Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Kilka Dowcipów Od Dralusa-Part-5-


Dralus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z dedykacją dla : skazka, pQawelxDD i Yuriy (bo chcieli nowe party :P)

 

 

 

1-Dobre rady na każdy dzień:

 

1. Jeżeli dławisz się kostką lodu, to napij się szklanki wrzątku. Proste! Ciało obce natychmiast samoczynnie zniknie.

2. Aby uniknąć skaleczeń podczas krojenia warzyw, poproś kogoś innego, aby je trzymał, podczas gdy ty będziesz bezpiecznie ciął dalej.

3. Unikaj kłótni o deskę w toalecie, korzystaj z umywalki.

4. Osoby z nadciśnieniem - wystarczy się skaleczyć i krwawić przez kilka minut, obniżając tym samym ciśnienie w żyłach. Pamiętajcie, aby używać stopera lub kuchennego minutnika

5. Jeżeli trapi cię nieprzyjemny kaszel, zażyj dużą dawkę środków przeczyszczających. Będziesz się bał zakaszleć ponownie.

6. Pamiętaj, że każdy wydaje się być normalny dopóty, dopóki tego kogoś nie poznasz bliżej.

7. Jeżeli nie jesteś w stanie naprawić czegoś za pomocą młotka, to pewnie

masz do czynienia z usterką elektryczną.

 

 

2-Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...

Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził

głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!

- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.

Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze

zapomniane pół paczki papierosów.

- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

 

 

3-Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.

Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu wali w drzewo... Kijki w jedna, narty w druga, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób. Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:

- I ch*j, i tak lepiej niż w pracy!

 

 

4-Przychodzi rabin do księdza i mówi:

- Słuchaj, mam świetny pomysł - jak się najeść za darmo w dobrej restauracji.

- No to mów szybko co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz.

- Zamawiasz co chcesz, a potem czekasz aż zaczną zamykać restaurację i jak podchodzi kelner mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł.

Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia. Podchodzi kelner i przynosi im rachunek.

- Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi rabin.

- I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje ksiądz.

 

 

5-Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:

- Komisariat Policji, słucham?

- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Lipową 74 mieszkania 3?

- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, krzyki...

- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

 

 

 

6-Ateista po śmierci trafił do piekła. Pierwsze, co zrobił, to zapytał diabła, jak tam jest.

-Nie ma się czego bać, tu jest naprawdę fajnie. Chodź ze mną to ci pokażę.

Przechodzą korytarzem i mijają kina, restauracje, puby, domy publiczne, teatry, kluby, kręgielnie... Normalnie życie jak w Madrycie, dla każdego coś miłego. Ateista jest już prawie całkowicie przekonany, że będzie mu tu lepiej niż na ziemi, kiedy nagle widzi otwarte drzwi, a za nimi ściana ognia i przytłumione krzyki ludzi...

-A to co ma znaczyć, diable? Miało być fajnie.

-Spokojnie, to tylko katolicy. Jak sobie wymyślili-tak mają.

 

 

 

7-Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:

-Ktoś ty?

-Ja? Biskup Rzymu.

-Biskup Rzymu? Nie kojarzę.

-No, namiestnik Pański na Ziemi.

-To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.

-Jestem głową kościoła katolickiego!

-A co to takiego?

Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.

-Dobra - mówi św Piotr. - Czekaj tu, idę spytać szefa.

...

-Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..

-Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?

-Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.

Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:

-Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?

-No, i?

-Oni do tej pory działają!

 

 

8-Ksiądz dowiedział się że do jego parafii przyjeżdża biskup.

No to ksiądz myśli że wypadałoby jakąś kolacje przygotować

Idzie na targ i patrzy na straganie leży ogromna ryba.

Podchodzi do sprzedawcy i mówi:

-Ale dorodna ryba

-No widzi ksiądz jakiego skurwiela złapałem

-Proszę pana-oburza się ksiądz-jak można tak mówić

-Ale skurwiel to taka sama nazwa jak lin czy sum

Ksiądz kupił rybę idzie na plebanię i mówi do siostry zakonnej:

-Proszę zobaczyć siostro jakiego skurwiela na targu kupiłem

-Proszę księdza jak można tak mówić

-Ale skurwiel to nazwa ryby jak na przykład lin czy sum

No to siostra idzie do kuchni daje rybę kucharce i mówi:

-Proszę spojrzeć jakiego nasz ksiądz skurwiela na targu kupił

-Ależ siostro jak można tak brzydko mówić

-Ale skurwiel to taka nazwa ryby jak lin czy płoć

I obie zabierają się za robienie kolacji.

Przychodzi wieczór ryba leży ładnie na stole wchodzi biskup i mówi:

-Ale dorodna ryba

Na to ksiądz:

-No, takiego skurwiela dzisiaj na targu kupiłem

Siostra dodaje:

-A ja tego skurwiela patroszyłam

Kucharka mówi:

-A ja tego skurwiela gotowałam

Zapada chwila ciszy.

Po chwili biskup uśmiecha się wyjmuje z pod sutanny litr wódki i mówi:

-No to ja kurwa widzę że tu sami swoi

 

 

 

9-Wykaz pieśni, które należy śpiewać podczas jazdy samochodem, gdy rozwija się następujące prędkości:

 

80km/h-Pobłogosław Jezu drogi

90km/h-To szczęśliwy dzień

100km/h-Cóż Ci, Jezu, damy

110km/h-Ojcze, Ty kochasz mnie

120km/h-Liczę na Ciebie, Ojcze

130km/h-Panie, przebacz nam

140km/h-Zbliżam się w pokorze

150km/h-Być bliżej Ciebie chcę

160km/h-Pan Jezus już się zbliża

170km/h-U drzwi Twoich stoję, Panie

180km/h-Jezus jest tu

200km/h-Witam Cię Ojcze

220km/h-Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie

 

 

 

10-Gra siostra z księdzem w piłkę nożną.Siostra broni, a ksiądz strzela.

