Otóż, właśnie źle zinterpretowałeś ten wiersz.
Chodzi tu o odwieczną walkę dobra ze złem!
W twórczości np. Stefana Żeromskiego pojęcie dobra i zła wiąże się z wiernością wobec nakazów własnego sumienia, własnego kodeksu moralnego. Bohaterowie Żeromskiego to w przeważającej mierze pozytywne wzorce osobowe, postacie nieskazitelne moralnie, potrzebne społeczeństwu. Głoszące prawdę, zachowujące bezwzględną wierność tym ideałom, które przyjęli za słuszne.
Tak też to wygląda w tym tekście. Możemy się tam dopatrzeć wzorców do naśladowania, oraz nie których motywów zawartych w biblii, gdzie napisane jest: "I choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulęknę...''. Dwa bałwany symbolizują diabła, który atakuje ze zdwojoną siłą.
A on ''broni mnie swą starą, średniowieczna kominiarą(...)'', czyli modli się za mnie, chroniąc mnie swoją modlitwą.
''(...)odda Ci dziś swe kasztany.'', kasztany są symbolem nowej miłości i wejścia w nowy związek, związek duchowy z Bogiem, którego symbolizuje Artur.
Poczytaj więcej książek, bo to pobudza wyobraźnie oraz szersze myślenie, a tego Ci zabrakło przy czytaniu tekstu.
Nie popisałeś się tą interpretacją. I chciałbym jeszcze wspomnieć, że nie ma tam żadnej staropolszczyzny, ale pojęcia tego słowa chyba też nie znasz...