Pewnego dnia mama dała Jasiowi trochę pieniędzy i poprosiła go aby zrobił zakupy.Jaś jendak po drodze zauważył duuuuużego misia i tak mu się spodobał, że go kupił za wszystkie swoje pieniądze... Wraca do domu z misiem, a mama do niego:
- Jasiu, idź sprzedać misia i zrobić zakupy!
Tak więc Jasio poszedł do sąsiadki i zastał ją z kochankiem w łóżku...
nagle do drzwi zapukał mąż sąsiadki, więc zamknęła i Jasia i kochanka w szafie...
A w szafie Jasio do kochanka:
-Kup pan misia.
- Ale po co mi miś?
- Bo zacznę krzyczeć..!!
No to kupił. Po chwili:
- Daj pan misia.
- No ale przed chwilą go kupiłem....
- Bo zacznę krzyczeć!
No to dał misia...
o i tak w kółko i w końcu pzychodzi do domu: miś w ręku, parę tysięcy w kieszeni, łańcuchy na klacie, a mama do niego:
- jasiu, dlaczego ukradłeś pieniądze?? Idź się wyspowiadać!
Więc biedny Jasio idzie do spowiedzi i zwraca się do księdza:
- Ja w sprawie misia......
- PRZECIEŻ CI MÓWIŁEM, ŻE JUŻ NIE MAM PIENIĘDZY!!!!!
Nie wiem czy było czy nie... Liczę na ----