-Ku**a, ale mi zeszło.

A siostra do księdza:

-Niech ksiądz nie przeklina, bo pokarze Bóg księdza piorunem z nieba.

Ksiądz strzela drugi raz.

-O ku**a, ale mi zeszło.

A siostra:

-Mówiłam już coś księdzu.

Ksiądz strzela trzeci raz.

-Ku**a, ale mi zeszło.

Piorun z nieba, siostra dostała, leży zabita i taki głos z nieba:

-O ku**a, ale mi zeszło.

 

 

 

11-Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:

-Kochani, co to jest? Ma cztery łapki, rudą kitę, puszysty rusy ogonek, mieszka w lesie i je orzeszki...

Zgłasza się Jasiu:

-Na 99% to wiewiórka, ale znając księdza to pewnie Pan Jezus..

 

 

 

12-Księdzu zaginęła papuga, którą trzymał na plebanii od kilku ładnych lat. Postanowił poprosić parafian o pomoc w jej odnalezieniu. W niedzielę po ogłoszeniach duszparterskich pyta:

- Moi drodzy, czy ktoś ma ptaka?

Wstają mężczyźni. Księdzu niezupełnie o to chodziło.

- Nie nie, czy ktoś widział ptaka?

Wstają kobiety. Potrzebne jest uściślenie.

- Chodzi o to, czy ktoś widział mojego ptaka?

I wstali ministranci.

 

 

 

13-Idą sobie dwaj policjanci.

Nagle jeden mowi:

P1: Ej stary, co tam lezy na ulicy?

Podchodza do tajemniczego obiektu.

P2: To jest gówno.

P1: Nie to nie jest gówno.

Zeby rozwiac watpliwosci postanowili zbadac obiekt poprzez dotyk.

P2: Tak, to z pewnością gówno.

P1: Ja jednak sądze, że to nie jest gówno.

P2: W takim razie powąchajmy to.

Wąchaja...

P2: Mówie Ci, to jest gówno, poznaje po zapachu!

P1: Nadal myśle, że to nie jest gówno!

W końcu postanowili posmakować domniemane gówno.

P1: Hmm. Masz rację to jest gówno.

P2: Tak, dobrze że w nie nie wdepnęliśmy.

 

 

14-Polak Rosjanin i Niemiec zalozyli sie kto wykona lepszy skok z dziesiatego pietra wiezowca pierwszy Niemiec mowi ze skoczy do miski z woda i nic mu sie niestanie skacze dwa salta w powietrzu wpada do miski z woda wychodzi caly i nic mu nie jest Polak iRusek bija brawo. Rusek mowi to ja skocze do szklanki z woda i nic mi sie niestanie skacze salta obroty piruety wpada do szklanki z woda wychodzi wszystko wporzadku Polak z Niemcem zachwyceni. No to Polak zeby ich przebic mowi ze skoczy na mokra scierke ok skacze salta obroty piruety w koncu walnol na ta sciere caly polamany poobijany budzi sie po miesiacu w szpitalu akurat odwiedzil go Niemiec i Rusek i pytaja Polaka co sie stalo tak fajnie ci szlo te salta piruety co sie stalo?Na to Polak w sumie nic ale jak Dorwe tego Huja co mi scierke wykrecil to k...a zabije.

 

 

 

15-Holenderska farma, przed wejściem Polski do Unii, Inspekcja Legalności Pracy kontroluje pracujących Polaków.

- umie pan po holendersku?

- tak, troche...

- ma pan pozwolenie na prace?

- oczywiście, że mam!

- a pana kolega tam w pomidorach tez ma?

- oczywiście, że ma!

- to niech pan go zawoła

- JÓÓÓÓÓÓÓÓÓZEEEEK!!! SPIEEEEEEERRRRRDALAJ!

 

 

16-Polak je sobie spokojnie sniadanie. Przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.

- To wy w Polsce jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.

- No tak.

- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skorki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Polski - stwierdza pogardliwie Amerykanin, zujac swoja gume.

Polak nic.

- A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.

- No, tak.

- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skorki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem i sprzedajemy do Polski - mowi i dalej zuje gume.

- A seks w USA uprawiacie? - pyta Polak.

- No oczywiscie.

- A z prezerwatywami co robicie?

- Wyrzucamy.

- Bo my w Polsce to swoje zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA.

 

 

 

17-Ubrany po cywilnemu listonosz ma za zadanie dostarczyć ciężką paczkę do adresata mieszkającego na 10-ym piętrze wieżowca. Po stwierdzeniu, że winda nie działa, wziął paczkę pod pachę i zaczął wchodzić po schodach: pierwsze piętro, drugie, trzecie... Na czwartym przetarł pot z czoła, na piątym przełożył paczkę do drugiej ręki, na szóstym zaczął ledwo włóczyć nogami. Kiedy znalazł się na siódmym piętrze, spostrzegł go lokator wychodzący z jednego z mieszkań. Patrzy na ledwo żywego listonosza i mówi:

- Po co się pan tak męczy? Nie lepiej było wysłać to pocztą?

 

 

 

 

Mam nadzieję że się podobało

 

 

 

ps. Chcecie part 6?

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...