W Polsce mamy zły system szkolenia. Grałem w trzech klubach (dwa są w czołówce ligi, jeden ostatnie miejsca), w jednym dużo graliśmy, w drugim dużo biegaliśmy, w trzecim uczyliśmy się stałch fragmentów gry, ćwiczyliśmy różne opcje gry, ale to i tak mało. Gdzieś czytałem wypowiedź trenera Realu Madryt (młodych graczy). Mówił mniej-więcej o tym, że kiedyś widział trenera, który nakrzyczał na dzieciaka, bo kopnął piłkę, a nie podał. Wyżej wymieniony hiszpan powiedział, że trener nie powinien kryczeć na takie dziecko tylko rozwijać jego możliwości strzeleckie. Zgadzam się z tym. W tedy można powiedzieć o czerpaniu radości z gry, a nie tak jak to jst w Polsce dobra kasa - "gram", mała kasa - "a pocałujcie wy mnie wszyscy w dupę idę się najebać, może się nikt nie dowie".
Myślę, że zmiana systemu treningów i inwestycja OZPNów pomogła by.