Tak mnie dziś naszło. Jak spędzaliście dzieciństwo ?
Ja wychodziłem od razu po szkole na podwórko, bez względu na pogodę i temperaturę.
Było zawsze, podkreślam ZAWSZE było coś do roboty.
Wspólne chodzenie na szaber, "wojny" ulic, dzielnic.
Nie musiałem pisać sms, dzwonić, nie musiałem pytać czy ktoś jest na dworze.
Zawsze ktoś był, czasami jedna osoba, dwie a czasami cała ekipa licząca kilkanaście osób.
Kiedyś dzień wyglądał tak:
8-13 - szkoła
13 - 21 - podwórko
22 - 7 - spanie
Natomiast weekend
8 - 23 - podwórko
23 - spanie
A jak teraz wygląda to ? Dzieciaki po szkole siedzą pozamykane w domach, grając w LOL'a, Metina czy inne gry.
Żeby się z kimś zobaczyć, trzeba się dobijać smsami czy dzwonić. Na podwórkach nikogo nie ma.
Dzieciństwo było najlepszym okresem w moim życiu, chyba dla Was też.
Szczerze współczuje tym dzieciom, ale to wina wyłącznie rodziców. Lepiej, żeby syn siedział kilka godzin przed komputerem niż chodził i "łobuzował". Takie podejście jest złe, według mnie. Odbieramy dzieciom to co najcenniejsze, przyjaciół, znajomych.

Logowanie »
Rejestracja
Steam
YouTube
facebook
Team Speak3













