Achh, <aghr>. Kurwa. No właśnie... Ale może, kiedyś coś tutaj powstanie, lecz pewien nie jestem.
Voilà! Przed twymi oczami stoi skromny weteran wodewili, przez zmienne koleje losu obsadzany zarówno jako ofiara jak i oprawca. Jego oblicze nie jest przejawem próżności, jest jednak pozostałością umilkłego głosu wołającego tłumu. Nadszedł czas, irytacja z odwagą na ramieniu odradza się jak feniks z popiołów i zaprzysięga zemstę szkodnikom żądnym władzy, synom przemocy żerującym na wolnej woli narodu. Jedynym werdyktem jest zemsta. Vendetta, z wielkiej potrzeby, złożona w ofierze z prośbą, by któregoś dnia doprowadziła w swej czujności i prawości do zwycięstwa. Prawdę mówiąc, ten potok słów powoli zbacza z obranych celów, więc pozwól mi dodać, że bardzo miło Cię poznać i możesz nazywać mnie V.