek

gdy dopisał mu humorek,

zamiast "escape" wcisnął "enter"

i rozj*bał World Trade Center!

 

 

 

11-Entliczek pentliczek - nie ma wieżyczek. Co dziś znowu wytnie nam Osama? Czy puści lotnika? Czy wyśle wąglika? A może w jakiejś ubikacji dokona detonacji? Raz, dwa, trzy do Kabulu lecisz TY!!!

 

 

 

12-Tegoroczna nominacja do Oscara w kategorii "efekty specjalne": Osama bin Laden.

 

 

 

13-Kto ty jesteś?

Wąglik mały.

Jaki znak twój?

Proszek biały.

Umiesz zabić?

Problem żaden.

Kto twym bogiem?

Sam Bin Laden

Jestem teraz w telefonie,

Zaraz umrzesz kutafonie.

 

 

14-Wysłanie tego smsa kosztuje 60 gr. To tyle za ile afgański żołnierz je przez tydzień, wyślij tego smsa do wszystkich swoich znajomych, a zagłodzimy sk*rwysynów!

 

 

 

15-Zapraszamy na wybuchową imprezkę, naszym DJ'em będzie Osama bin Laden, a sponsorem Amerykańskie lini lotnicze.

 

 

 

16-Wiecie dlaczego Bin Laden wygrywa z Bushem w szachy?

Bo zbił Bushowi dwie wieże!

 

 

17-Jestem mały Talibanek,

Mam granatów cały dzbanek,

Nuklearną walizeczkę

I wąglika probóweczkę

1, 2, 3... Allacha spotkasz ty!

(trzeba było powspominać te chwile co pierdolnęło w World Trade Center ;p

 

 

18-Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż.

- Za kogo?

- Za popa.

- Zwariowałaś?

- Miłość, tato... Serce, nie sługa.

- No dobrze, przyprowadź go jutro.

Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:

- Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?

- Bóg pomoże...

- A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?

- Bóg pomoże...

- Ona jeździ tylko Ferrari i Porsche, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?

- Bóg pomoże...

Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena:

- I jak, tato, spodobał ci się?

- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem.

 

 

 

19-Dwóch księży rozmawia o celibacie. Jeden mówi:

- Słyszałeś, że Watykan rozważa możliwość zniesienia celibatu?

- Tak, ale my już tego nie doczekamy.

- Ale może nasze dzieci...

 

 

20-Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki.

Będąc już na lotnisku w kolejce do kontroli ustawiła się tuż za księdzem.

- Ojcze... - zwróciła się do niego szeptem przed samą kontrolą - miałabym prośbę...

- Tak droga pani? - zachęcił ją ojczulek.

- Kupiłam dla mojej córki jedną z tych najnowszych golarek dla kobiet.

Ksiądz rozumie, u nich to majątek kosztuje.Przy tych zaostrzonych przepisach znajdą to na sto procent przy mnie i zarekwirują. Nooo więc, jakby ksiądz był taki miły i schował ten drobiazg pod sutanną, to na pewno nie będą tam u księdza sprawdzać.

- Oczywiście pomogę pani - zadeklarował się ksiądz - ale uprzedzam, że w moim fachu wielu rzeczy mi nie wolno, na przykład nie wypada mi kłamać.

- Jakoś to będzie - stwierdziła optymistycznie kobieta.

Podczas kontroli spytano księdza, czy ma przy sobie coś zabronionego. Po chwili zastanowienia odpowiedział on spokojnie:

- Od głowy do pasa nie mam przy sobie nic niebezpiecznego...

- A od pas w dół? - spytał zdziwiony urzędnik celny.

- A tam, mam faktycznie coś specjalnego. Ale tylko dla pań. Przyznam się panu, że jeszcze nieużywane. Przepuścili go rechocząc.

 

 

21-Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:

- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.

- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.

Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:

- Chyba wstała ze złej strony łóżka.

Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:

- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na gore. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.

- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!

- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuje. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.

