Fajnie jest być bogatym i szastać pieniędzmi na lewo i prawo.
Bylem dzisiaj z dupeczka na zakupach. Pojechaliśmy samochodem mojego ojca (bmw jak już gdzie pisałem). Kupiłem jej to co sobie zażyczyła bo mnie stać, ale bez przesady oczywiście. W następny weekend liczę na małe co nieco, ale wracamy już do zakupów. Dziewczyna całkiem zadowolona, bo wie ze przy mnie może czuć się naprawdę dobrze i ze mogę jej zapewnić przyszłość, a nie jak te podrzędne lamusy, które najpewniej przegrają życie.
Dojeżdżamy już prawie do domu dziewczyny, rozmawiam z nią, wszystko ładnie, zachowuje się przy tym z nonszalancja gangstera i prawie nie zauważyłem jak jakiś brudas by mi pod maskę wleciał. Wkurzyłem się, bo mógł mi samochód wgnieść. Podrzędny drechol pewnie wyszedłby do niego i mu na stukał po mordzie, ale nie ja! Koleś stoi mi przed maska i wymachuje łapami, no to ja naciskam gaz żeby postraszyć zasranego cygana, ze niby chce go przejechać. Spieprzał ze swoimi kolesiami aż milo. W sumie nawet jakbym go przejechał to ojciec zapłaciłby jego rodzinie zadośćuczynienie w wysokości polowy jego miesięcznej pensji i byłoby w porządku i dla nas i dla jego rodziny, bo byli by ustawieni do końca życia.
Wtedy sobie pomyślałem, fajnie jest mieć dzianych rodziców.
Co u was forumowicze ? Jak mija dzień ?
Możecie tez opowiedzieć o tym jak to tarzacie się w bogactwie (garstka) albo gnijecie w biedzie (większość), w sumie mnie to ciekawi.