Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

1 maja - Święto Pracy czy potwierdzenie ogłuszania narodu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wstępem będą słowa przeprosin dla młodszego pokolenia, gdyż wiem, że jesteście tutaj większością. Proszę nie zrozumieć mnie źle, nie jest to fragment, w którym mam zamiar kogoś obrazić, wiek nie jest wyznacznikiem prawa głosu, jednak można to porównać z grą RPG, gdzie z każdym poziomem otrzymujemy nowe możliwości. W życiu jest podobnie, po prostu po pewnym wieku mamy już dostęp do większości tego, co ma nam do zaoferowania świat i możemy się swobodnie na dany temat wypowiedzieć. Również nikt nie będzie mieć za złe, jeżeli ktoś nie zrozumie poniższego tekstu i wyda mu się nudny.

Oczywiście, zapraszam do przeczytania i będzie mi bardzo miło, jeżeli znajdą się osoby z młodszego pokolenia, które zrozumieją to, co mam do przekazania.

 

Zaczynajmy, 

 

Przemyśleń w głowie zwykle mam sporo, zwłaszcza, że zawsze znajdzie się "pożywienie" dla mojego głodnego umysłu. Czemu zapytacie, jedną z głównych rzeczy, którą się interesuję jest Polityka - odpowiem. Czemu z wielkiej litery? Na pewno nie dla polityków, lecz dla nas, gdyż w państwie o ustroju demokratycznym jest to filar, na którym stoi nasz wielki dom - Polska, a ja o swój dom dbam.**

Jeżeli czegoś tutaj nie umieszczę, lub przyjdzie Wam na myśl jakieś nowe spojrzenie na ten temat - z radością wejdę w dyskusję.

 

Wczoraj mieliśmy do czynienia z czymś, co w kalendarzu zaznaczone jest na kolor czerwony, mianowicie - Święto Państwowe. Na pewno zauważyliście, że coś jest nie tak, bowiem większość sklepów czy lokali było dziś nieczynnych. 1 maja, bo o tym "bękarcie" będzie mowa w tym temacie. Czemu użyłem tak brzydkiego określenia? Pomyślmy...

 

Święto Pracy, Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, popularnie zwany 1 Maja – międzynarodowe święto klasy robotniczej, obchodzone od 1890 roku corocznie 1 maja. W Polsce Święto Pracy jest świętem państwowym od 1950 roku.

Święto wprowadziła w 1889 roku II Międzynarodówka dla upamiętnienia wydarzeń, które miały miejsce w pierwszych dniach maja 1886 roku w Chicago, w Stanach Zjednoczonych podczas strajku będącego częścią ogólnokrajowej kampanii na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy.

 

 

 

Coś według mnie się tutaj nie zgadza, mam uczucie, jakbym pożyczył od kogoś słuchawki i zamiast prawidłowego sposobu użycia nosił je na stopach. W czasach PRL pracować musiał każdy, poza oczywiście wysoko postawioną klasą społeczną (której potomkowie zresztą siedzą na Wiejskiej), każdy może interpretować poprawność tego ustroju na własny sposób. Liczy się to, jaki skutek wywarło to na nasz kraj. W to nie będziemy się zagłębiać, gdyż jest to zbyt szeroki temat. W skrócie przypomnijmy sobie, że praca wtedy była dla każdego obowiązkowa, a jakiekolwiek przedmioty i jedzenie były wydawane w ograniczonych ilościach poprzez system potocznie zwanych "kartek". Naszym krajem rządziła bowiem lewica, dla której praca to bardzo ważna sprawa. Twierdzili nawet, że praca jest to podstawowa sprawa, że dla wspólnego dobra każdy musi pracować. Pracować oczywiście po to, by Panom na wyższych szczeblach żyło się wtedy jak i w efekcie teraz - lepiej.

Udało się nam z tego ustroju wyjść, jednak czy na pewno? Nie sądzę, przeszkadzają nam w tym podatki, które dają taki sam efekt - Panowie, Panie i Transwestyci mogą za ukradzione nam pieniądze bawić się w kampanie wyborcze, kupować najdroższe gadżety, chodzić wszędzie wraz z ochroną BORu, decydować o tym ile nam w danym miesiącu ukraść pieniędzy czy też wydać na 1 minutowy film 7 milionów złotych, gdzie dzieci mimo starań rodzin głodują, bo brak pracy. Co więcej, mimo demokracji nic nie możemy z tym zrobić, czemu? Polska podpisała niedawno pakt, na mocy którego w razie wojny domowej mogą do nas przyjechać reprezentanci innych krajów i po prostu nas spałować. Jedni próbowali już pozbyć się złodziei ze swojego kraju, co się stało? Zostali zniszczeni , chodzi o Ukrainę. 

 

Idąc tym tropem dochodzimy do wniosków, że okej - Święto Pracy wprowadzone u nas za czasów PRL miało na celu pokazanie i wmówienie narodowi to, jak bardzo praca jest ważna. Gdyż był to dzień wolny od pracy, a za tamtych czasów to się nie zdarzało. Co pomyślał Kowalski wtedy? " Kurcze, praca na pewno musi być ważna, skoro nawet mamy cały dzień wolny! " .