To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.

- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.

Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:

- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...

 

 

22-Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwałcił nieletnią.

Ksiądz wyrozumiale:

- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...

- Tak, proszę księdza.

- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.

Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.

Ksiądz wyrozumiale:

- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek, synu.

- Tak, proszę księdza.

- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.

Przychodzi trzeci facet:

- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii !

Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia! Tu jest twój ksiądz!

 

 

23-Mama wysłała córkę do bierzmowania. Córka się pyta mamy:

- Jak wyglądają biskupi?

- Mają takie pomarańczowe ubrania.

- Córka idzie drogą i widzi mężczyzn ubranych na pomarańczowo, byli to drogowcy. Podchodzi i mówi:

- Mama mnie tu przysłała żebyście mnie bierzmowali.

Przychodzi do domu. Mama pyta:

- Dobrze Cię wybierzmowali?

- Tak mamo tylko olejki święte mi po nodze płyną.

 

 

 

24-Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.

Podszedł do gościa z rybami i mówi:

- Oj, jaka piękna, duża ryba!

Sprzedawca na to:

- Pięknego skurwiela złapałem, co?

Ksiądz się obruszył:

- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!

Sprzedawca wyjaśnia:

- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.

- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem.

Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.

Zakonnica:

- O jaka piękna duża ryba.

A ksiądz na to:

- Ładnego skurwiela kupiłem, co?

Zakonnica:

- Ale co ksiądz - takie słownictwo?

A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne, płoć czy szczupak.

- Aaaa. to rozumiem.

Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem.

Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.

- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.

Siostra na to:

- Piękny skurwiel, prawda?

- Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.

A siostra, że ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.

Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.

Ksiądz biskup:

- Jaka piękna, duża ryba!

Na to proboszcz:

To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.

Odzywa się zakonnica:

- A ja tego skurwiela skrobałam.

Na to włącza się kucharka:

- A ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.

Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:

- K*rwa, widzę, że tu sami swoi! (chyba był ale i tak mnie powala)

 

 

25-Był sobie facet bardzo brzydki, ale uczciwy. Żył bardzo bogobojnie, ale cierpiał z powodu brzydoty. Kiedy był już w średnim wieku,

nagle wpadł na pomysł, żeby zrobić sobie operację plastyczną.

Wszystko załatwił, poszedł do szpitala, operacja się odbyła.

Efekt przeszedł jego oczekiwania. Facet był bardzo szczęśliwy,

wierzył, że zmieni się jego życie.

Kiedy wychodził ze szpitala, nie zauważył ciężarówki, wpadł pod nią i

się zabił.

Poszedł do nieba. Przy pierwszej okazji spotkał się z Panem Bogiem i mówi:

- Panie Boże, dlaczego mi to zrobiłeś? Przecież całe życie postępowałem

według Twoich przykazań a teraz kiedy moje życie mogło się odmienić,

to Ty zrobiłeś mi takie świństwo! Dlaczego?

Pan Bóg na to:

- Słuchaj stary, ja ci powiem prawdę. Ja cię k.....a nie poznałem.

 

 

 

26-Spotykają sie trzej kapłani z rożnych wyznań.

Katolicki, Jehowy, Budda.

I tak między sobą pytają się jak to się dzielą ofiarnością wiernych.

 

Jehowy mówi:

- ja rysuje kreskę na ziemi, podrzucam pieniądze do góry co spadnie na prawo to dla boga co na lewo to dla mnie.

Budda:

- ja rysuje koło na ziemi, podrzucam pieniądze do góry co spadnie do koła to dla bog,a a co po za to dla mnie.

A katolicki mówi:

- ja biorę pieniądze podrzucam w górę co bóg złapie to jego, reszta moja...

 

 

27-Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:

- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!

- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.

Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:

- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!

- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.

Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.

- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!

- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.

Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.

- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...

Nagle Głos z niebios:

- Głupcze! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!