 

Jednak, to się skończyło, nadeszła nowa - wolna era. Czemu więc nadal nie znieśliśmy tego święta?

Mamy 2014 rok, co ma znaczyć "Święto Pracy", z czego mamy się radować?

Z czasów, gdzie człowiek cieszy się i chwali, gdy uda mu się zdobyć pracę za 2 000 zł miesięcznie, które starcza jedynie na przeżycie i to na niskim poziomie, gdzie po opłatach i podatkach zostaje nam jedynie na jedzenie, a odłożyć nie ma z czego?

Słuchajcie, ostatnio dostałem ofertę pracy jako ochroniarz, za 4 zł za godzinę, wyobrażacie to sobie? Siedzieć po 24 godziny za 4 zł na godzinę? Nawet gdybym musiał to za wypłatę miesięczną nie starczyłoby na opłacenie mieszkania i rachunków. 

Może mam się cieszyć z umów, które Rząd wprowadził by jeszcze bardziej okraść najbiedniejszych? Gdzie każdemu opłaca się zatrudniać się nas na umowę zlecenie (tzw. śmieciową) , gdzie jest to papierek którym możemy się podetrzeć?

Gdzie jadąc na stację płacę za benzynę kilkaset procent więcej, niż kosztuje ona w rzeczywistości?

 

Patrząc na to wszystko ogólnikowo możemy dojść do wniosku - Od czasów PRL nic się nie zmieniło, Politycy dalej wymuszają na nas pracę, by mogli zarabiać, dalej MY jako naród nie mamy nic, bo co z tego, że w sklepach dostaniemy wszystko, jak nie mamy za co kupić, bo Rząd kranie nam 70% naszych dochodów. Politycy tłumaczą się - Zobaczcie na inne kraje, tam jest podobnie a nikt nie ma pretensji. Tak, jednak tam zarabiane są sprawiedliwe pieniądze a nie grosze. 

W naszym kraju czuję się obecnie jak niewolnik, który by przeżyć musi godzić się na haniebną pracę za 4 zł za godzinę. Co z tym robi Rząd? PiS kłóci się o samolot, wszelkie nieszczęścia zrzuca na Tuska, stara się zdobyć poparcie ciągłym złorzeczeniem o innych partiach; PO jeździ wszędzie, biega wszędzie, by tylko zdobyć głosy poparcia w wyborach, obiecuje i wmawia nam, że wszystko w naszym kraju jest ok i może być tylko lepiej; SLD od zawsze chce by rolnicy mieli jeszcze lepiej, wchodzi w sojusze z partiami które mają większość, by tylko coś zarobić.

 

Jak można nazwać zdrajcą osoby, które wyjechały do pracy za granicą? Jestem przekonany, że każdy z nich by nigdzie się nie ruszał, gdyby Politycy robili to co do nich należy. Gdyż teraz prowadzą między sobą wojny za nasze pieniądze, a zapomnieli po co zostali powołani.

 

Wybaczcie, jeżeli zszedłem kilka razy z tematu, jednak tyle wątków łączy się ze sobą, że trudno jest ich nie opisać.

 

Kończąc, chciałbym podzielić się jeszcze personalnym przemyśleniem z Wami,

Wchodzę do swojej głowy i nie jestem w stanie sobie wyobrazić siebie na najwyższym szczeblu w Rządzie jako osoby, która wydaje 7 milionów złotych na 1 minutowy filmik. Jakim człowiekiem trzeba być, by mieć do wyboru dwie rzeczy - dać te pieniądze gdziekolwiek, bo potrzebne są niesamowicie wszędzie, a wyrzucić na taki spot reklamowy 10 lecia w UE. Tłumaczą się teraz, że większość sfinansowała UE, jednak co to ma za znaczenie, 1 milion złotych nawet dałby głodnym dzieciom nadzieję na godne życie.

 

 

Nie twierdzę, że podatków powinno nie być. Jednak wolałbym, żeby szły one na przemyślane i warte tego sprawy. Co więcej, z chęcią oddałbym te 70% tego, z czego okrada nasz rząd na polepszenie życia najbiedniejszym, bo na prawdę są tysiące dzieci, które cieszą się, gdy ktoś poczęstuje je kanapką w szkole. Nie zgadzam się, by moje pieniądze zostały wydane w taki sposób, jakie są obecnie.

 

 

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę.

Opublikowano

Lewica jest największym wrogiem pracy.Jest sobie kapitalista, właściciel fabryki.Zatrudnia robotników po 1000 dolarów.Dochodzi do władzy partia lewicowa, nakłada na kapitalistę CIT, wprowadza płacę minimalną 1200 dolarów i karze ubezpieczyć robotników.Kapitalista albo zwija interes albo zwalnia kilku robotników, bo koszta pracy są zbyt wysokie dla niego.Wtedy lewicowy rząd daje tym robotnikom po 200 dolarów zasiłku i uznaje to za wyzwolenie uciśnionej klasy robotniczej spod jarzma burżuazyjnych kapitalistów.Dlatego wszelkie partie lewicowe nie mają prawa zwać się robotniczymi czy partiami pracy.