 

 

28-Do kościoła przychodzi Maryśka, która nigdy wcześniej nie była na mszy. Wchodzi a tu wszyscy wstają i śpiewają:

- "O Maryjo witam Cię".

Ta już całą mszę się nie mogła skupić i tylko myślała, jak ona im się wszystkim za to odwdzięczy. Po mszy stanęła na środku kościoła i głośno mówi:

- Za to, żeśta mnie tak przywitali zapraszam was wszystkich na drinka. Ksiądz, który siedział w konfesjonale aż się wychylił a Maryśka:

- A Ty jak się wys..sz to Ty wyjdź z tego wychodka i też przyjdź.

 

 

29-Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie, krzyczy, więc Bóg pyta:

- Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!

- No bo powiedziałeś:"I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.

- Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.

Przełącza program - górnicy. Zharowani,spoceni,walą kilofami. Bóg pyta:

- A to co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?!

- Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował"...

- Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie żarty były, ja żartowałem... Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp.

Bóg się uśmiecha promieniście:

- O to mi się podoba! Co to jest?

- A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.

 

 

 

30-Idzie baba ulicą i nagle wpada w kałużę i krzyczy:

- Jezus Maryja

A Jezus z góry:

- Jak ja mam ryja to ty masz krzywe nogi!

 

 

31-Bóg stworzył osła i powiedział do niego:

- Ty jesteś osłem. Będziesz nieprzerwanie od rana do wieczora pracował i na swoich plecach ciężkie przedmioty nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.

Na to osioł:

- 50 lat tak żyć jest za dużo, daj mi nie więcej jak 30 lat.

I tak się stało.

Następnie Bóg stworzył psa i tak powiedział do niego:

- Ty jesteś psem. Będziesz pilnował ludzkiego dobytku i ludzkim przyjacielem będziesz. Będziesz jadł to, co ci człowiek zostawi, będziesz tak 25 lat żył.

Pies na to:

- Boże, tak żyć i to przez 25 lat jest za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat.

I tak się stało.

Następnie Bóg stworzył małpę i tak powiedział:

- Ty jesteś małpa. Będziesz z drzewa na drzewo skakała i się jak idiota zachowywała. Ty musisz być zabawna i tak przez 20 lat żyć.

Małpa na to odpowiedziała:

- Boże, przez 20 lat żyć jak światowy błazen to o wiele za dużo. Proszę daj mi nie więcej jak 10 lat.

I tak się stało.

Ostatecznie stworzył Bóg mężczyznę i przemówił do niego:

- Ty jesteś mężczyzna, jedyna racjonalna istota żywa, która opanuje ziemie.

Będziesz swoja inteligencję używać do podporządkowania sobie innych stworzeń. Będziesz panował na ziemi i 20 lat żył.

Na to odpowiedział mężczyzna:

- Boże, mężczyzną być tylko przez 20 lat to za mało. Proszę daj mi 20 lat, które osioł odrzucił, te 15 lat psa i te 10 lat małpy.

I tak postarał się Bóg, żeby mężczyzna żył jako mężczyzna przez 20 lat, potem się ożenił i następne 20 lat żył jak osioł, który od rana do wieczora pracuje i ciężary dźwiga. Potem ma dzieci i przez 15 lat żyje jak pies, pilnuje domu i je to, co jemu rodzina pozostawi. A potem, na stare lata, żyje przez 10 lat jak małpa, zachowuje się jak idiota i zabawia wnuki.

I tak się stało...

 

 

 

32-Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:

- Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.

Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:

- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?

- Nie to nie Ty mnie zdradzisz.

Następnie Jan:

- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?

- Nie to nie będziesz Ty.

Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:

- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?

- Nie k***a, sam się zdradzę!

 

 

 

Podobało się czy nie ja + chcę ;p

Opublikowano

kolejne będą może jutro może za tydzień ;p

 

zależy jaki będę miał nastrój do robienia tego

 

 

@edit kto usunął post, który był wyżej? i dlaczego dostałem 2 minusy?

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...