 

Podki powinny iść tylko i wyłącznie na policję, wojsko i ministrów, a nie na bezrobotnych czy ubogich.Ci ludzie są ubodzy, bo państwo im zabiera 83% dochodów, a bezrobotni dlatego, że rządzi lewica, która systematycznie zwalcza pracodawców, utrudniajac im założenie firm, wprowadzając płace minimalną czy wprowadzając regulacje rynkowe.

Głodnemu daje się wędkę a nie rybę.

Opublikowano

Idąc tropem kolegi, głodnemu dziecku mamy dać piłę lub łopatę, by zarobiło dla siebie na jedzenie?  Odpowiedzialność ponoszą rodzice, lecz jeżeli nie znaleźli pracy, to radzi kolega, by zapisali się do policji, wojska czy polityki, bo tylko oni mają prawo do naszych pieniędzy?

A lewica nie jest przeciwna pracy, oni w sposób przemyślany starają się wprowadzić takie regulacje, by pracodawca był zmuszony zapłacić mniej, gdzie do takiej pracy chętnych nie ma, dlatego też pracodawca nie posiadając wyboru musi zatrudnić przedstawicieli najniższej klasy społecznej, problem rozwiązany.

Nie widzę związku w okradaniu nas również przez lewicę a ich stosunku do pracy. Dodatkowo, w PRL rządziła Lewica. Oni nie są przeciwni pracy a tak jak za dawnych czasów chcą z nas, czyli ludzi pracujących wycisnąć ile się da złotówek. 

Zresztą, wystarczy dojść do informacji odnośnie dzisiejszych marszy, na ulicę z flagami zadowoleni wyszli lewicowcy. 

Opublikowano

@Wifi

Najpierw znajduje się dobrze płatną i stabilną pracę  a potem dopiero płodzi się dzieci.Jeżeli ktoś przy pensji 2000 zł brutto zdecydował się na troje dzieci i ma problem z ich utrzymaniem, to jest to tylko i wyłącznie jego problem a nie państwa.Państwo nie może mu dać 500 zł na te dzieci, bo nie może być tak, że całe społeczeństwo płaci za bezmyślnosć pojedynczych jednostek.Zawsze może zgłosić się do gminy lub instytucji charytatwynych, które w socjalizmie kuleją, bo panuje znieczulica społeczna, bo ludzie wiedzą, że to państwo a nie obywatele zajmują się takimi sprawami.

Zabieranie bogatszym a dawanie biedniejszym jest zwykłą kradzieżą.Celem życia nie jest przeżycie tylko korzystanie z życia.

 

Lewica właśnie chce, żeby pracodawca płacił jak najwięcej swoim pracownikom, a nie jak najmniej.Tylko oni chcą to wymusić, a to powinna być indywidualna sprawa między pracodawcą i pracownikiem..Właściciel firmy budowlanej chce mieć budowlańców po dobrych szkołach technicznych i zapłacić im po 2000 zł niż jakiś meneli po 1000, którzy będą ciągle partolili robotę i nikt nie będzie chciał wynając jego firmy do remontu.Jak ktoś jest dobry w swoim zawodzie to i ma dobrą pensję.Lewica tego nie rozumie i tym menelom karze płacić nie mniej niż 1200 zł.

 

Ja nie napisałem, że lewica deklaruje się jako przeciwnik pracy.Napisałem, że działania lewicy szkodzą pracy.Hitler też bardzo "kochał" Niemcy, deklarował się jako wielki patriota i doprowadził Niemcy, to upadku gospodarczego, polityczne, moralnego i fizycznego.

 

Jaki jest związek? Już pisałem.Lewica nakłada różne podatki na kapitalistę, kapitalista zwalnia robotników, lewica bierzez pieniądze z naszych portfeli i daje zasiłek tym zwolnionym robotnikom.

 

PZPR pod względem tych państwowym fabryk, PGR-ów i ogólnego stosunku do pracy, był bardziej prawicowy od obecnych partii typu Unia Pracy czy PiS, stworzył wiele miejsc pracy, nie wiem czy to było efektywne czy nie, a nie rozdawał zasiłki dla bezrobotnych (chyba były tylko przez 3 miesiące i to w zależności od sytuacji).Ogólnie przedwojenni komuniści hołdowali stricte prawicowym zasadom typu właśnie: "kto nie pracuje ten nie je", dziecko należy do rodziców a nie do państwa, przecież w PRL-u jeżeli dziecko wypadło z okna, to matka nie szła do pierdla za brak opieki nad państwowym dzieckiem jak to jest teraz.

Opublikowano

To tylko 1 dzień bez pracy, święto wykreowane po to aby zapalonych pracoholików trochę uspokoić, bo są tacy co pracują bez przerwy i są od tego uzależnieni a potem przez to są konsekwencje zdrowotne.

 

Ale pieprzysz :P

 

PKP samo się nie zrobi.

76561198001815076.png

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...